$ 43.7 € 50.35 zł 11.77
+8° Kijów +5° Warszawa +25° Waszyngton
„Światło” dla państwa: czy Ukraina jest gotowa na własną sztuczną inteligencję

„Światło” dla państwa: czy Ukraina jest gotowa na własną sztuczną inteligencję

02 kwietnia 2026 11:10

Dziś świat przeżywa prawdziwą „gorączkę złota” sztucznej inteligencji. Modele doganiają się nawzajem szybciej, niż jesteśmy w stanie aktualizować aplikacje i poznawać nowo powstałe systemy AI. Rynek stał się na tyle agresywny, że nawet giganci nie zawsze nadążają za tempem. I podczas gdy ambitna Sora od OpenAI wygasza starą linię i sam produkt w obecnej formie, Claude od Anthropic już wykonuje część funkcji na komputerze zamiast użytkownika.

Wszystko to skłania państwa do zastanowienia się, czy nie stworzyć własnej sztucznej inteligencji i zdobyć przynajmniej częściowej cyfrowej niezależności. Ukraina nie jest tu wyjątkiem. Kilka dni temu w aplikacji „Dija” zakończyło się głosowanie na nazwę ukraińskiej AI. Ukraińcy nazwali ją „Światło” (ukr. „Siaivo”).

Czy jednak Ukraina rzeczywiście jest gotowa do stworzenia własnej AI już teraz? Na ile jest to krytyczne dla kraju prowadzącego wojnę? I czy ambitny projekt nie przekształci się w kolejny kosztowny zabieg PR?

image


Chronologia tworzenia ukraińskiej AI
 

Zanim odpowiemy na powyższe pytania, warto przypomnieć, jak powstawała i na jakim etapie znajduje się obecnie LLM „Światło”. Tworzenie ukraińskiego dużego modelu językowego rozpoczęło się w 2025 roku. 17 czerwca 2025 roku Ministerstwo Transformacji Cyfrowej oraz Kyivstar ogłosiły rozpoczęcie wspólnego rozwoju narodowego LLM. Na tym etapie położono fundament partnerstwa, zgodnie z którym nie są wykorzystywane środki państwowe, a Kyivstar stał się strategicznym partnerem i wykonawcą operacyjnym projektu.

Kolejnym krokiem było stworzenie bazy obliczeniowej. 7 sierpnia 2025 roku pojawiła się inicjatywa AI Factory. Jest to osobny projekt państwowy mający na celu budowę własnej infrastruktury dla usług AI. Na tej infrastrukturze mają działać kluczowe rozwiązania sztucznej inteligencji tworzone przez WINWIN AI Center of Excellence (przede wszystkim asystent AI w „Dii” oraz tutor AI w „Mrii”). W przyszłości będą z niej korzystać projekty AI w obszarze obrony, medycyny i nauki. Jak informowano, AI Factory to cała technologiczna „fabryka” z klastrami GPU, serwerowniami z chłodzeniem wodnym, magazynami danych itp., która ma funkcjonować w Ukrainie.

Co więcej, w listopadzie 2025 roku Ministerstwo Transformacji Cyfrowej ogłosiło współpracę z NVIDIA. Dzięki temu infrastruktura AI Factory ma opierać się na przyspieszonych obliczeniach NVIDIA i stanie się częścią szerszej strategii budowy suwerennej sztucznej inteligencji w Ukrainie.

1 grudnia 2025 roku twórcy określili „mózg” systemu. Jako podstawę do trenowania wybrano Gemma 3 – otwarty model od Google. Pozwoliło to nie tworzyć modelu od zera, lecz skupić się na dostosowaniu rodziny modeli Gemma 3 do potrzeb państwa i obywateli Ukrainy. Na początku 2026 roku zespół rozpoczął przygotowywanie danych oraz adaptację modelu do języka ukraińskiego, kontekstu i scenariuszy użycia.

Pod koniec marca 2026 roku przeprowadzono głosowanie w aplikacji „Dija”, w którym ponad 22 tysiące Ukraińców wybrało nazwę „Światło” dla krajowej AI.

Ministerstwo Transformacji Cyfrowej poinformowało, że uruchomienie systemu w wersji beta planowane jest na koniec wiosny. Nie wiadomo jednak, czy będzie to pełne wdrożenie sieci neuronowej, czy jedynie pierwszy, ograniczony etap testów beta.

image


Opinia eksperta o ukraińskiej sztucznej inteligencji
 

UA.NEWS rozmawiało z ekspertem ds. technologii cyfrowych, Ołeksandrem Hłuszczenkiem, na temat ukraińskiej AI. Uważa on, że stworzenie narodowego modelu dla Ukrainy to logiczny i potrzebny krok:

„Każdy kraj, który patrzy w przyszłość, dąży do zbudowania własnego modelu. Pozwala to dostosować go do swoich potrzeb, trenować na własnych danych i mieć pewność, że dane te nie wyjdą poza wewnętrzną sieć. Poza tym w tym świecie nic nie jest za darmo, a w branży sztucznej inteligencji — tym bardziej. Jeśli korzystamy z zewnętrznego serwisu, a nie z własnego autonomicznego systemu, zawsze za to płacimy. I za energię elektryczną, i za tokeny, i za zasoby procesorów, i za marżę cudzego biznesu. A przy okazji szkolimy go na własny koszt”.

Kluczową zaletą własnego modelu jest pełna autonomiczność. W przeciwieństwie do globalnych usług ukraiński model będzie działał na własnym „sprzęcie” w kraju. Ekspert zauważa, że Ministerstwo Transformacji Cyfrowej jesienią ubiegłego roku przeprowadziło niezbędne przetargi na zakup sprzętu.

Ponadto Ołeksandr podkreśla kwestię ochrony danych:

„Sytuacja na świecie pokazuje, że infrastrukturę cyfrową, podobnie jak dane, trzeba chronić fizycznie. W Ukrainie nikt nie zrobi tego lepiej niż my sami. Mamy prawdopodobnie jedno z najbogatszych na świecie doświadczeń przetrwania i utrzymania łączności w warunkach pełnoskalowej wojny. Ukraińskie doświadczenie to usługa drogiego doradztwa dla wszystkich krajów świata, które mają obok siebie nieprzewidywalnych sąsiadów”.

Obawy dotyczące deficytu energii Ołeksandr uważa za przesadzone. AI zużywa nie więcej niż umowna fabryka, więc „nie trzeba budować pod nią elektrowni jądrowej”. Rozwiązaniem są systemy hybrydowe i magazyny energii:

„Dla centrum danych istnieje kilka typów zasilania: sieć ogólna, własne akumulatory oraz alternatywy — energia słoneczna lub diesel. W Ukrainie aktywnie rozwija się biznes magazynowania energii elektrycznej, gdzie w specjalnych „sarkofagach” umieszcza się potężne baterie. Gromadzi się tam energię, gdy jest bardzo tania lub własna, aby później ją wykorzystać lub sprzedać w razie potrzeby. Dlatego z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego zostanie wybrany najbardziej efektywny dla Ukrainy wariant”.

Hłuszczenko podkreśla, że wartość „Światła” dla Ukraińców będzie polegać na jego wąskiej specjalizacji. Model zintegrowany z usługami państwowymi i danymi obywateli nie jest interesujący dla globalnego świata. Jednak dla kraju stanowi klucz do efektywności. Na przykład pozwoli to pracować z dokumentami w aplikacji „Dija” z maksymalną precyzją, bez konieczności ciągłego przepisywania promptów, lub uruchamiać dodatkowe usługi.

Zapytaliśmy również eksperta, czy państwo nie stanie się monopolistą w dziedzinie AI w kraju. Ołeksandr jest wobec tego sceptyczny:

„To mit. W tej branży w ogóle nie może być monopolu, ponieważ każdy model jest dostosowany do konkretnego zadania. Modelu, który potrafi dobrze robić absolutnie wszystko, nie ma i nigdy nie będzie. To bardzo kosztowne. Każdy kombajn zawsze wykonuje zadania gorzej niż wyspecjalizowane narzędzie”.

