Policja przeprowadziła nalot na dom wspieranego mieszkalnictwa w Perth
W Perth w Australii policja podczas przeszukania na podstawie nakazu weszła do domu wspieranego mieszkalnictwa, w którym przebywały trzy kobiety z niepełnosprawnościami psychospołecznymi oraz dwóch pracowników wsparcia. Jak informuje ABC News Australia, funkcjonariusze wyważyli drzwi wejściowe i przeszukali pomieszczenia, choć później ustalono, że dom nie był związany ze śledztwem.
Przeszukanie dwóch domów
Kamery monitoringu w domu zarejestrowały ośmiu policjantów, w tym dwóch funkcjonariuszy Tactical Response Group. Pracownik o imieniu Udday, który poprosił o nieujawnianie nazwiska, powiedział, że policjanci nakazali jemu i koledze podnieść ręce, zakuli ich w kajdanki i zmusili do położenia się na podłodze.
W dzielnicy Belmont pod jednym adresem znajdują się dwa oddzielne domy należące do jednego właściciela. Rzecznik policji Australii Zachodniej poinformował, że detektywi wykonywali nakaz przeszukania obu nieruchomości, ponieważ według posiadanych przez nich informacji mogła tam przebywać osoba, którą interesowało się śledztwo. Jak przekazał rzecznik policji, wkrótce ustalono, że dom działający w ramach programu NDIS nie ma związku ze sprawą.
W sąsiednim domu policja, według swoich danych, znalazła metamfetaminę, konopie, akcesoria do używania narkotyków i broń. Dwóch mężczyzn zostało zatrzymanych.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Skutki dla mieszkanek
Szef firmy Ilora Tyler Burness, która wynajmuje i prowadzi dom, oświadczył, że mieszkanek nie zatrzymano ani nie zakuto w kajdanki, jednak wycelowano w nie broń. Według niego dwaj pracownicy, którzy mogli udzielić kobietom wsparcia w przypadku lęku, byli w tym czasie zatrzymani.
Burness poinformował, że po nalocie trzy mieszkanki potrzebowały dalszego wsparcia z powodu lęku. Jedna z nich, która ma zaburzenie schizofreniczne, uważała, że policjanci przyszli właśnie po nią. Udday wrócił do pracy po konsultacjach z psychologiem i fizjoterapii opłaconych przez pracodawcę.
Policja Australii Zachodniej oświadczyła, że przeanalizowała nagrania z kamer nasobnych i uznała działania funkcjonariuszy za zgodne z procedurami. Resort zaznaczył również, że rekompensuje uszkodzone mienie w przypadkach siłowego wejścia, jeśli nie stwierdzono wykroczeń. Burness powiedział, że nie zaproponowano mu odszkodowania za uszkodzone drzwi, i rozważa złożenie skargi do Komisji ds. Korupcji i Przestępczości.
Czytaj nas na Telegram i Sends