USA oficjalnie ogłosiły Zachodnią Półkulę swoją strefą wpływów
Departament Stanu USA oficjalnie potwierdził powrót do strategicznych priorytetów, ogłaszając Zachodnią Półkulę obszarem swoich wyłącznych interesów w kontekście operacji zatrzymania Nicolása Maduro.
W oświadczeniu opublikowanym w serwisie społecznościowym X Waszyngton skierował ostre ostrzeżenia do Kuby, Kolumbii, Meksyku oraz Iranu, podkreślając niedopuszczalność zewnętrznej ingerencji w sprawy regionu.
„To jest nasza półkula i prezydent Stanów Zjednoczonych nie pozwoli na zagrożenie naszemu bezpieczeństwu” — oświadczył Departament Stanu.
Ten krok stanowi faktyczne odrodzenie zaktualizowanej doktryny Monroe z XIX wieku we współczesnych realiach, ukierunkowanej na całkowite wyeliminowanie wpływów przeciwników USA w Ameryce Łacińskiej.
Prezydent Donald Trump 4 stycznia 2026 roku wzmocnił sygnały dyplomatyczne, oświadczając, że pragnie widzieć wokół Stanów Zjednoczonych stabilne i prosperujące państwa, które zapewnią Ameryce swobodny dostęp do wydobycia ropy naftowej. Według amerykańskiego przywódcy dominacja USA na Zachodniej Półkuli nigdy więcej nie zostanie podważona, co sygnalizuje gotowość do stosowania zarówno instrumentów ekonomicznych, jak i wojskowych w celu ochrony bezpieczeństwa energetycznego. Taka postawa wywołała falę protestów w rosji, gdzie urzędnicy państwowi nazwali działania Białego Domu powrotem do polityki kolonializmu i bezpośredniego dyktatu.
Obecnie w Ameryce Łacińskiej obserwuje się najwyższy poziom napięcia od kilkudziesięciu lat, ponieważ Waszyngton domaga się od rządów regionu jednoznacznego określenia stanowiska wobec zatrzymania wenezuelskiego kierownictwa. Podczas gdy rosja próbuje zmobilizować międzynarodowe poparcie dla potępienia działań USA na forum ONZ, siły amerykańskie nadal kontrolują strategiczne obiekty w Wenezueli w celu zapewnienia stabilności dostaw paliwa. Oficjalne stanowisko Stanów Zjednoczonych pozostaje niezmienne: wszelkie próby rosji lub innych zagranicznych graczy destabilizacji półkuli będą traktowane jako bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA.
Byłemu prezydentowi Wenezueli Nicolásowi Maduro przydzielono obrońcę z urzędu przed jego pierwszym stawiennictwem w sądzie w Nowym Jorku. Wraz z żoną, Cilią Flores, przybył już do budynku sądu, gdzie jeszcze dziś ma stanąć przed sędzią. Informuje o tym CNN, powołując się na źródło zaznajomione z przygotowaniami do procesu.
Były przywódca Wenezueli Nicolás Maduro może zostać skazany na karę śmierci w Stanach Zjednoczonych, jeśli zostanie uznany winnym wszystkich postawionych mu zarzutów.
Czytaj nas na Telegram i Sends