Rocznica tragedii w Ilowajsku: podstępność Rosjan i niewykorzystane lekcje wojny
29 sierpnia Ukraina obchodzi Dzień Pamięci Obrońców i Obrończyń, którzy polegli w walce o niepodległość, suwerenność i integralność terytorialną państwa. Data ta jest nierozerwalnie związana z jednym z najbardziej tragicznych epizodów wojny rosyjsko-ukraińskiej z 2014 roku – walkami o Ilowajsk, które nazwano „kotłem ilowajskim”.
Właśnie 29 sierpnia miało miejsce krwawe wyrwanie się ukraińskich oddziałów z okrążenia, kiedy to kolumny wojskowe zostały ostrzelane przez wojska rosyjskie. Według oficjalnych danych zginęło 366 ukraińskich żołnierzy, 429 zostało rannych, a setki trafiły do niewoli lub zaginęły bez śladu.
Walka toczyła się pośród pól słoneczników, gdzie ukraińscy żołnierze próbowali przedrzeć się z okrążenia. Właśnie dlatego symbolem pamięci o poległych stał się słonecznik.
UA.News opowiada o tragedii w Ilowajsku i związanych z nią konsekwencjach dla obrony Ukrainy, przed którymi uczestnicy tych walk ostrzegali już ponad dziesięć lat temu.
Droga do wyzwolenia Doniecka
Latem 2014 roku siły ukraińskie stopniowo odzyskiwały terytoria Donbasu. Według danych Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej w okresie od maja do sierpnia ukraińskie oddziały przeprowadziły ponad 40 operacji i wyzwoliły ponad 100 miejscowości. Ofensywa stwarzała perspektywę odizolowania grup sił prorosyjskich w Doniecku, Makiejewce, Horliwce i innych miastach.
Iłowajsk miał szczególne znaczenie ze względu na swoje położenie oraz połączenia kolejowe i drogowe.
10 sierpnia sztab ATO zaplanował operację mającą na celu wyzwolenie okupowanego przez terrorystów Ilowajska. Nie chodziło tylko o zdobycie miasta: przejęcie nad nim kontroli miało umożliwić odcięcie ugrupowań bojowników w Doniecku od strony południowej oraz stworzyć warunki do dalszego wyzwolenia centrum obwodowego.
W raporcie Biura Prokuratora Generalnego, w oficjalnej chronologii tych wydarzeń, celem operacji było „całkowite odcięcie miast Ługanska, Doniecka i Makiejewki; zwężenie zewnętrznego kręgu izolacji oraz przywrócenie działalności organów władzy państwowej i samorządu lokalnego” w wyzwolonych rejonach. Wyzwolenie Ilowajska w tym okresie pozwoliłoby na całkowite odcięcie bojowników od południa i „sprzyjałoby posuwaniu się sił ATO w kierunku miasta Zugres, a także innych sił i środków [obrony Ukrainy] w kierunku Charczyzk – Zugres z północy, w celu całkowitego odcięcia i wyzwolenia Doniecka”.
Pierwotne zadanie było dość konkretne: oczyścić Ilowajsk, umocnić się w nim i odciąć ważne linie komunikacyjne wroga. Plany te jednak nie powiodły się, gdy separatyści otrzymali wsparcie w postaci regularnych oddziałów rosyjskich.

Bataliony
ochotnicze i nierówne siły pod Ilowajskiem
W operacji pod Ilowajskiem brały udział oddziały Sił Zbrojnych Ukrainy, Gwardii Narodowej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz bataliony ochotnicze, w szczególności oddziały Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ukrainy „Dniepr-1”, „Szachtarsk”, „Azow”, „Myrotvorec”, „Cherson”, „Svitiaz”, „Iwano-Frankiwsk” oraz batalion „Donbas” Gwardii Narodowej Ukrainy.
Zgodnie z planem dowództwa armia miała otoczyć miasto, a bataliony ochotnicze miały do niego wkroczyć i oczyścić je z wrogów. Ciężkie walki o Ilowajsk trwały kilka tygodni. W obliczu gwałtownego ostrzału moździerzowego i artyleryjskiego ze strony armii Federacji Rosyjskiej utrzymanie pozycji było niezwykle trudne.
