19 czerwca 2026 roku stał się ważną datą w historii stosunków ukraińsko-polskich. Tego dnia prezydent Polski Karol Nawrocki pozbawił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderu Białego Orła – najwyższego odznaczenia państwowego w Polsce.
Sam fakt odebrania Orderu pogorszył i tak już skomplikowane i pełne sprzeczności stosunki między obydwoma krajami. Pokazał również kruchość jedności sojuszników w czasie wojny. Wyraźnie dała o sobie znać presja wewnątrzpolityczna, która może zniweczyć wszelkie działania dyplomatyczne.
Mimo wszystko prezydent Nawrocki chciał zademonstrować swoim wyborcom nieograniczony wpływ na Ukrainę. Zamiast tego pokazał, że wpływ ten ma swoje granice. Ukraina natomiast nie rezygnuje ze swojej historii i dąży do wzajemnego szacunku w stosunkach.
UA.News opisuje skandal związany z Orderem Białego Orła, który początkowo wyglądał na „bezpośrednią konfrontację” między Nawrockim a Zełenskim, ale ostatecznie przerodził się w poważniejszy kryzys stosunków i ujawnił szkodliwość polityki symbolicznej opartej na dawnych traumach historycznych.
Order Białego Orła i historyczne partnerstwo
Order Białego Orła to najstarsze i najważniejsze odznaczenie w Polsce, którego historia sięga ponad trzystu lat. Pierwsze odznaczenia polscy władcy przyznawali od 1703 roku. Sam Order Białego Orła został oficjalnie ustanowiony w listopadzie 1705 roku przez Augusta II Fryderyka jako króla Rzeczypospolitej.
Pierwszym kawalerem tego Orderu, według wielu historyków, był ukraiński hetman Iwan Mazepa. Ten symboliczny gest ze strony Polski świadczył wówczas o pewnych dyplomatycznych i politycznych zamiarach dotyczących sojuszu. Przypuszcza się, że Mazepa przechowywał polskie odznaczenie w swojej rezydencji pod Baturynem lub w tamtejszej cytadeli, którą zniszczyły i splądrowały moskiewskie oddziały karne podczas oblężenia Baturynu w 1708 roku. Następnie order mógł być przechowywany w jednym ze skarbców rosyjskich muzeów.

Po odzyskaniu niepodległości w 1991 roku wszyscy prezydenci Ukrainy, z wyjątkiem Wiktora Janukowycza, zostali odznaczeni Orderem Białego Orła. Fakt ten został publicznie przypomniany, gdy polski prezydent Karol Nawrocki odebrał to najwyższe odznaczenie Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Otrzymał go w kwietniu 2023 roku decyzją ówczesnego prezydenta Polski Andrzeja Dudy „w uznaniu jego wybitnych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, w rozwoju współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie”. Odznaczenie to symbolicznie uhonorowało naród ukraiński i armię za opór wobec rosyjskich okupantów.

Do tej pory Order został cofnięty tylko raz. W 1932 roku odebrano go polskiemu politykowi Wincenty'emu Witosowi, ale siedem lat później odznaczenie to mu zwrócono. Dlatego precedens z Wołodymyrem Zełenskim pozostaje pod względem proceduralnym do końca niezrozumiały. Być może z czasem order ten również zostanie zwrócony prezydentowi Ukrainy. Konstytucja Polski przewiduje bowiem, że dekrety głowy państwa wchodzą w życie dopiero po podpisaniu przez premiera, a takiego podpisu nie było.
Dialog poza dyplomacją
Nie czekając, aż decyzja prezydenta Polski o cofnięciu odznaczenia wejdzie w życie, 20 czerwca Wołodymyr Zełenski wysłał Order Białego Orła do Warszawy za pośrednictwem „Nowej Poczty”. Napisał w mediach społecznościowych, że Ukraina jest wdzięczna Polsce za wsparcie i współpracę w walce z Rosją i nigdy nie zapomni o tej solidarności. Prezydent zapewnił, że Kijów pozostanie otwarty na wszelkie znaczące formy współpracy z Polską, aby „spróbować uniknąć kontrowersyjnych interpretacji trudnych i bolesnych rozdziałów naszej wspólnej przeszłości”. Zaznaczył jednak, że Order Białego Orła został przyznany i pozostaje w posiadaniu takich postaci, jak Katarzyna II, Benito Mussolini i Gerhard Schröder.

