Kolejny wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie zmusił rynki finansowe do oszacowania potencjalnych strat: ceny ropy rosną, inwestorzy korygują prognozy, a eksperci nie wykluczają nowej fali inflacji. Dla Ukrainy może to oznaczać nie tylko droższą ropę, ale także wzrost cen paliw, usług logistycznych i, w konsekwencji, towarów w sklepach. Jakie scenariusze rozważają obecnie międzynarodowi inwestorzy i czy Rosja na tym zyska — wyjaśnił finansista, CEO Jaspen Capital Partners oraz ukraiński bankier inwestycyjny Andrij Supranonok.
Reakcja światowych rynków na nową eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie
Rynki reagują przede wszystkim na ryzyko zakłóceń w dostawach surowców energetycznych. W obliczu zaostrzenia konfliktu cena ropy Brent wzrosła do około 86 dolarów za baryłkę po skoku o ponad 9%. Jednocześnie europejskie indeksy giełdowe spadają, zwłaszcza w sektorach transportowym i turystycznym, podczas gdy akcje spółek energetycznych zyskują na wartości. Dolar umacnia się, a obligacje skarbowe znajdują się pod presją z powodu obaw przed nowym skokiem inflacji.
Dlaczego to właśnie ropa naftowa jako pierwsza reaguje na kryzysy geopolityczne
Rynek ropy naftowej jest niezwykle wrażliwy na sytuację wokół Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. Każde zagrożenie dla żeglugi natychmiast znajduje odzwierciedlenie w cenach. Część obecnego wzrostu cen ma charakter emocjonalny, jednak ukształtowały się już również czynniki fundamentalne: zmniejszyła się liczba statków przepływających tą trasą, wzrosły koszty ubezpieczenia i frachtu, a najbliższe dostawy ropy stały się droższe od przyszłych.
Obecne scenariusze rozwoju wydarzeń według inwestorów
Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada szybką deeskalację konfliktu i powrót cen ropy poniżej 80 dolarów za baryłkę. Za scenariusz bazowy uważa się obecnie wariant długotrwałej niestabilności bez całkowitego zablokowania Cieśniny Ormuz. Najgorszy scenariusz to wstrzymanie ruchu tankowców, ataki na duże terminale naftowe lub jednoczesne zablokowanie Cieśniny Ormuz i Cieśniny Bab el-Mandeb. W takim przypadku cena ropy Brent może dość szybko przekroczyć poziom 100 dolarów za baryłkę.
Czy droższa ropa pozwoli Rosji zarabiać więcej
Wzrost cen ropy na światowych rynkach automatycznie pociąga za sobą wzrost ceny rosyjskiej ropy Urals. Na początku obecnego zaostrzenia konfliktu jej cena wzrosła o około 50% — z 45,7 do 68,6 dolarów za baryłkę. Jednocześnie sankcje, wymuszone rabaty dla nabywców, koszty utrzymania „floty cieniowej” oraz ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie znacznie ograniczają pozytywny wpływ tego wzrostu cen na budżet Federacji Rosyjskiej.
O zagrożeniach dla światowej gospodarki
Głównym zagrożeniem jest połączenie wolniejszego wzrostu gospodarczego z wyższą inflacją. Według prognozy MFW światowa gospodarka wzrośnie w 2026 roku jedynie o 3%, podczas gdy globalna inflacja wyniesie około 4,7%. Jeśli wysokie ceny ropy utrzymają się przez dłuższy czas, banki centralne będą musiały dłużej utrzymywać wysokie stopy procentowe.
Jakich zmian można się spodziewać na Ukrainie
Przede wszystkim mogą podrożeć olej napędowy, transport towarowy i logistyka. Z czasem wpłynie to również na ceny żywności, materiałów budowlanych i innych towarów. Już w maju inflacja paliwowa na Ukrainie wyniosła 38,7% w ujęciu rocznym. NBU prognozuje inflację na poziomie 9,4% oraz wzrost PKB o zaledwie 1,3% w 2026 roku, jednak długotrwały wzrost cen ropy może pogorszyć te prognozy.
O wpływie eskalacji na rynki walutowe
W perspektywie krótkoterminowej przewagę zyska dolar, który inwestorzy tradycyjnie postrzegają jako walutę bezpieczną. Ponadto Stany Zjednoczone są jednym z największych producentów surowców energetycznych. Euro natomiast pozostaje bardziej podatne na wahania ze względu na dużą zależność Europy od importu ropy i gazu. Jeśli konflikt będzie się pogłębiał, dolar najprawdopodobniej będzie nadal umacniał się, podczas gdy euro będzie pod presją.
Kto zyska na droższej ropie, a kto straci najwięcej
Na tym zyskają firmy wydobywające ropę, przedsiębiorstwa świadczące usługi dla przemysłu naftowego, sektor obronny, niektóre rafinerie oraz operatorzy transportu tankowcowego. Z kolei największe straty mogą ponieść linie lotnicze, branża turystyczna, przewoźnicy samochodowi, przemysł chemiczny, sektor rolniczy oraz przedsiębiorstwa, dla których logistyka stanowi jedną z głównych pozycji kosztowych.
Jak zachowują się wielcy międzynarodowi inwestorzy
W takich okresach inwestorzy nie skupiają się na jednym aktywu, lecz obniżają ogólny poziom ryzyka. Zwiększają udział dolara i gotówki, inwestują w akcje spółek energetycznych, krótkoterminowe obligacje skarbowe oraz instrumenty zabezpieczające przed inflacją. Złoto również może zyskać na wartości, choć jego dynamika zależy od oczekiwań dotyczących przyszłych stóp procentowych.
Scenariusz na najbliższe pół roku
Najbardziej realistyczny wydaje się obecnie scenariusz, w którym konflikt pozostanie napięty, jednak bez długotrwałej całkowitej blokady Cieśniny Ormuz. Przy takim przebiegu wydarzeń cena ropy może oscylować w przedziale 75–95 dolarów za baryłkę. Inflacja pozostanie na podwyższonym poziomie, a wysokie stopy procentowe utrzymają się dłużej, niż oczekiwały rynki. Globalna recesja nie jest na razie podstawową prognozą, jednak tempo wzrostu gospodarczego pozostanie słabe i nierównomierne.
Kto zyskuje na drogiej ropie
Wśród państw największe korzyści mogą odnieść Stany Zjednoczone, Kanada, Norwegia i Brazylia, które mają możliwość zwiększania eksportu i nie są bezpośrednio uzależnione od Cieśniny Ormuz. Wśród przedsiębiorstw pozytywny wpływ odczują ExxonMobil, Chevron, Equinor, Petrobras oraz, częściowo, Saudi Aramco. W szczególności amerykański eksport ropy i produktów ropopochodnych już w kwietniu osiągnął rekordowy poziom 13,6 mln baryłek dziennie.
Czego mogą się spodziewać ukraińskie przedsiębiorstwa
Ukraińskie firmy powinny śledzić nie tylko cenę ropy Brent, ale także europejskie notowania oleju napędowego, kursy dolara i euro, koszty frachtu oraz ubezpieczenia transportu. Pierwsze skutki odczują przewoźnicy, sektor rolniczy, przemysł spożywczy, budownictwo, firmy kurierskie oraz przedsiębiorstwa o wysokim zużyciu paliwa. Właśnie dlatego przedsiębiorstwom warto już teraz zweryfikować umowy paliwowe, zgromadzić niezbędne zapasy oraz ocenić mechanizmy indeksacji cen.
Czytaj nas na Telegram i Sends