Przeciwko nim walczyły oddziały tzw. „DNR” i „LNR”, wspierane przez regularną armię Federacji Rosyjskiej.
Według danych ukraińskiego wywiadu w rejonie Ilowajska rosyjskie siły liczyły około 4 tysięcy żołnierzy w ramach czterech batalionowych grup taktycznych, wzmocnionych oddziałami specjalnymi. Inne szacunki ukraińskiej prokuratury wojskowej wskazują na znacznie większe skupisko sił rosyjskich, które działało na całym froncie.
Według danych Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), organów wywiadowczych oraz Połączonego Sztabu ATO stosunek sił w rejonie Ilowajska był dla Ukrainy krytyczny: 1 do 18 pod względem liczebności personelu, 1 do 11 pod względem czołgów, 1 do 16 pod względem pojazdów opancerzonych, 1 do 15 pod względem artylerii oraz 1 do 24 pod względem systemów rakietowych „Grad”.

W otoczeniu regularnych sił zbrojnych Federacji
Rosyjskiej
18 sierpnia rozpoczęła się aktywna faza walk o miasto. Siłom ukraińskim udało się zająć część Ilowajska, jednak nie udało się całkowicie przejąć nad nim kontroli. Przełom nastąpił w nocy z 23 na 24 sierpnia, kiedy to Rosja wprowadziła na terytorium Ukrainy regularne oddziały wojskowe.
Rosyjskie siły inwazyjne składały się z 9 batalionowo-taktycznych grup: 3500 żołnierzy; do 60 czołgów; do 320 BMD (BMP); do 60 dział; do 45 moździerzy; 5 systemów przeciwpancernych, które wkroczyły na terytorium Ukrainy w rejonie miejscowości Pobieda – Berestowe w rejonie Starobeszewskim obwodu donieckiego. Ruszyły one w kierunku Ilowajska, stwarzając jednocześnie zagrożenie dla sił ukraińskich z kilku kierunków.
Aby wprowadzić w błąd Siły Zbrojne Ukrainy, na rosyjskiej technice wojskowej z wyprzedzeniem usunięto lub zamaskowano znaki taktyczne oraz naniesiono oznaczenia rozpoznawcze ukraińskich oddziałów, co jest zabronione przez konwencję genewską.
Dziennikarz Jurij Butusow w swoim artykule „Wyczyn i tragedia Ilowajska” (wrzesień 2014 r.) napisał, że wielodniowy ostrzał ze strony Rosjan oraz ich późniejsza inwazja spowodowały ciężkie straty wśród ukraińskich żołnierzy, którzy osłaniali granicę w sektorze „D”. Sektorem tym dowodził generał-porucznik Petro Lytwyn, natomiast operacją w Ilowajsku w sąsiednim sektorze „B” – generał-porucznik Petro Chomczak.
W obliczu nieustannych ostrzałów nie udało się utrzymać linii obrony od granicy aż do Ilowajska. Do końca dnia 24 sierpnia w sektorze „D” faktycznie utracono kontrolę nad oddziałami. Wycofywanie się sił ukraińskich stało się chaotyczne. Butusow zaznaczył, że ogółem w okresie od 13 do 23 sierpnia z obszaru prowadzenia operacji ATO wycofano się ponad 1500 osób. Sektor „D” został zlikwidowany: część jego oddziałów przekazano do sektora „B”, pozostałą część wycofano ze strefy działań ATO w celu przywrócenia zdolności bojowej.
Pod wieczór 24 sierpnia armia okupacyjna Federacji Rosyjskiej przecięła linię Starobeszewo–Kutejnikowe, kluczową dla utrzymania Ilowajska, dzięki której odbywały się dostawy dla Sił Zbrojnych Ukrainy w mieście. Ukraińskie oddziały znalazły się w okrążeniu. Według danych Wiktora Muzhenka, który w dniach tragedii w Ilowajsku kierował Sztabem Generalnym i pełnił funkcję Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy, w kotle znalazło się 1200–1300 ukraińskich żołnierzy.
