W Australii Południowej przed wyborami brakowało pracowników lokali wyborczych
W Australii Południowej pracownicy Państwowej Komisji Wyborczej jeszcze na kilka godzin przed głosowaniem 21 marca 2026 roku nadal szukali kierowników lokali wyborczych. Wewnętrzne e-maile i wiadomości w Teams, uzyskane przez ABC News Australia w ramach wniosku o dostęp do informacji, wskazują na znaczną presję na personel przed wyborami.
W jednym z e-maili pracownik odpowiedzialny za przeprowadzenie wyborów w okręgu na zachodnich przedmieściach Adelaide poinformował, że obsadzono mniej niż połowę stanowisk kierowników lokali. Poprosił o pilne skierowanie doświadczonego pracownika, który mógłby rozpocząć pracę bez szkolenia, i zaznaczył, że dosłownie błaga o odpowiedź na tę prośbę.
Nieobsadzone stanowiska przed głosowaniem
Wieczorem przed dniem wyborów ten sam pracownik poinformował, że jeden z lokali pozostał bez kierownika, zastępcy kierownika i nie został przygotowany do pracy. Skarżył się również na chaotyczny przydział personelu: według niego poprzedniego dnia spędził dwie godziny na łączeniu doświadczonych i niedoświadczonych pracowników, a rano rozpoczął dzień od łez o czwartej.
W innym e-mailu, wysłanym 48 godzin przed otwarciem lokali, urzędnik prosił o pomoc, mając tylko dwóch wyznaczonych pracowników do wspólnego lokalu wyborczego. W okręgu Stuart, największym regionalnym okręgu w stanie, trzy dni przed wyborami cztery lokale w Woomera, Booleroo, Jamestown i Leigh Creek pozostawały bez personelu.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
W przeddzień głosowania kierownicy wyborów w okręgach Lee, Morphett i Stuart otrzymali listy pracowników. W wiadomości dla Stuarta, która nadeszła niemal o 20:00, wskazano, że komisja dokonuje przeglądu potrzeb kadrowych lokali z powodu spadku aktywności. Urzędnikom podkreślono też, że lokale nie będą zamykane bez odrębnej zgody komisarza, choć część wakatów pozostawała nieobsadzona.
Problemy w dniu wyborów
W dniu głosowania Komisja Wyborcza Australii Południowej zorganizowała niemal 700 lokali i ogłosiła nabór 8 tysięcy pracowników. Po otwarciu lokali o 8:00 część z nich zamknięto z powodu usterek technicznych, a inne w ogóle nie działały.
W jednym z lokali na zachodnich przedmieściach Adelaide tylko jedna osoba została przeszkolona do obsługi kart deklaracyjnych, składanych przez wyborców poza swoim okręgiem wyborczym. W służbowej notatce po wyborach wskazano, że pracownica ta prowadziła liczenie głosów, ponieważ kierownika lokalu wyznaczono zaledwie kilka godzin przed otwarciem. Autor notatki stwierdził, że lokal nie powinien zostać otwarty.
Przeprowadzenie wyborów jest już badane w ramach niezależnego zewnętrznego przeglądu, któremu przewodniczy były australijski komisarz wyborczy Tom Rogers. Nazwał on dokumenty uzyskane przez ABC bolesną lekturą i przekazał, że przegląd analizuje kwestie obsady kadrowej, wynagrodzeń oraz organizacji głosowania. Pełniąca obowiązki komisarza wyborczego Australii Południowej Leah McLeay oświadczyła, że niezwykle niepokoją ją doniesienia o stresie wśród pracowników.
Czytaj nas na Telegram i Sends