$ 44.57 € 51.7 zł 11.96
+13° Kijów +11° Warszawa +25° Waszyngton

W Meksyku odprawiono rytuał z młotami kowalskimi mimo zakazu

Lew Shewtsow 12 września 2026 19:06
W Meksyku odprawiono rytuał z młotami kowalskimi mimo zakazu

W miasteczku San Juan de la Vega w meksykańskim stanie Guanajuato mieszkańcy przeprowadzili tradycyjny rytuał z użyciem młotów kowalskich i domowej roboty materiałów wybuchowych, mimo zakazu władz dotyczącego ich używania podczas karnawału. Jak podaje Mexico News Daily, według publikacji takie ograniczenie wprowadzono po raz pierwszy w historii miasteczka, jednak uczestnicy kontynuowali rytuał na ulicach i poza nimi.

Co roku we wtorek przed Wielkim Postem uczestnicy przymocowują ładunki do młotów kowalskich, wynoszą je na otwarte przestrzenie i uderzają narzędziami o ziemię. Publikacja zaznacza, że takie eksplozje prowadziły do ciężkich obrażeń: ludzie tracili palce, dłonie, ręce lub nogi, a ciężkie młoty kowalskie po detonacji mogą wylatywać w powietrze.

Tradycja ku czci świętego

Miejscowe rodziny wiążą karnawał z oddawaniem czci świętemu Janowi Chrzcicielowi, nazywanemu San Juanito. Według lokalnej legendy mężczyzna o imieniu Aquino de la Vega przewoził na mule srebrne ładunki szlakiem Camino Real, gdy zaczęli napadać na niego rabusie. Pomodlił się do świętego Jana Chrzciciela, po czym obiecał co roku czcić świętego wraz ze swoimi synami.

Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.

Sześć rodzin związanych z różnymi częściami miasteczka podtrzymuje tę obietnicę: finansują muzykę, jedzenie i procesje, a także przechowują wizerunek świętego w swoich domach przez cały rok. Rozmówcy publikacji podkreślali, że ich zdaniem pierwotny obrzęd obejmował niewielkie ładunki, natomiast potężne eksplozje pojawiły się później.

Policja zatrzymywała uczestników

Nocą ulicami San Juan de la Vega przeszły procesje z muzyką i wizerunkiem San Juanito. Wśród uczestników były osoby z młotami kowalskimi i plecakami, w których, według obserwacji dziennikarzy, przenoszono materiały wybuchowe. Później do miasteczka przybyli policjanci, którzy konfiskowali ładunki i zatrzymali kilka osób.

Po pojawieniu się policji część uczestników przeniosła się na tory kolejowe poza miasteczkiem. Tam nadal detonowali młoty kowalskie na stalowych belkach. Dziennikarze byli świadkami, jak po jednej z eksplozji młot kowalski uderzył nastolatka w głowę; jego kolega obwiązał ranę koszulą i odjechał z poszkodowanym na motocyklu. Inni uczestnicy rytuału nie przerwali go po tym zdarzeniu.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację