Wadephul wykluczył powrót Niemiec do rosyjskiego gazu
Niemcy nie planują wstrzymania prac nad likwidacją czy też wznowienia eksploatacji gazociągów „Nord Stream” i nie chcą wracać do zależności od rosyjskiego gazu. Oświadczył to 29 września minister spraw zagranicznych RFN Johann Wadephul w Strasburgu. Według jego słów Berlin dopuszcza przywrócenie normalnych relacji z Rosją w przyszłości, jednak obecnie uważa politykę rosyjskich władz za zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy.
Niemcy nie zamierzają wznawiać pracy gazociągów „Nord Stream”. Rząd tego kraju nie ma takich planów i nie chce ponownie zależeć od rosyjskich surowców energetycznych. Oświadczył to minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul podczas wystąpienia w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy w Strasburgu 29 września.
Odpowiadając na pytania deputowanych o ewentualne wznowienie dostaw rosyjskiego gazu, Wadephul powiedział, że takiego scenariusza niemiecki rząd obecnie nie rozważa. „Rząd federalny nie ma żadnych planów ponownego uruchomienia «Nord Stream». Wpadliśmy w zbyt dużą i błędną zależność od Rosji, do powstania której nie możemy ponownie dopuścić” — oświadczył minister.
Tym samym Wadephul odrzucił możliwość powrotu do modelu, w którym Niemcy w znacznym stopniu zależały od rosyjskiego gazu. Temat powrotu rosyjskiego surowca okresowo pojawia się w niemieckiej polityce. W szczególności o możliwości wznowienia dostaw mówili wcześniej przedstawiciele opozycyjnej partii „Alternatywa dla Niemiec”.
Obecne stanowisko rządu Niemiec pozostaje odmienne. Berlin wielokrotnie oświadczał, że nie rozważa powtórnego uruchomienia „Nord Stream”. Jeszcze w 2025 roku przedstawiciele niemieckiego rządu mówili, że nie oczekują wznowienia pracy rurociągów i wspierają środki skierowane przeciwko „Nord Stream”. Jednocześnie Wadephul podkreślił, że Niemcy nie występują przeciwko Rosji jako krajowi czy jej obywatelom. Według jego słów w przyszłości między Berlinem a Moskwą mogą ponownie zaistnieć normalne relacje.
Jednak w tym celu, zdaniem ministra, musi zmienić się polityka rosyjskich władz. „Nie mamy nic przeciwko narodowi rosyjskiemu ani krajowi jako takiemu. Ale obecny rząd rosyjski łamie prawo międzynarodowe i prowadzi napastniczą wojnę przeciwko Ukrainie” — powiedział Wadephul.
Na tym tle osobno mówił o bezpieczeństwie Europy. Według szefa niemieckiego MSZ w najbliższej perspektywie kraje europejskie muszą wychodzić z założenia, że ich bezpieczeństwo nie może być budowane razem z obecnymi władzami rosyjskimi. „Dlatego obecnie należy powiedzieć, i prawdopodobnie na pewien czas w przyszłości, że bezpieczeństwo w Europie będziemy mieć nie razem z Rosją, ale jedynie przeciwko Rosji” — oświadczył Wadephul.
Wezwał również kraje europejskie do wzmacniania własnych zdolności obronnych. Jego zdaniem należy to robić przede wszystkim w ramach NATO oraz Unii Europejskiej. Oświadczenie Wadephula padło na tle narastających w Europie dyskusji o przyszłych relacjach z Rosją. Część polityków opowiada się za utrzymaniem sankcji i dalszym ograniczeniem zależności energetycznej od Moskwy. Jednocześnie niektóre siły polityczne w poszczególnych krajach UE podnoszą kwestię ewentualnego powrotu do zakupów rosyjskiego gazu po zakończeniu wojny.
Dla Niemiec temat ten jest szczególnie wrażliwy ze względu na skalę ich dawnej zależności od rosyjskiego gazu. Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie Berlin zaczął szybko ograniczać zakupy rosyjskiego paliwa i szukać innych dostawców energii. W 2026 roku polityka ta pozostaje niezmienna. Niemcy rozszerzają współpracę z innymi dostawcami gazu i próbują dyweresyfikować rynek energetyczny, aby nie zależeć od jednego kraju. Sam Wadephul mówił wcześniej, że dla Niemiec ważne jest posiadanie kilku źródeł dostaw surowców energetycznych.
Osobno sytuację wokół „Nord Stream” nadal badają organy ścigania Niemiec. W dobie września 2022 roku wybuchy uszkodziły gazociągi Nord Stream 1 i Nord Stream 2 na Morzu Bałtyckim. Niemieckie władze kontynuują śledztwo w sprawie okoliczności dywersji. Przy czym kwestia ewentualnej odbudowy „Nord Stream” obecnie dla Berlina nie istnieje. Niemiecki rząd wprost deklaruje, że nie planuje powrotu do poprzedniego modelu relacji energetycznych z Rosją.
Wadephul podkreślił również konieczność wzmacniania europejskiego bezpieczeństwa. Jego zdaniem kraje Europy powinny liczyć przede wszystkim na własne zdolności obronne oraz sojusznicze mechanizmy NATO i UE. Podsumowując, stanowisko Berlina jest obecnie jasne: niemiecki rząd nie planuje wznowienia pracy „Nord Stream”. Nawet jeśli w przyszłości relacje między Europą a Rosją ulegną zmianie, powrót do dawnej zależności energetycznej Wadephul uważa za niedopuszczalny.
Ukrainiec Wołodymyr Żurawlow, którego niemieckie organy ścigania podejrzewają o udział w wysadzeniu gazociągów „Nord Stream”, zwrócił się do władz Chorwacji z wnioskiem o azyl polityczny.