W Polsce zatrzymano hakera w sprawie masowego wycieku danych
Polskie organy ścigania zatrzymały mężczyznę podejrzewanego o kradzież danych osobowych niemal 2 milionów klientów jednego ze sklepów internetowych. Jak wynika ze śledztwa, przestępstwo zostało popełnione osiem lat temu, jednak dopiero teraz udało się ustalić tożsamość podejrzanego.
Informuje o tym RMF24.
Do incydentu doszło jeszcze w 2018 roku w systemach dużego sklepu internetowego Morele.net. Hakerzy uzyskali dostęp do bazy danych ponad 2 milionów klientów, zawierającej imiona i nazwiska, numery telefonów i adresy e-mail, adresy zamieszkania oraz hasła do kont użytkowników — jednak bez danych kart płatniczych.
Początkowo śledztwo utknęło w martwym punkcie z powodu niemożności jednoznacznego ustalenia sprawcy, jednak sprawa pozostawała w kręgu zainteresowania organów ścigania. Ostatecznie podejrzany został zidentyfikowany i zatrzymany 30 stycznia.
29-letniemu obywatelowi Polski postawiono zarzuty bezprawnego pozyskania oraz ujawnienia informacji. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, że Polska oskarżyła rosyjskie służby specjalne o cyberataki na sektor energetyczny — informuje Reuters.
Powiązana z Chinami grupa cyberszpiegowska Mustang Panda atakowała amerykańskie organizacje, wykorzystując złośliwe oprogramowanie z motywem wenezuelskim.
Chińscy hakerzy wykorzystywali sztuczną inteligencję firmy Anthropic do automatyzacji cyberataków.
Czytaj nas na Telegram i Sends