Jerusalem Post opisał polityczny podział w Izraelu przed wyborami
W Izraelu, w przeddzień Rosz ha-Szana i wyborów powszechnych, polityczny podział między zwolennikami urzędującej prawicowo-religijnej koalicji a opozycją kształtuje odmienne wizje przyszłości kraju. Pisze o tym Susan Hattis Rolef w felietonie dla Jerusalem Post.
Autorka zauważa, że osobiste życzenie „szana towa” — „dobrego roku” — zwykle oznacza zdrowie, dobrobyt, szczęście i dobrą edukację dla dzieci. Jednocześnie w polityce życzenie to ma, jej zdaniem, różne znaczenie dla dwóch obozów żydowskiej ludności Izraela.
Poglądy zwolenników koalicji
Według opisu Rolef zwolennicy obecnego bloku rządzącego, kierowanego przez premiera Benjamina Netanjahu, popierają utrzymanie prawicowo-religijnej koalicji. Obóz ten, jak pisze felietonistka, jest skłonny odrzucać wynegocjowane rozwiązanie kwestii, które wiąże ona z wojną na siedmiu frontach w ciągu ostatnich trzech lat.
Autorka zalicza również do stanowisk tego bloku poparcie dla szeroko zakrojonej reformy sądownictwa oraz wzmocnienia religijnego charakteru państwa. W jej ocenie część zwolenników koalicji uważa udział partii arabskiej w rządzie, który mogłaby utworzyć obecna opozycja, za niebezpieczny dla bezpieczeństwa Izraela.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Stanowisko obozu opozycyjnego
Drugi obóz polityczny, w ocenie felietonistki, uważa odsunięcie obecnego rządu i Netanjahu za priorytet. Jego zwolennicy, jak pisze, krytykują działania władz w dziedzinach ochrony zdrowia, edukacji, gospodarki, polityki zagranicznej, wymiaru sprawiedliwości, transportu i środowiska.
Ta część społeczeństwa, jak opisuje Rolef, jest przekonana, że użyciu siły wojskowej musi towarzyszyć dyplomacja i jasne cele polityczne. Twierdzenia o skorumpowaniu lub nielegalności działań rządu, a także oceny stanu izraelskiej demokracji są stanowiskiem autorki i opisanego przez nią bloku opozycyjnego.
Ryzyko politycznego impasu
Rolef przypuszcza, że żaden z bloków może nie uzyskać zdecydowanej przewagi. Według prognozy przytoczonej w felietonie partie arabskie mogą zdobyć od 13 do 15 mandatów w Knesecie. Jej zdaniem wielka koalicja jest mało prawdopodobna z powodu nieufności opozycji wobec Netanjahu oraz trudności w osiągnięciu porozumienia w sprawie rotacji na stanowisku premiera.
Na zakończenie autorka wzywa do skupienia się na osobistych życzeniach dobrego roku, w szczególności dla osób, które doznały fizycznych lub psychicznych obrażeń w ciągu ostatnich trzech lat, oraz dla tych, którzy stracili bliskich 7 października, wśród zakładników w Strefie Gazy lub podczas działań wojennych.
Czytaj nas na Telegram i Sends