Partia Merza nie obawia się wycofania wojsk USA z Niemiec
W Niemczech panuje spokojna reakcja na ewentualne wycofanie części amerykańskich wojsk z kraju. W partii kanclerza Friedricha Merza mówi się: nie chodzi o osłabienie NATO, lecz o przesunięcie sił bliżej wschodniej flanki Europy – pisze Politico.
W Niemczech stara się nie dramatyzować ewentualnej redukcji amerykańskiej obecności wojskowej, o której ostatnio aktywnie mówi się w USA. W partii kanclerza Friedricha Merza przekonują: nawet jeśli część wojsk zostanie wycofana z Niemiec, nie oznacza to osłabienia NATO ani wycofania się Waszyngtonu z Europy.
Deputowany do Bundestagu z partii Merza, Roderich Kiesewetter, oświadczył, że nie widzi powodów do niepokoju w związku z planami USA. Według jego słów, amerykańscy wojskowi najprawdopodobniej zostaną po prostu przedysponowani bliżej wschodniej flanki NATO — w szczególności do Polski lub Rumunii. „Zupełnie nie martwimy się o los 5 000 żołnierzy, ponieważ nie zostaną oni wycofani [z Europy]” — powiedział Kiesewetter podczas szczytu bezpieczeństwa Politico.
Podkreślił on również, że mowa nie o redukcji amerykańskiej obecności, lecz o zmianie rozmieszczenia wojsk ze względu na nowe wyzwania w dziedzinie bezpieczeństwa w Europie. „Zostaną oni rozmieszczeni jako znak odstraszania i determinacji znacznie dalej na wschód w Europie. Czy to Polska, czy Rumunia — to kwestia siły, aby przesunąć wojska na wschodnią flankę” — wyjaśnił niemiecki polityk.
Temat wycofania amerykańskich wojsk z Niemiec ponownie stał się głośny po oświadczeniach Donalda Trumpa. Pod koniec kwietnia prezydent USA napisał w mediach społecznościowych, że planuje wycofanie wojsk z Niemiec, a później potwierdził dziennikarzom, że rozważa możliwość przeniesienia części kontyngentu do Polski.
Według informacji Politico, w samym Pentagonie byli wówczas zaskoczeni gwałtownością deklaracji Trumpa. Jednocześnie kraje wschodniej flanki NATO faktycznie zaczęły już konkurować o prawo do przyjęcia amerykańskich żołnierzy. Wśród nich są Polska, Rumunia, Estonia, Litwa i Łotwa.
Na tle wojny Rosji przeciwko Ukrainie oraz stałego napięcia w regionie, to właśnie wschodnia flanka NATO jest obecnie uważana za kluczową strefę bezpieczeństwa dla Sojuszu. Dlatego ewentualne przesunięcie sił amerykańskich bliżej granic FR w Europie jest postrzegane raczej jako wzmocnienie obrony, a nie ograniczenie wsparcia dla sojuszników.
Trump zapowiedział większą redukcję wojsk w Niemczech.
W NATO oświadczono, że nie tracą pewności co do swojej obronności po decyzji USA o wycofaniu części wojsk z Niemiec. W Sojuszu mówią: to sygnał dla Europy, by bardziej inwestowała we własne bezpieczeństwo.
Warto przypomnieć, że Pentagon podjął decyzję o wycofaniu około 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy z terytorium Niemiec. Proces ten ma zostać zrealizowany w ciągu najbliższych sześciu do dwunastu miesięcy. Jest to część przeglądu rozmieszczenia sił USA w Europie.
W Berlinie przyznaje się, że kontynent będzie musiał szybciej i poważniej wzmacniać własną obronę, aby zrekompensować stopniowe ograniczanie amerykańskiej obecności.
Czytaj nas na Telegram i Sends