W Belgii odnotowano największy ognisko salmonelli
W Belgii co najmniej 306 osób zachorowało na salmonellozę po spożyciu jaj skażonych na fermie drobiu. To największy ognisko tej choroby w kraju od początku prowadzenia pomiarów. Na razie nie zarejestrowano przypadków śmiertelnych, jednak rzeczywista liczba zakażonych może być znacznie wyższa.
O ognisku poinformowała belgijska Federalna Agencja ds. Bezpieczeństwa Łańcucha Żywnościowego (AFSCA). Według jej danych na dzień 25 sierpnia wiadomo o co najmniej 306 przypadkach salmonellozy. U pacjentów poddanych badaniom laboratoryjnym wykryto ten sam szczep bakterii Salmonella, który znaleziono na fermie drobiu. Pozwoliło to powiązać zachorowania ludzi ze skażonymi jajami.
Agencja ostrzega przy tym, że liczba 306 może nie być ostateczna. Część osób mogła przejść infekcję łagodnie i nie zgłosić się do lekarzy. Dlatego rzeczywista skala ogniska może być większa, niż wskazuje oficjalna statystyka. „Salmonella jest w Belgii stosunkowo powszechna, ale nigdy nie mieliśmy tak na dużą skalę ogniska, które dotknęłoby tyle osób” — oświadczyła rzeczniczka AFSCA.
Co było źródłem zakażenia
Według danych belgijskiej agencji źródłem zakażeń stały się jaja skażone salmonellą na fermie drobiu. AFSCA po raz pierwszy wykryła problem jeszcze w maju 2026 roku. Wtedy ze sprzedaży zaczęto wycofywać część jaj, które mogły stanowić zagrożenie dla konsumentów.
Na fermie zamknięto również jeden z kurników. Miało to zatrzymać dalsze rozprzestrzenianie się bakterii i nie dopuścić do trafienia skażonej produkcji na rynek. Problem jednak nie zniknął.
Nowe przypadki salmonellozy pojawiały się nadal, nawet po pierwszym wycofaniu produktów. Z tego powodu 10 sierpnia AFSCA przeprowadziła nową kontrolę i podjęła decyzję o zamknięciu całej fermy. Tym samym środki wobec przedsiębiorstwa zaostrzono po tym, jak stało się jasne, że samo wycofanie części produktów nie wystarczyło.
Czy istnieje zagrożenie dla ludzi
Obecnie nie zarejestrowano przypadków śmiertelnych wśród zakażonych. Liczba chorych pozostaje jednak znaczna. Salmonelloza to infekcja bakteryjna, która najczęściej przenosi się przez skażoną żywność. Do głównych objawów należą: biegunka, ból brzucha, gorączka, nudności oraz wymioty.
Dla większości ludzi choroba mija bez poważnych konsekwencji, jednak dla małych dzieci, osób starszych oraz osób z osłabioną odpornością infekcja może być groźniejsza. Z tego powodu skażone produkty należy wycofywać ze sprzedaży jak najszybciej. W przypadku belgijskiej fermy władze podjęły już odpowiednie kroki.
Dlaczego ognisko osiągnęło taką skalę
Jedną z przyczyn dużej liczby zachorowań może być fakt, że skażone jaja zdążyły trafić do konsumentów. Problem wykryto wiosną, ale nowe przypadki pojawiały się także po pierwszym wycofaniu partii. Świadczy to o tym, że część skażonej produkcji mogła pozostać w obiegu lub że źródła zakażenia nie udało się od razu całkowicie zlokalizować.
Właśnie dlatego belgijskie służby ostatecznie zdecydowały o całkowitym zamknięciu fermy drobiu. Równolegle specjaliści nadal kontrolują łańcuch dostaw, aby ustalić, dokąd dokładnie mogły trafić niebezpieczne produkty.
Co wiadomo obecnie
W tym momencie w Belgii potwierdzono co najmniej 306 przypadków salmonellozy powiązanych ze skażonymi jajami. Wszyscy pacjenci, u których przeprowadzono badania laboratoryjne, mieli ten sam szczep bakterii, co skażone produkty na fermie. Jest to kluczowy dowód potwierdzający związek między jajami a ogniskiem choroby.
Ferma drobiu jest całkowicie zamknięta od 10 sierpnia. Część jaj wycofano ze sprzedaży wcześniej, a kontrolę nad produktami zaostrzono. Władze wciąż monitorują nowe przypadki. Ponieważ część osób mogła nie przechodzić testów i nie szukać pomocy medycznej, ostateczna skala zakażeń pozostaje nieznana.
Dla Belgii sytuacja ta jest bezprecedensowa: według AFSCA kraj nie odnotował wcześniej ogniska salmonelli na taką skalę. Obecnie priorytetem jest niedopuszczenie do dalszego rozprzestrzeniania się skażonej żywności oraz ustalenie wszystkich ogniw, przez które jaja trafiły do konsumentów.
Informację tę podaje agencja Reuters.
Czytaj nas na Telegram i Sends