Zdaniem Ołeksandra AI to rewolucja naukowo-techniczna porównywalna z pojawieniem się internetu. Ostrzega jednak przed nadmiernym zaufaniem do AI, podkreślając, że sieci neuronowe często „halucynują i nie należy zapominać o ‘intoksykacji danych’”. Ekspert przewiduje, że po gwałtownym szczycie popularności technologii nastąpi niewielki spadek — zarówno liczby graczy na rynku, jak i podejścia do modeli — co skłoni świat do większego zwrócenia się ku ludziom:

„Ci, którzy potrafią pracować z informacją, będą uprzywilejowani. Będą umieli zarówno poprawnie tworzyć zadania dla systemów, jak i weryfikować wyniki, aby nie wyglądać jak idioci. Człowiek pozostaje głównym filtrem, który sprawdza to, co wygenerowała maszyna”.

Najbardziej bolesnym problemem ukraińskiego sektora AI jest obecnie to, jak zatrzymać programistów, gdy Apple czy OpenAI oferują ogromne wynagrodzenia. Ołeksandr Hłuszczenko mówi, że obecnie w wielu przypadkach działa czynnik pozarynkowy, ale skuteczny:

„Nie zdradzę wielkiej tajemnicy. Wielu ‘tęgich głów’ czy ekspertów w Ukrainie na nie najlepiej opłacanych stanowiskach zatrzymuje tylko jedna rzecz — zwolnienie z mobilizacji. Problem polega na tym, że specjalista z 20–30-letnim doświadczeniem nie pojawia się znikąd — to wartość, jakkolwiek by to brzmiało. Kapitał ludzki jest najdroższy, nie da się go odtworzyć, zastąpić ani znaleźć w kilka minut. O naukowców, specjalistów, innowatorów i ekspertów walczą dziś wszystkie globalne korporacje”. Nawet w Ukrainie brak kadr jest dziś negatywnym zjawiskiem — i to we wszystkich branżach bez wyjątku.

Jednak „rezerwacja” to rozwiązanie tymczasowe, które nie rozwiąże globalnego problemu odpływu kadr po zakończeniu wojny i osiągnięciu sprawiedliwego pokoju dla Ukrainy. Ołeksandr dodaje, że trzeba o tym myśleć już dziś — nie taktycznie, lecz strategicznie.

„Być może jesteśmy w stanie stworzyć pewnego rodzaju ‘galerę’, która będzie eksportować kod. Ale to błędne rozwiązanie, które w warunkach rozwoju sieci neuronowych pokazuje swoją nieefektywność. Cel powinien być globalny — tworzenie w Ukrainie, rękami Ukraińców, produktów lub usług, które można sprzedawać na całym świecie. Zadaniem państwa jest stworzenie warunków do budowy i rozwoju ekosystemów” — podkreśla ekspert.

Hłuszczenko jest przekonany, że sam patriotyzm nie wystarczy, by zatrzymać specjalistów w Ukrainie. Potrzebne są proste i przejrzyste warunki podatkowe, działający — a nie sterowany — system sądowniczy oraz nienaruszalność własności i biznesu. Dopiero wtedy światowi giganci, tacy jak Amazon, Microsoft, Google czy Netflix, wejdą na rynek ukraiński i będą tworzyć tu pełnoprawne centra rozwoju. To umożliwi ukraińskim programistom tworzenie światowej klasy produktów bez opuszczania kraju. Jako państwo konkurujemy z innymi krajami o pieniądze, inwestycje i zasoby. Nasza strategia powinna być planowana co najmniej na 10–20 lat, a nie ograniczać się do kadencji urzędników, którym jest obojętne, co będzie po nich.

image


Po zapowiedziach Ministerstwa Transformacji Cyfrowej i prognozach ekspertów jedno jest jasne: na uruchomienie ukraińskiej sztucznej inteligencji raczej nie trzeba będzie czekać latami. Teraz pytanie brzmi, czy państwu wystarczy zasobów, woli politycznej oraz systemowego podejścia, aby zapewnić temu projektowi długie życie.

Czytaj nas na Telegram i Sends