W Seucie, w wyniku napływu migrantów, zginęło co najmniej 88 osób
W hiszpańskiej enklawie Ceuta na północy Afryki zginęło co najmniej 88 osób podczas masowego napływu migrantów. Według danych serwisu „Europejska Prawda” od 30 lipca tysiące osób, głównie z Maroka, próbowało przedostać się na terytorium Hiszpanii drogą morską i lądową. Ciała ofiar wyłowiono z morza.
Szacuje się, że do Ceuty przybyło około 50 tysięcy migrantów – to ponad dwie trzecie stałej populacji enklawy. Lokalne władze ogłosiły stan wyjątkowy i kryzys humanitarny. Ludzie przekraczali granicę na dmuchanych kołach, oponach samochodowych i innych improwizowanych środkach pływających, a także przedzierali się przez bariery graniczne i punkty kontrolne.
Jak zauważa gazeta, udało się przezwyciężyć szczyt kryzysu: prawie wszystkich przybyłych odesłano z powrotem do Maroka. Jednocześnie hiszpańskie władze zaczęły podejrzewać, że strona marokańska mogła być zamieszana w wywołanie tego napływu migrantów. Według tych danych w dniach największego napływu migrantów nieobecni byli marokańscy funkcjonariusze organów ścigania, którzy zazwyczaj patrolują swoją stronę falochronu i współpracują z hiszpańską Gwardią Cywilną.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale UA.News w Telegramie.
Jedną z wersji wydarzeń jest reakcja Maroka na zbliżenie rządu premiera Hiszpanii Pedro Sancheza z Algierią – regionalnym rywalem Maroka. Władze marokańskie zaprzeczają, jakoby odgrywały jakąkolwiek rolę w kryzysie, i wiążą masowy napływ migrantów z działalnością „grup przestępczych”.
Kryzys wywołał napięcia również w Europie. Premier Włoch Giorgia Meloni skrytykowała Pedro Sancheza i zaostrzyła retorykę antyimigracyjną. Na włoskich lotniskach i w portach morskich wprowadzono wyrywkowe kontrole pasażerów przybywających z Hiszpanii. Na 4 sierpnia zaplanowano posiedzenie Rady UE ds. Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych poświęcone sytuacji w Ceucie, do zwołania którego wezwało 22 przywódców państw UE.
Czytaj nas na Telegram i Sends