$ 44.7 € 51.23 zł 11.74
+16° Kijów +18° Warszawa +29° Waszyngton
„Sztuczna inteligencja już niemal prowadzi klienta na jazdę próbną”: jak Drive Your Dream zmienia sprzedaż samochodów klasy premium

„Sztuczna inteligencja już niemal prowadzi klienta na jazdę próbną”: jak Drive Your Dream zmienia sprzedaż samochodów klasy premium

18 września 2026 16:21

Jeszcze kilka miesięcy temu Drive Your Dream koncentrowała się przede wszystkim na modelu rent-to-own — długoterminowym leasingu samochodu z możliwością późniejszego wykupu. Dziś firma jednocześnie zwiększa własny park pojazdów, reorganizuje współpracę z bankami i inwestorami, automatyzuje część procesu sprzedaży za pomocą sztucznej inteligencji i przygotowuje się do potencjalnej ekspansji poza ZEA.

W ostatnich miesiącach Drive Your Dream zwiększyło swoją flotę do około 55 samochodów, w tym dziewięciu Mercedesów-AMG G 63. Jednocześnie firma zaczęła pozyskiwać klientów za pośrednictwem Gemini i innych usług AI, a wewnętrzny agent AI uczestniczy już w większości rozmów z potencjalnymi nabywcami.

UA.News rozmawiało z trzema przedstawicielami Drive Your Dream — Serhijem Pawlukiem, Serhijem Orobchenką i Wiaczesławem Kałauszynem. Każdy z nich odpowiada za inny obszar: od finansowania, samochodów i procesów operacyjnych po AI, CRM i automatyzację sprzedaży.

W ciągu trzech miesięcy firma znacząco zwiększyła flotę samochodów

image

Jedną z kluczowych decyzji ostatnich miesięcy było zwiększenie liczby samochodów, które firma może zaoferować klientom praktycznie od ręki.

Drive Your Dream kładzie szczególny nacisk na samochody, które można otrzymać przy minimalnej lub nawet zerowej wpłacie początkowej. Firma uważa to za jedną ze swoich głównych przewag konkurencyjnych.

„Postanowiliśmy zwiększać aktywną flotę samochodów dostępnych do zakupu z zerową lub minimalną wpłatą początkową. Dla klienta oznacza to znacznie niższy próg wejścia — nie musi od razu wpłacać dziesiątek tysięcy dolarów” — powiedział Serhij Pawluk.

W większości nie są to fabrycznie nowe samochody z salonu, lecz auta z relatywnie niewielkim przebiegiem. Powodem jest amortyzacja: nowy samochód często traci największą część swojej wartości właśnie w pierwszych latach użytkowania.

Według aktualnych szacunków firmy łączna wartość floty Drive Your Dream wynosi około 8,2 mln dolarów. Z tej kwoty około 4,2 mln dolarów przypada na samochody już przekazane klientom, a kolejne około 4 mln dolarów — na auta znajdujące się obecnie w magazynie i gotowe do wydania.

G63 stał się jednym z kluczowych samochodów Drive Your Dream

Firma szczególnie stawia na Mercedes-AMG G 63. W momencie rozmowy w magazynie znajdowało się dziewięć takich samochodów.

Zespół tłumaczy ten wybór stabilnym popytem, płynnością modelu i stosunkowo przewidywalną wartością rezydualną.

„G63 to jeden z najbardziej poszukiwanych samochodów w naszym segmencie. To zrozumiały produkt: klienci go chcą, a dla nas dobrze sprawdza się pod względem popytu, ceny i wartości rezydualnej” — powiedział Serhij Pawluk.

Podobną logikę firma stosuje wobec Lamborghini Urus i innych modeli premium, na które utrzymuje się stabilny popyt na rynku wtórnym.

AI już pisze dwie trzecie odpowiedzi dla klientów

Jedna z największych zmian w Drive Your Dream zaszła nie we flocie, lecz w sposobie interakcji firmy z potencjalnymi klientami.

Wewnętrzny agent AI faktycznie stał się osobnym członkiem zespołu sprzedażowego. Według wewnętrznych statystyk firmy za okres od marca do września 2026 roku system zarejestrował 3453 wiadomości wychodzące. Z nich 2286, czyli 66,2%, napisała sztuczna inteligencja, podczas gdy menedżerowie — 1157.