Do 28 sierpnia sytuacja stała się krytyczna. Kończyły się amunicja i żywność, sprzęt był uszkodzony, a możliwości przełamania okrążenia maleły. Ukraińskie dowództwo rozpoczęło negocjacje w sprawie wycofania otoczonych żołnierzy.

„Zielony korytarz”: porozumienie, które stało się pułapką
W dniach 26–28 sierpnia Wiktor Muzhenko przeprowadził serię rozmów telefonicznych z przedstawicielami rosyjskiego Sztabu Generalnego, w szczególności z generałem Mikołajem Bogdanowskim.
Rosjanie nieustannie zmieniali termin i warunki wyjścia z okrążenia. Jak pokazały późniejsze wydarzenia, celowo przeciągali czas, aby przygotować korzystne taktycznie pozycje ogniowe wzdłuż trasy wyjścia sił ATO z okrążenia.

Ostatecznie strona rosyjska oświadczyła, że zagwarantuje bezpieczne wyjście ukraińskich żołnierzy zgodnie z uzgodnionymi trasami. Początkowo przewidywano, że żołnierze wyjdą z bronią. Jednak wieczorem 28 sierpnia Muzhenko otrzymał od rosyjskiego Sztabu Generalnego żądanie, by żołnierze wychodzili bez broni.
29 sierpnia ukraińskie kolumny rozpoczęły przemieszczanie się z okrążenia „zielonym korytarzem” i znalazły się pod ostrzałem. Rosjanie prowadzili ostrzał z czołgów, moździerzy, granatników i broni strzeleckiej.
Śledztwo wykazało, że rosyjscy żołnierze otworzyli ogień nawet w kierunku kolumn, w których znajdowało się trzech wcześniej schwytanych rosyjskich spadochroniarzy, których planowano przekazać stronie rosyjskiej. W ten sposób „zielony korytarz” stał się miejscem masowej zbrodni.
Według oficjalnych danych zginęło 366 ukraińskich żołnierzy, 429 odniosło rany o różnym stopniu ciężkości, ponad 300 trafiło do niewoli, a ponad 500 osób zaginęło bez śladu (według różnych danych zaginęło 93–158 osób), a Siły Zbrojne Ukrainy poniosły znaczne straty w uzbrojeniu i sprzęcie wojskowym o wartości prawie 300 mln hrywien.

Śledztwo w sprawie tragedii i sprawcy
Prokuratura Generalna Ukrainy oświadczyła w 2017 roku, że 29 sierpnia 2014 roku ostrzał ukraińskich kolumn został przeprowadzony przez regularnych rosyjskich żołnierzy na rozkaz dowództwa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Ukraińskie śledztwo zakwalifikowało wydarzenia w Ilowajsku jako skutek bezpośredniej inwazji wojskowej Rosji oraz późniejszych zbrodni wojennych popełnionych przez rosyjskich żołnierzy.
Jednocześnie śledztwo odnotowało również problemy armii ukraińskiej: niski poziom gotowości bojowej i zdolności bojowej, przypadki dezercji i samowolnego opuszczania pozycji, niewykonanie rozkazów, a także pojedyncze błędy kierownictwa ATO podczas planowania operacji.
W różnych latach społeczeństwo domagało się pociągnięcia do odpowiedzialności ówczesnych szefów resortu obrony i ATO, w szczególności ministra obrony Walerija Geleteja, szefa Sztabu Generalnego Wiktora Muzhenka oraz dowódcy sektora „B” Rusłana Chomczaka. Ich działania były analizowane przez śledztwo oraz parlamentarną tymczasową komisję śledczą, jednak bez konkretnych skutków.
Ukraińskie śledztwo poszło w kierunku udokumentowania odpowiedzialności rosyjskiego dowództwa wojskowego. W 2017 roku o podejrzeniu poinformowano między innymi pierwszego zastępcę szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej Mikołaja Bogdanowskiego. Został mu zarzucony atak na integralność terytorialną Ukrainy, prowadzenie wojny agresywnej oraz naruszenie praw i zwyczajów wojennych w połączeniu z umyślnym zabójstwem.
