Felietonista „Korea Herald” przeanalizował antyutopię „Człowiek w wysokim zamku”
Profesor emerytowany Uniwersytetu Narodowego w Seulu, Kim Seon-gong, w artykule opublikowanym w „Korea Herald” przeanalizował serial „Człowiek w wysokim zamku”. Akcja tej antyutopii rozgrywa się w alternatywnej rzeczywistości, w której nazistowskie Niemcy i imperialna Japonia zwyciężyły w II wojnie światowej. Zdaniem autora serial porusza tematy ksenofobii i harmonii rasowej, jednolitości i różnorodności, tyranii i oporu.
Serial, oparty na powieści Philipa K. Dicka z 1962 roku i wyprodukowany przez Ridleya Scotta, przedstawia Stany Zjednoczone podzielone między Japońskie Stany Pacyfiku na zachodnim wybrzeżu a nazistowską amerykańską Rzeszą na wschodzie. Zgodnie z fabułą Stany Zjednoczone zostały zajęte po klęsce w wojnie na Pacyfiku i zniszczeniu Waszyngtonu przez niemiecką bombę atomową.
Kim Son-kon zwrócił uwagę na przywódcę ruchu oporu, Gothorna Abendsen, oraz Adolfa Hitlera: obaj bohaterowie są związani z „wysokim zamkiem” i interesują się filmami przedstawiającymi alternatywne historie. Autor felietonu uważa, że to porównanie wskazuje na cienką granicę między tyranią a ruchem oporu, jeśli którakolwiek ze stron posuwa się do skrajności. Zauważył, że zwolennicy ruchu oporu również mogą być okrutni wobec niewinnych ludzi, usprawiedliwiając to wielkim celem.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Osobno felietonista wspomniał o bohaterce Julianie Crane, która zgodnie z fabułą deklaruje, że wierzy w ludzi, a nie w ideologie. Aby uratować chorego chłopca – syna swojego wroga, nazisty – strzela do jednego z przywódców ruchu oporu, ojca swojej przyrodniej siostry Trudy.
Ważnym motywem serialu są filmy zatytułowane „The Grasshopper Lies Heavy”, które przedstawiają alternatywne wersje historii. W powieści Dicka tak nazywa się książka autorstwa Abendsen. W telewizyjnej wersji taśmy inspirują członków ruchu oporu, a niektórzy bohaterowie dowiadują się, że w równoległej rzeczywistości ich zmarli krewni żyją.
Według Kim Son Kona uznanie możliwości istnienia innej historii lub świata równoległego może poszerzyć spojrzenie na współczesność i skłonić ludzi do budowania lepszego świata. Przekazał również zastrzeżenia niektórych komentatorów politycznych, którzy dostrzegają podobieństwo obecnej sytuacji do okresu poprzedzającego II wojnę światową.
Czytaj nas na Telegram i Sends