W Szwecji turyści z Rosji zostali nazwani zagrożeniem dla bezpieczeństwa
W Szwecji zatrzymano rosyjskie małżeństwo, które przyjechało do kraju na wypoczynek z Hiszpanii. Semyon i Tatiana rozbili namiot nad morzem niedaleko miasta Furuvik, po czym na policję zgłosiła się ochrona znajdującego się w pobliżu prywatnego domu. Według obrońców praw człowieka szwedzka policja uważa parę za zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego, chociaż oficjalnych zarzutów o szpiegostwo ani o inne przestępstwo im nie przedstawiono.
Semyon i Tatiana, których nazwisk nie ujawnia się, mieszkają w Hiszpanii już od prawie pięciu lat. Według ich znajomych małżeństwo regularnie spędza letni urlop na północy Europy, gdzie zajmuje się turystyką i wędkarstwem. Tym razem udali się do Szwecji. Para przyjechała w rejon miasta Furuvik, gdzie rozbiła namiot na wybrzeżu i planowała spędzić tam czas na łonie natury.
Jednak wkrótce potem przyjechała do nich policja. Jak informują rosyjscy obrońcy praw człowieka, policjantów wezwała ochrona prywatnego domu usytuowanego niedaleko miejsca, w którym zatrzymali się turyści. Sam Semyon potwierdził fakt zatrzymania wydawnictwu Port, nie chciał jednak zdradzać dziennikarzom szczegółów sprawy.
Co dokładnie zaniepokoiło policję
Z informacji obrońców praw człowieka wynika, że ochroniarzy oraz policjantów zaniepokoiło zachowanie małżeństwa. W szczególności zwrócili oni uwagę na to, że mężczyzna i kobieta rozmawiali z „rosyjskim akcentem”, a także mieli przy sobie sprzęt wędkarski oraz krótkofalówki turystyczne. Jednocześnie, według przedstawicieli Rosyjskiego Komitetu Antywojennego w Szwecji, główną przyczyną zatrzymania mogła stać się bliskość namiotu do domu, w którym mieszka pewna ochraniana osoba.
Przedstawiciel komitetu Pawieł Czuprunow powiedział wydawnictwu Port, że według posiadanych przez niego informacji małżeństwo nie zrobiło nic niezgodnego z prawem. „O ile nam wiadomo, nie zrobili nic bezprawnego. Uważamy, że w tym przypadku szwedzkie służby po prostu dmuchały na zimne” – powiedział Czuprunow.
Przy tym ważne jest, że obecnie nie ma potwierdzenia, jakoby Rosjanom przedstawiono zarzuty szpiegostwa lub innego przestępstwa karnego. Chodzi wyłącznie o podejrzliwość szwedzkich służb oraz ewentualne procedury migracyjne.
Małżeństwo trafiło do centrum migracyjnego
Po zatrzymaniu Semyona i Tatianę przewieziono do centrum migracyjnego. Według ich znajomych szwedzka policja przesłuchiwała małżonków osobno od siebie przez około siedem godzin. Obrońcy praw człowieka oświadczają, że obecnie starają się znaleźć dla pary adwokata. Powodem jest możliwa decyzja o przymusowym wydaleniu ze Szwecji.
„Procedura wydalenia istnieje. Ale nie mamy jeszcze samej decyzji i nie znamy ani dokładnego uzasadnienia wydalenia, ani kraju, do którego policja zamierza ich skierować” – wyjaśnił Czuprunow. Oznacza to, że na ten moment nie wiadomo, czy deportacja w ogóle zostanie przeprowadzona. Nie jest również jasne, dokąd dokładnie małżeństwo może zostać wysłane, jeśli szwedzkie organy mimo wszystko podejmą odpowiednią decyzję.
Rosjanie mieszkają w Hiszpanii od prawie pięciu lat
Według obrońców praw człowieka i przyjaciół małżeństwa Semyon i Tatiana od dawna nie mieszkają w Rosji. Od prawie pięciu lat żyją w Hiszpanii, gdzie przebywają legalnie. Przyjaciółka Tatiany, Jewgienija Zotowa, powiedziała wydawnictwu Port, że Semyon pracuje w Hiszpanii oficjalnie. Według jej słów małżonkowie w momencie podróży do Szwecji posiadali niezbędne dokumenty, a sama podróż na północ Europy nie była dla nich czymś niezwykłym.
Zotowa twierdzi, że para każdego lata udaje się na urlop do krajów Europy Północnej. Tym razem również planowali zwykły wypoczynek turystyczny z namiotem i wędkarstwem. Według przyjaciółki miejsce rozbicia namiotu było dozwolone. Dlatego zatrzymanie stało się dla małżeństwa niespodzianką.
Para sprzeciwia się wojnie Rosji przeciwko Ukrainie
Osobno obrońcy praw człowieka podkreślają, że Semyon i Tatiana nie popierają rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Według ich słów biorą oni udział w akcjach antywojennych oraz występują na rzecz wsparcia rosyjskich więźniów politycznych. Oprócz tego małżeństwo zajmuje się pomocą nastoletnim emigrantom oraz ich adaptacją za granicą.
Jest to ważny detal w tej historii, ponieważ zatrzymani, według informacji ich przyjaciół, nie są zwolennikami rosyjskich władz ani ich polityki. Jednocześnie samo posiadanie obywatelstwa rosyjskiego w warunkach zaostrzonych środków bezpieczeństwa w Europie może przyciągać dodatkową uwagę organów ścigania. Jednak sam fakt posiadania obywatelstwa nie dowodzi udziału danej osoby w działalności wywiadowczej. Tak samo posiadanie krótkofalówki turystycznej, sprzętu wędkarskiego czy rosyjskiego akcentu samo w sobie nie stanowi dowodu szpiegostwa.
Czy Rosjanie mogą zostać deportowani
Obecnie małżeństwu może grozić wydalenie ze Szwecji, jednak ostatecznej decyzji, według obrońców praw człowieka, jeszcze nie ma. Nie poinformowano również, na jakiej dokładnie podstawie prawnej szwedzkie organy mogą podjąć decyzję o deportacji. Właśnie to starają się teraz ustalić przedstawiciele małżeństwa oraz adwokat, który jest dla nich poszukiwany.
Na razie Semyon i Tatiana pozostają w centrum migracyjnym. Strona szwedzka oficjalnie nie poinformowała o postawieniu im zarzutów szpiegostwa ani innego przestępstwa. Dlatego na ten moment historia pozostaje na poziomie zatrzymania i weryfikacji ze strony szwedzkich służb. Ostateczny status małżeństwa będzie zależał od decyzji kompetentnych organów kraju. Źródło: Rosyjski Komitet Antywojenny.
Córka szefa Głównego Zarządu Organizacyjno-Mobilizacyjnego Sztabu Generalnego FR generała Jewgienija Burdinskiego pracuje w firmie prawniczej, która za pieniądze pomaga Rosjanom w załatwianiu odroczeń od służby, rezerwacji przed mobilizacją oraz w zaskarżaniu wezwań do wojska.
Czytaj nas na Telegram i Sends