Strzelanina w szkole w Tajlandii: dziewięć ofiar śmiertelnych
W szkole Debsirin Nonthaburi na przedmieściach Bangkoku w Tajlandii doszło do strzelaniny. Łącznie zginęło dziewięć osób, a kolejne 23 odniosły rany – podaje NDTV World, powołując się na agencję Reuters.
Według policji prawdopodobnym sprawcą był 14-letni uczeń tej szkoły. Funkcjonariusze organów ścigania oświadczyli, że przed atakiem na placówkę o świcie zastrzelił w domu swoją babcię i dziadka, a następnie autobusem udał się do szkoły położonej około 18 kilometrów od ich domu. Strzelanina w szkole rozpoczęła się tuż przed godziną 10:00.
Według informacji agencji Reuters w ciągu około 40 minut domniemany napastnik zabił trzech nauczycieli i dwóch pracowników szkoły, po czym popełnił samobójstwo. Policja poinformowała, że zużył co najmniej 26 nabojów, a kolejne 34 znaleziono przy nim.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
14-letnia uczennica Khim powiedziała agencji Reuters, że początkowo ona i jej koledzy z klasy sądzili, że odgłos strzału dochodził z placu budowy. Po kolejnych strzałach nauczyciel zaprowadził uczniów do klasy, sprawdził wiadomości w grupowym czacie i potwierdził, że w budynku znajduje się uzbrojona osoba.
Uczniowie przesunęli ławki, aby zablokować drzwi, wyłączyli światło i zgromadzili się przy oknach. Khim poprosiła matkę, aby do niej nie dzwoniła, ponieważ melodia dzwonka mogłaby zdradzić ich miejsce pobytu. Następnie klasa została ewakuowana, gdy policja zapewniła bezpieczeństwo w części pomieszczeń szkoły.
Matka Khim, 52-letnia pielęgniarka Kwan, podczas rozmowy ze starszą córką prosiła ją, by liczyła strzały. Zakładała, że w magazynku pistoletu może znajdować się od 15 do 20 nabojów. Połączenie z córką na chwilę się przerwało, jednak po kilku minutach dziewczyna zadzwoniła do matki i poinformowała, że nic jej się nie stało.
Czytaj nas na Telegram i Sends