Natomiast 4 sierpnia 2021 r. Biuro Prokuratora Generalnego poinformowało o postawieniu zarzutów kolejnym dwóm generałom pułkownikom Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Według danych śledztwa byli to Siergiej Istrakow i Michaił Mizintsev. Podejrzewano ich o zorganizowanie zabójstwa ukraińskich żołnierzy podczas wycofywania się z „zielonego korytarza”.
O tragedii w Ilowajsku ponownie zaczęto mówić z nową siłą wraz z rozpoczęciem pełnej inwazji Rosji w 2022 roku. Żołnierze 331. pułku spadochronowo-desantowego z Kostromy Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (98. dywizja spadochronowo-desantowa), którzy brali udział w rozstrzeliwaniu sił Sił Zbrojnych Ukrainy w kotle ilowajskim, ruszyli do ataku na Kijów. Wiosną 2022 roku pułk ten wraz z innymi oddziałami okupantów został rozgromiony podczas obrony Kijowa. Natomiast batalion desantowo-szturmowy 247. pułku, który również atakował siły Sił Zbrojnych Ukrainy przebijające się w pobliżu Ilowajska, poniósł ogromne straty w obwodzie chersońskim.

Niewykorzystane wnioski z tragedii
w Ilowajsku
14 sierpnia 2017 r. Prokuratura Generalna Ukrainy opublikowała wyniki śledztwa w sprawie wydarzeń w Ilowajsku. W tekście jako jedynego sprawcę tragedii wskazano armię okupacyjną Federacji Rosyjskiej. Jednak uczestnicy tych wydarzeń oraz rodziny osób, które zginęły w kotle ilowajskim, a także obrońcy praw człowieka stwierdzili, że taka odpowiedź jest niezadowalająca, a śledztwo – niedokończone.
Oleksandr Deineha, uczestnik walk pod Ilowajskiem w składzie batalionu „Donbas”, skomentował wówczas raport prokuratury w następujący sposób: „W końcu postanowili obarczyć winą za wszystko Rosję, a Prokuratura Generalna w ogóle nie uwzględniła bezczynności naszych dowódców i Sztabu Generalnego” – powiedział Oleksandr Deyneha. — Dowództwo w żaden sposób nie pomagało żołnierzom, którzy znaleźli się w otoczeniu, pozostawiło ich bez łączności i jasnych rozkazów, a zamiast tego prowadziło negocjacje z kierownictwem armii rosyjskiej. Bezczynność naszych generałów musi zostać ukarana”.
„Straciliśmy Ilowajsk z powodu braku amunicji i prowiantu. Ponadto oddziały armii ukraińskiej i ochotników wycofywali się z okrążenia w różnych kolumnach. Później dowiedziałem się, że rosyjscy żołnierze otrzymali rozkaz przepuszczania armii i likwidowania ochotników” – opowiadał o tych wydarzeniach Ihor Bajrak, uczestnik walk pod Ilowajskiem w składzie batalionu „Donbas”.
Zdaniem obrońców praw człowieka, którzy śledzili przebieg śledztwa w 2017 roku, raport Prokuratury Generalnej był próbą przedstawienia sytuacji w taki sposób, jakby armia ukraińska stanęła w obliczu sił wroga przewyższających ją 18-krotnie, a zatem wszelki opór był skazany na porażkę. W ten sposób prokuratorzy próbowali kształtować opinię publiczną i przedstawiać odpowiedzialność indywidualną jako zbiorową. Przedstawiciele Ukraińskiego Związku Helsińskiego ds. Praw Człowieka już w 2017 roku oświadczyli, że sprawiedliwe śledztwo w sprawie tragedii w Ilowajsku oraz ochrona praw poszkodowanych żołnierzy są niezbędne dla Ukrainy, aby wzmocnić swoją pozycję w celu pociągnięcia Rosji do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne.
Czytaj nas na Telegram i Sends