Przewodnicząca Zgromadzenia Narodowego RPA prosi o odwołanie stawiennictwa — TimesLIVE
W RPA przewodnicząca Zgromadzenia Narodowego Thoko Didiza zwróciła się do komisji, której przewodniczy Sisi Khampepe, o odwołanie jej zaplanowanego stawiennictwa. Jednocześnie jej rzecznik potwierdził, że Didiza ma stawić się na posiedzeniu komisji.
Jak informuje TimesLIVE, w pisemnych zeznaniach Didiza oświadczyła, że twierdzenia dotyczące jej osoby nie są wystarczająco konkretne i że nie ma na co odpowiadać. W 2006 roku przez nieco ponad pięć tygodni pełniła obowiązki minister sprawiedliwości, zastępując Brigitte Mabandlę, która wówczas przebywała w szpitalu.
Domniemane spotkania
Komisja bada możliwe ingerencje i opóźnienia w postępowaniach karnych wobec osób zaangażowanych w naruszenia praw człowieka w okresie apartheidu, po pracach Komisji Prawdy i Pojednania. Didiza ma zostać wysłuchana w sprawie dwóch spotkań z 2006 roku, w których miała rzekomo uczestniczyć.
Pierwsze z nich miało rzekomo odbyć się w domu nieżyjącego ministra rozwoju społecznego Zoli Skweyiyi. Według wersji przedstawionej w materiałach omawiano tam ściganie w sprawie wielebnego Franka Chikane'a, w obliczu obaw, że pociągnięcie do odpowiedzialności policji z czasów apartheidu może otworzyć drogę do ścigania członków Afrykańskiego Kongresu Narodowego.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Wśród możliwych uczestników wymieniano ówczesnych ministrów Charlesa Nqakulę i Mosiuoę Lekotę, a także Didizę i Skweyiyę. Były krajowy dyrektor prokuratury publicznej Vusi Pikoli miał, według tych twierdzeń, zostać wezwany na spotkanie.
Stanowisko Didizy
Didiza oświadczyła, że zeznania Pikoliego nie łączą jej z próbą wpłynięcia na postępowanie karne. Według niej Pikoli nie pamiętał, by zajęła określone stanowisko, i opisywał ją jako osobę, która głównie słuchała.
Poinformowała także o braku dokumentów z tego okresu. Jej przedstawiciele prawni zwracali się do komisji o materiały, jednak, jak twierdzi Didiza, nie otrzymali zapisów potrzebnych do udzielenia należytej odpowiedzi. Zaznaczyła, że po zakończeniu pełnienia obowiązków pozostawiła wszystkie dokumenty służbowe w odpowiednich resortach.
Drugi zarzut dotyczy spotkania ministrów bloku bezpieczeństwa, na którym zatwierdzono utworzenie grupy roboczej. Później nazywano ją zespołem śledczym do spraw pozostałych po Komisji Prawdy i Pojednania. Didiza zaprzeczyła, by przypisywano jej konkretne wypowiedzi, stanowiska lub działania dotyczące utworzenia bądź pracy tej grupy, i oświadczyła, że jest gotowa współpracować, jeśli komisja zażąda jej obecności lub pisemnych odpowiedzi.
Czytaj nas na Telegram i Sends