Na rozprawie w RPA poinformowano o rozbieżnościach w czasie wezwania pomocy po śmierci Anele Tembe
W Kapsztadzie w RPA podczas formalnego dochodzenia w sprawie okoliczności śmierci Anele Tembe pojawiły się sprzeczne zeznania dotyczące czasu wezwania pomocy do hotelu przed jej upadkiem z 10. piętra hotelu Pepper Club 11 kwietnia 2021 roku. Jak podaje TimesLIVE, sąd wysłuchał również wersji zmarłego rapera Kierana „AKA” Forbesa dotyczącej kłótni pary o małżeństwo.
Tembe, która miała 22 lata, była narzeczoną Forbesa i przebywała z nim w hotelu podczas tragedii. Sam Forbes został zabity w Durbanie w lutym 2023 roku. Na rozprawie w sądzie magistrackim w Kapsztadzie zeznawało dziewięciu świadków. Sąd nakazał nie ujawniać ani nie odnotowywać danych osób, które poprosiły o zachowanie anonimowości.
Wersja przekazana policji
Funkcjonariusz policji powiedział sądowi, że około 35–40 minut po upadku Tembe Forbes przedstawił organom ścigania swoją wersję wydarzeń z tamtej nocy. Według funkcjonariusza muzyk stwierdził, że para wróciła do hotelu około godziny 23:00 wraz z inną parą i piła alkohol po jej wyjeździe. Tembe miała później mówić o presji ze strony ojca dotyczącej terminu ślubu i rzucić w narzeczonego pierścionkiem zaręczynowym.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Według zeznań policjanta Forbes powiedział, że około godziny 6:00 postanowił zarezerwować inny pokój. Następnie Tembe, według jego wersji, zaczęła krzyczeć i grozić, że skoczy z balkonu. Miał zadzwonić do recepcji i poprosić o wysłanie ochrony, a gdy wyszedł z łazienki, Tembe nie było już w pokoju. Funkcjonariusz zaznaczył, że Forbes nie mówił mu o próbach przekonania narzeczonej, by nie skakała.
Czas telefonu i ślady w pokoju
Pracownica hotelu oświadczyła, że otrzymała telefon z pokoju 1004 od zdenerwowanego mężczyzny, który prosił o skierowanie ochrony, ponieważ ktoś stał na balkonie i groził, że skoczy. Według niej rozmówca nie określił tej osoby jako swojej dziewczyny ani narzeczonej. Jednocześnie odrębne dowody wskazywały, że upadek mógł nastąpić około godziny 7:30, podczas gdy telefon z pokoju 1004 zarejestrowano około 7:43.
Policjant, który oglądał pokój, opowiedział o plamach krwi na butelce szampana, pościeli, ręcznikach i ścianie łazienki. Na balkonie znajdowały się także niedopałki papierosów i krzesło. Inni świadkowie oświadczyli, że krótko przed upadkiem słyszeli krzyki kobiety proszącej, by zostawiono ją w spokoju i odsunięto się. Rozprawę odroczono do 19 października.
Czytaj nas na Telegram i Sends