W biurze Karola Nawrockiego potwierdzono, że odzyskano odznaczenie i teraz wraz z certyfikatem będzie ono przechowywane w Kancelarii Prezydenta. Nie zostanie ono już nikomu przyznane.
Odpowiedziano również na uwagi Zełenskiego i wyjaśniono, że Polska nie pozbawia Orderu Białego Orła pośmiertnie. Dlatego nadal posiadają go Benito Mussolini i Katarzyna II. Jeśli chodzi o byłego kanclerza RFN Gerharda Schrödera, stwierdzono, że „nie obrażał on narodu polskiego tak otwarcie” jak Zełenski, „chociaż jego działalność na rzecz putinowskiej Rosji rzeczywiście zasługuje na potępienie jako szkodliwa dla Polski i Europy”. Co więcej, podczas wręczania odznaczenia Zełenskiemu nie przeszkadzało mu to, że te osoby również posiadają Order Białego Orła.
Później Kancelaria prezydenta Nawrockiego wydała kolejne oświadczenie, w którym przyznała się do pogorszenia stosunków między krajami, ale winą za to obarczyła stronę ukraińską.
„Kontakty i stosunki są w złym stanie, ale nie dlatego, że prezydent Nawrocki postąpił tak czy inaczej. A dlatego, że strona ukraińska w gruncie rzeczy postanowiła zlekceważyć pamięć o ofiarach oraz porozumienia osiągnięte w Warszawie” – czytamy w oświadczeniu.
W Kancelarii potwierdzono również próby nawiązania kontaktu między prezydentami Polski i Ukrainy, ale jak dotąd bezskutecznie.

Reakcja polityków
Skandal związany z Orderem wywołał reakcję łańcuchową w kręgach politycznych obu krajów i zaostrzył spory dotyczące historycznych kontrowersji.
Kilku obecnych i byłych ukraińskich polityków, w geście protestu, publicznie zrzekło się najwyższych odznaczeń państwowych Polski. O takiej decyzji poinformowali szef Biura Prezydenta Kyrylo Budanow oraz minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiga. O zwrocie wysokich odznaczeń państwowych Polski poinformowali również były premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, a także ambasador w Czechach Wasyl Zwaricz.
Jednak jako pierwsi o zwrocie polskich orderów poinformowali trzej byli prezydenci: Petro Poroszenko, Wiktor Juszczenko i Leonid Kuczma. Co prawda, również w tym przypadku historia płatała ukraińskim przywódcom figle. Leonidowi Kuczmie przypomniano, że w czasie sprawowania władzy został odznaczony orderami państwowymi Federacji Rosyjskiej. Natychmiast pojawiło się pytanie: czy Kuczma zwrócił odznaczenia krajowi-agresorowi?

Również wśród Polaków nie obyło się bez owacji w związku z posunięciem Nawrockiego. „Karol Nawrocki w końcu odebrał Zełenskiemu Order Białego Orła! Brawo, panie prezydencie! Szkoda, że stało się to tak późno” – skomentował tę decyzję jeden z liderów partii „Konfederacja”, Sławomir Menzen.
Niektórzy polscy politycy również zaczęli rezygnować z ukraińskich odznaczeń. Tak więc wicemarszałek polskiego Senatu Michał Kaminski zwrócił Ukrainie dwa odznaczenia państwowe, oświadczając, że „najwyższe władze Ukrainy oraz znaczna część jej elity politycznej do tej pory nie odważyły się jednoznacznie potępić sprawców tragedii wołyńskiej i masowych mordów na obywatelach Polski”.
Szef polskiego rządu Donald Tusk stwierdził, że zwrot odznaczeń oraz negatywna retoryka polityków na Ukrainie i w Polsce w tym konflikcie stanowią „błąd strategiczny”, na którym wszyscy tracą.
„Konflikt między Polską a Ukrainą cieszy Putina i szokuje naszych sojuszników. Zadaniem prezydentów Zełenskiego i Nawrockiego jest złagodzenie emocji, a nie podsycanie napięć. Linia frontu przebiega gdzie indziej” – podkreślił Tusk.
Prezydent Nawrocki spotkał się z krytyką ze strony niektórych polskich mediów. W szczególności w artykule redakcyjnym „Rzeczpospolitej” podkreślono: „Decyzja prezydenta Nawrockiego jest błędna. Szkodzi ona stosunkom z naszym sąsiadem. Podważa ono naszą wspólną przeszłość i przyszłość. Nawrocki pogrążył Polskę w głębokim kryzysie stosunków sąsiedzkich, podważając wysiłki milionów ludzi i niwecząc przyszłe perspektywy”.

