$ 44.68 € 51.32 zł 11.76
+12° Kijów +16° Warszawa +24° Waszyngton

Uwięziony w Chinach Tsai Chin-shu wrócił na Tajwan — Taipei Times

Lew Shewtsow 20 września 2026 02:47
Uwięziony w Chinach Tsai Chin-shu wrócił na Tajwan — Taipei Times

Tajwańczyk Tsai Chin-shu, którego w Chinach uwięziono za działalność określoną tam jako „zagrażająca bezpieczeństwu narodowemu”, poinformował na Facebooku o powrocie na Tajwan. Tsai stoi na czele Południowotajwańskiego Stowarzyszenia Relacji Międzybrzegowych, pisze Taipei Times.

Zaginięcie w 2018 roku

Przez wiele lat Tsai często podróżował między Tajwanem a Chinami i prowadził niegdyś firmę handlową w chińskim Pingtanie. W lipcu 2018 roku udał się do miasta Quanzhou w prowincji Fujian na targi handlu żywnością przez Cieśninę Tajwańską, po czym zatrzymał się w hotelu w Xiamenie.

Zaginął następnego dnia po wyjeździe z hotelu. Rodzina wielokrotnie zwracała się do chińskich władz i prosiła o pomoc Fundację Wymiany przez Cieśninę. Dopiero we wrześniu 2019 roku chińskie Biuro ds. Tajwanu potwierdziło, że Tsai jest objęty śledztwem pod zarzutem działalności rzekomo zagrażającej bezpieczeństwu narodowemu.

Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.

Wyrok i ograniczenia wyjazdu

W październiku 2020 roku chińska państwowa telewizja CCTV wyemitowała materiał o sprawie „tajwańskiego szpiega”, w którym Tsai pojawił się na ekranie i powiedział, że żałuje wykorzystania go przez tajwański wywiad wojskowy do zbierania informacji w Chinach.

Tsai został skazany na cztery lata więzienia. Po zakończeniu kary w maju 2023 roku zakazano mu wyjazdu z Chin na cztery lata jako dodatkowej kary w postaci pozbawienia praw politycznych. Umieszczono go w areszcie domowym na wyspie Gulangyu w Xiamenie.

Rozmówcy znający kwestie relacji międzybrzegowych zaznaczyli, że przy czteroletnim dodatkowym okresie ograniczenie wyjazdu powinno obowiązywać od maja 2023 roku. Jednocześnie powrót Tsaia na Tajwan może wskazywać, że pozwolono mu wcześniej opuścić Chiny. Rada ds. Chin Kontynentalnych oświadczyła, że zna okoliczności sprawy, lecz odmówiła dalszego komentarza, powołując się na prywatność tej osoby.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację