W sprawie Luigiego Mangione ławnicy będą anonimowi
Sędzia Gregory Carro postanowił, że tożsamości 12 ławników biorących udział w procesie Luigiego Mangione w Nowym Jorku nie zostaną upublicznione. Mangione jest oskarżony o zabójstwo dyrektora generalnego UnitedHealthcare, Bryana Thompsona. Ponadto, ze względu na duże zainteresowanie sprawą, sąd udostępni dodatkową salę dla przedstawicieli mediów i opinii publicznej, jak podaje BBC News.
Rozprawa w tej sprawie ma się rozpocząć od wyboru ławy przysięgłych 8 września. Mangione nie przyznał się do winy we wszystkich punktach oskarżenia, w tym w zarzucie zabójstwa drugiego stopnia oraz przestępstw związanych z bronią. W przypadku wyroku skazującego grozi mu wieloletnia kara pozbawienia wolności.
Adwokaci oskarżonego i prokuratura spierali się wcześniej co do zasad dostępu do rozpraw. Obrona kwestionowała zasady postępowania z prasą i brak dodatkowej sali, a także sugerowała wpływ prokuratury na politykę medialną sądu. Później adwokaci wycofali się z tego przypuszczenia. Sędzia stwierdził, że wszelkie twierdzenia o zaangażowaniu prokuratury okręgowej są nieprawdziwe.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Carro skrytykował również prokuratorów, którzy wyrażali obawy dotyczące bezpieczeństwa w przypadku otwarcia dodatkowej sali. Przedstawiciel sądu, El Baker, oświadczył, że sąd i jego biuro prasowe dążą do zapewnienia jak najszerszego dostępu mediom i opinii publicznej, jednocześnie oceniając kwestie logistyczne i zagrożenia dla bezpieczeństwa.
Wcześniej sąd częściowo uwzględnił wniosek obrony o wykluczenie dowodów zabezpieczonych podczas zatrzymania Mandżone w Pensylwanii. Do sądu nie zostaną dopuszczone w szczególności: magazynek do broni, telefon komórkowy, paszport, portfel oraz karta pamięci znalezione w jego plecaku. Jednocześnie sędzia zezwolił prokuraturze na wykorzystanie jako dowodów broni oraz notatnika z rzekomymi zapisami Mandzhone. Osobno w przyszłym roku Mandżone ma stanąć przed sądem federalnym; w tej sprawie również nie przyznał się do winy.
Czytaj nas na Telegram i Sends