W Singapurze kierowca ukarany grzywną 650 S$ za szukanie pasażerów przy postoju taksówek
Sąd w Singapurze ukarał kierowcę pracującego za pośrednictwem usług zamawiania przejazdów, Stevena Gana Teck Guana, grzywną w wysokości 650 dolarów singapurskich za przebywanie w pobliżu postoju taksówek HarbourFront Centre w celu pozyskiwania pasażerów. Gan nie przyznał się do zarzutu, jednak sąd uznał go za winnego. Kierowca pozostaje na wolności za kaucją w oczekiwaniu na apelację, a zapłata grzywny została zawieszona do czasu jej rozpatrzenia.
Skarga i nagranie wideo
Jak informuje Channel NewsAsia, o incydencie singapurski Urząd Transportu Lądowego powiadomił Ranjit Singh Manjit Singh. Oświadczył on, że po powrocie z indonezyjskiego Batamu stał w kolejce do taksówek, gdy Gan próbował zwrócić na siebie uwagę ludzi i proponował skorzystanie ze swojego samochodu.
Według Singha kierowca zaproponował sprawdzenie w aplikacji Grab ceny przejazdu klasy premium. W aplikacji widniała kwota około 65 dolarów singapurskich. Singh sfotografował samochód Gana i złożył skargę do regulatora.
Kamery monitoringu zarejestrowały, że 31 marca 2024 roku Gan przez ponad pół godziny przebywał w pobliżu postoju taksówek, chodził obok kolejki i pozostawił swój samochód z otwartym bagażnikiem. Śledczy potwierdził, że od 17:00 do 18:30 kierowca nie miał żadnych zleceń w usługach Grab, Gojek, TADA i Ryde Technologies.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Stanowisko kierowcy i decyzja sądu
Gan twierdził, że czekał na prywatną rezerwację, a chodził z powodu cukrzycy, artretyzmu i dny moczanowej. Twierdził również, że to Singh pierwszy zaczął z nim rozmawiać i zaproponował 50 dolarów singapurskich za przejazd. Singh zaprzeczył tym twierdzeniom.
Sąd uznał zeznania Singha za wiarygodne, mimo rozbieżności w podanej przez niego cenie przejazdu: w skardze wskazał 76 dolarów singapurskich, a w sądzie — 65. Sąd odrzucił również twierdzenie Gana o zmowie regulatora ze składającym skargę, ponieważ nie zostało ono poparte dowodami.
Zgodnie z przepisami Singapuru za pierwsze wykroczenie związane z pozyskiwaniem pasażerów lub przebywaniem w tym celu grozi grzywna do 1 000 dolarów singapurskich, kara pozbawienia wolności do trzech miesięcy albo obie kary. W przypadku recydywistów maksymalne sankcje są podwajane.
Czytaj nas na Telegram i Sends