Tymczasem zwycięską pozycję zajmują propagandziści Kremla. Skandal związany z Orderem oraz pogorszenie stosunków ukraińsko-polskich stały się tematem złośliwych, obszernych relacji nadawanych przez główne rosyjskie kanały telewizyjne.
Dlaczego Nawrocki odebrał Order
Pomimo całej negatywnej retoryki skierowanej przeciwko Wołodymyrowi Zełenskiemu, według danych polskich mediów, otoczenie Karola Nawrockiego zalecało mu, by nie odbierał Orderu Białego Orła lub przynajmniej poczekał na odpowiedni moment, który mógłby uzasadnić ten krok. Odwołanie odznaczenia prezydenta kraju, który już piąty rok broni się przed armią rosyjską, wygląda bowiem zbyt kontrowersyjnie. W Moskwie przyjęto by to z radością, co mogłoby rzucić prorosyjski cień na karierę polityczną Nawrockiego.
Jednak prezydent Polski zlekceważył te zalecenia pod presją konkurencji politycznej. Oficjalnie wyjaśnił, że pozbawił Zełenskiego Orderu Białego Orła w związku z nadaniem jednej z ukraińskich jednostek nazwy na cześć bohaterów UPA. Navrotski oświadczył również, że Polska nie dopuści do przystąpienia do Unii Europejskiej tych, którzy nie rozumieją konieczności porzucenia „kultu totalitaryzmu i przemocy”.
Tej decyzji ze strony Karola Nawrockiego oczekiwał przede wszystkim jego podstawowy elektorat. Jak wykazało badanie United Surveys opublikowane, odebranie Zełenskowi Orderu Białego Orła poparło 87% wyborców skrajnie prawicowej opozycji. Jednak również w szerszym gronie obywateli krok ten spotkał się z pozytywnym odbiorem. Ogółem poparło go 51,2% Polaków. Przeciwko opowiedziało się zaledwie 35,5%.

To postawiło w niekorzystnej sytuacji politycznego przeciwnika Nawrockiego – premiera Donalda Tuska, który zgodnie z Konstytucją miałby podpisać decyzję o odebraniu odznaczenia prezydentowi Ukrainy. Niezależnie od tego, czy Tusk poparłby stanowisko Nawrockiego, czy nie – mogłoby to obrócić się przeciwko niemu. Jednak szef polskiego rządu nie musiał dokonywać wyboru, ponieważ Zełenski sam zwrócił order.
W Kijowie oświadczono już, że odebranie odznaczenia prezydentowi Ukrainy jest elementem wewnętrznej walki politycznej w Polsce oraz grą na antyukraińskich nastrojach części polskiego społeczeństwa. Zełenski w programie ukraińskiej stacji telewizyjnej oświadczył: „Nie możemy nie być partnerami ani przyjaciółmi z Polakami, ponieważ jesteśmy sąsiadami. Jeśli nie jesteś partnerem ani przyjacielem – to kim jesteś? Z czasem, z upływem lat i dziesięcioleci, przeradza się to w brak szacunku, agresję i radykalizację społeczeństwa w naszych stosunkach z Rosjanami. W to, co robił Orbán. Który rozstawiał wojsko na swojej granicy, tuż obok naszej. Po co były te sygnały?...»
Symboliczny gest i realne konsekwencje
Skandal związany z Orderem Białego Orła zagroził kolejnemu wielkiemu przedsięwzięciu rządu Donalda Tuska — Konferencji na rzecz odbudowy Ukrainy (URC 2026), która ma się odbyć 25–26 czerwca w Gdańsku. W wydarzeniu, które ma potwierdzić międzynarodowe poparcie dla odbudowy Ukrainy na najwyższym szczeblu, planują wziąć udział przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przywódcy kilku państw europejskich. Jednak po wielu miesiącach pracy polskiego rządu pojawiło się pytanie: czy Wołodymyr Zełenski przyjedzie do Polski? Jego nieobecność oznaczałaby porażkę konferencji tego rangi.
Początkowo informacje na temat wizyty prezydenta Ukrainy w Polsce wydawały się sprzeczne. 23 czerwca szef Kancelarii Prezydenta Polski Zbigniew Bogucki oświadczył, że prezydent Wołodymyr Zełenski prawdopodobnie nie przyjedzie na konferencję poświęconą odbudowie Ukrainy. Później szefowa rządu Julia Swyrydenko poinformowała w mediach społecznościowych, że osobiście będzie przewodniczyć ukraińskiej delegacji.
W kontekście sporu między polskimi a ukraińskimi władzami Komisja Europejska potwierdziła obecność von der Leyen na konferencji w Gdańsku, nazywając to sygnałem wsparcia dla Ukrainy. „Jeśli czegoś nauczyliśmy się w ciągu ostatnich pięciu lat w obliczu tej nieuzasadnionej wojny na Ukrainie, to tego, że jedność jest naszym najsilniejszym narzędziem” – oświadczyła główna rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Piño
W końcu, niezależnie od tego, czy Wołodymyr Zełenski przyjedzie do Gdańska, czy nie — zagrożenie jawnymi antyukraińskimi inicjatywami ze strony obozu politycznego Karola Nawrockiego będzie nadal istnieć. Kolejnym punktem odniesienia może stać się 11 lipca, kiedy to Polska obchodzi Dzień Pamięci Ofiar Tragedii Wołyńskiej.
Czytaj nas na Telegram i Sends