Kristjan Port: nowy boom technologiczny będzie wymagał fizycznej infrastruktury
Obserwator technologiczny R2 Kristjan Port uważa, że kolejna fala wzrostu sektora technologicznego będzie wymagała nie tylko laptopów i internetu, lecz także elektrowni, fabryk produkujących chipy, satelitów i dużych centrów danych. Napisał o tym w felietonie dla ERR News.
Według Porta rozwój technologii informacyjnych przez dziesięciolecia umożliwiał tworzenie dobrobytu przy relatywnie niewielkiej infrastrukturze fizycznej. Stało się to przewagą małych państw, w tym Estonii: silny sektor IT można było rozwijać nawet w niewielkich budynkach, bez dużych przedsiębiorstw przemysłowych.
AI i duże centra danych
Felietonista zauważa, że sztuczna inteligencja zmienia ten model. Gospodarka oparta na AI wymaga znacznych mocy obliczeniowych, a zatem dużych centrów danych i infrastruktury przemysłowej.
Takie projekty, jak pisze Port, często wywołują sprzeciw z powodu obaw o utratę miejsc pracy, wzrost rachunków za energię elektryczną i wodę oraz zanieczyszczenie środowiska. Jednocześnie zaznacza, że obawy te nie zawsze odpowiadają rzeczywistości.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Według niego estońskie firmy próbują wykorzystać opór wobec projektów na dużą skalę w większych krajach, aby ulokować część centrów danych w Estonii. Obecność krytycznej infrastruktury cyfrowej na terytorium kraju, zdaniem autora, mogłaby również zapewnić strategiczne korzyści dla bezpieczeństwa w razie ataku.
Przykład SpaceX
Port podaje przykład Elona Muska, który obiecał przeznaczyć do 100 mld dolarów na nowy kompleks startowy SpaceX. Zgodnie z planami Muska obiekt mógłby w przyszłości zapewniać tysiące startów rakiet rocznie w celu znacznego rozszerzenia sieci satelitarnej Starlink i utworzenia kosmicznych centrów danych.
Autor pisze, że poszukiwanie miejsca dla takiego kosmodromu miało podobno trwać siedem lat. Projekt wymaga nie tylko uwzględnienia wymogów środowiskowych, lecz także możliwości transportowania i pracy z dużymi ilościami niebezpiecznego paliwa rakietowego.
Według wyliczeń Porta tysiąc startów rocznie wymagałoby ilości paliwa w przybliżeniu równoważnej siedmioletniemu zużyciu paliwa samochodowego w Estonii. Jego zdaniem gospodarka cyfrowa nie znika, lecz ponownie zyskuje wymiar fizyczny: źródłami przyszłego wzrostu mogą stać się energetyka, produkcja chipów, systemy satelitarne i centra danych.
Czytaj nas na Telegram i Sends