The Guardian opisał okoliczności śmierci pracowników WCK w Strefie Gazy
W Strefie Gazy siedmioro pracowników organizacji humanitarnej World Central Kitchen (WCK) zginęło 1 kwietnia 2024 roku w wyniku trzech izraelskich uderzeń dronów w pojazdy WCK. Jak informuje The Guardian World, po rozładunku żywności konwój jechał do miejsca zakwaterowania w Rafah, a uderzenia nastąpiły między 23:09 a 23:13.
Tego wieczoru zespół WCK nadzorował rozładunek barki z pomocą humanitarną przy tymczasowym molo na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Ładunek zawierał żywność przeznaczoną do przygotowania ponad miliona porcji posiłków, w tym ryż, mąkę, produkty białkowe i daktyle przekazane przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dostawa była przez kilka dni koordynowana z izraelską armią, a na molo znajdował się izraelski oficer.
Problemy z koordynacją
Po rozładunku osiem ciężarówek i dwa pojazdy eskorty WCK z opóźnieniem otrzymały ostateczną zgodę na wyjazd. Gdy kolumna ruszyła na południe, było już ciemno. Dwa drony przypisane do Brygady Nahal Sił Obronnych Izraela dołączyły do obserwacji trasy, jednak brygada nie miała pełnych informacji o wcześniej uzgodnionej misji humanitarnej.
Specjalny doradca rządu Australii, który badał okoliczności śmierci Australijki Lalzawmi Frankcom, doszedł do wniosku, że szczegóły misji nie zostały przekazane z wyższych szczebli Dowództwa Południowego do brygady i operatora drona. W punkcie WCK konwój został powitany przez wynajętych lokalnych ochroniarzy, z których co najmniej jeden był uzbrojony. WCK oświadczyła, że korzystanie z uzbrojonej eskorty było sprzeczne z polityką organizacji.
Według oficjalnej wersji izraelskiej wojskowi założyli, że Hamas przejął konwój. Jednocześnie, według australijskiego raportu i źródeł WCK, siedziba organizacji w USA skontaktowała się tego wieczoru z pracownikiem w Gazie i zapewniła izraelskich wojskowych, że kontakt z konwojem nie został utracony, a pomoc humanitarna nie została przejęta.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Rozdzielenie się ochroniarzy i pracowników WCK
Konwój dotarł do magazynu WCK w Deir al-Balah i rozładował żywność. Następnie lokalni ochroniarze i pracownicy WCK przebywali w pobliżu pojazdów przez około dziesięć minut. Szef sztabu Brygady Nahal, rezerwista pułkownik Nochi Mendel, uważał, że pracownicy WCK „mieszali się” z uzbrojonymi członkami Hamasu. Była to jego ocena sytuacji.
Według australijskiego raportu pojazd ochroniarzy pojechał na północ, a samochody WCK ruszyły na zachód, w kierunku wybrzeża. Jeden dron śledził transport ochroniarzy do innego magazynu, do którego weszło do czterech uzbrojonych osób; zdecydowano o zaprzestaniu dalszego naprowadzania na nich z powodu braku czasu. W relacji izraelskiego prokuratora wojskowego stwierdzono, że kilka osób rzekomo błędnie zidentyfikowano jako uzbrojone i wsiadające do pojazdów WCK.
Siedmioro zabitych
Trzy pojazdy WCK zostały trafione w odstępach około dwóch minut. Po pierwszym uderzeniu dwóch ocalałych przeszło do drugiego samochodu, a po drugim uderzeniu kolejne dwie osoby — do trzeciego. W trzecim samochodzie nikt nie przeżył. Zginęli obywatele Wielkiej Brytanii John Chapman, James Kirby i James Henderson, Australijka Lalzawmi Frankcom, Polak Damian Sobol, Palestyńczyk Saifeddin Issam Ayad Abutaha oraz obywatel USA i Kanady Jacob Flickinger.
Izraelski prokurator wojskowy powoływał się również na zmianę trasy konwoju w kierunku Rafah. Jednak australijski raport stwierdził, że o tej zmianie dowiedziano się dopiero po śmierci pracowników WCK, dlatego nie wpłynęła ona na decyzję o otwarciu ognia. World Central Kitchen oświadczyła, że uznaje wyjaśnienia izraelskich wojskowych za zagrożenie dla wszystkich pracowników humanitarnych i żąda niezależnego śledztwa oraz pełnego ujawnienia dowodów Sił Obronnych Izraela.
Czytaj nas na Telegram i Sends