Jeszcze wyraźniejsza jest różnica w szybkości odpowiedzi. Mediana czasu pierwszej odpowiedzi AI wynosi 15 sekund, podczas gdy w przypadku żywego menedżera — 7,1 minuty. W 99% przypadków agent odpowiadał w mniej niż minutę, menedżerowie — w 13% przypadków.

image

„Chcemy maksymalnie zautomatyzować pierwszą linię kontaktu. Człowiek powinien włączać się tam, gdzie naprawdę potrzebna jest decyzja, negocjacje lub fizyczna interakcja” — wyjaśnił Wiaczesław Kałauszyn.

Spośród 426 przeanalizowanych rozmów AI uczestniczyło w 340. W 159 przypadkach przeprowadziło rozmowę od początku do końca bez udziału człowieka, a w kolejnych 178 po AI dołączał menedżer. W CRM do agenta AI przypisano obecnie 119 klientów — więcej niż do któregokolwiek pojedynczego pracownika.

AI przejęło godziny, w których menedżerowie po prostu nie są dostępni

Szybkość odpowiedzi to tylko część efektu automatyzacji. Znacznie ważniejsze jest to, kiedy klienci faktycznie kontaktują się z firmą.

Według wewnętrznych statystyk Drive Your Dream, przy standardowym grafiku pracy w Dubaju od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00–18:00, tylko 38% zapytań napływa w godzinach pracy. Pozostałe 62% przychodzi, gdy biuro jest już zamknięte. Około 28% wszystkich wiadomości napływa nocą — między 22:00 a 6:00.

W aktywności widać też dwa wyraźne szczyty: około południa i około godziny 20:00. Według firmy klienci piszą nawet częściej o czwartej rano niż o dziewiątej rano.

To właśnie tutaj agent AI daje firmie największą przewagę: klient otrzymuje odpowiedź niezależnie od pory dnia.

„W tym przypadku nie chodzi nawet o to, że AI odpowiada szybciej niż menedżer. Dwie trzecie klientów pisze do nas poza godzinami pracy. Teraz osoba pisząca o czwartej rano otrzymuje praktycznie taki sam poziom odpowiedzi jak ktoś piszący w południe” — wyjaśnił Wiaczesław Kałauszyn.

Zespół osobno sprawdził, czy jakość działania systemu spada nocą. Według ich danych mediana czasu odpowiedzi wynosi około 19 sekund w dzień i około 25 sekund w nocy — różnica jest minimalna.

„W leasingu to dosłownie oznacza pieniądze. Osoba szukająca samochodu w nocy niemal nigdy nie pisze tylko do jednej firmy — kontaktuje się równolegle z kilkoma. Jeśli odpowiesz pierwszy, szansa na kontynuację rozmowy jest znacznie większa” — powiedział Kałauszyn.

AI przeprowadziło już klienta przez niemal cały cykl sprzedaży

Kałauszyn podał konkretny przykład Porsche Macan, w którym AI obsłużyło większość interakcji z kupującym.

Początkowo klient nie był do końca pewien, którego Porsche chce, miał ograniczenia budżetowe i kategorycznie nie chciał białego samochodu.

Wewnętrzny system pracował z obiekcjami, wyjaśniał warunki, proponował alternatywy i pomagał w wyborze.

„Około 90% całego cyklu sprzedaży obsłużył nasz wewnętrzny system AI. Człowiek dołączył dopiero wtedy, gdy konieczny był fizyczny kontakt — pokazanie samochodu i jazda próbna” — powiedział Wiaczesław Kałauszyn.

image

W rezultacie klient, który początkowo przyszedł po samochód na raty, całkowicie zrezygnował z finansowania i kupił Porsche Macan za pełną kwotę.

„Klient przyszedł po produkt zakupu na raty, a ostatecznie powiedział: «Nie potrzebuję rat». Zrozumieliśmy jego potrzebę, przeprowadziliśmy jazdę próbną, wyjaśniliśmy wszystkie niuanse i klient zobaczył, że pracujemy z nim maksymalnie transparentnie” — dodał Serhij Pawluk.

AI nie tylko odpowiada, ale też samodzielnie uzupełnia profil klienta

Podczas gdy klient komunikuje się z systemem, AI równolegle buduje jego profil. Z wiadomości automatycznie wyodrębnianych jest siedem kluczowych parametrów: język, typ zapytania, samochód, miesięczny budżet, forma zatrudnienia, gotowość do zakupu oraz informacja o wcześniejszej odmowie banku.

image

Dane te trafiają jednocześnie do wewnętrznej bazy, CRM i systemu tagów, według których firma później segmentuje klientów.

„Dla nas ważne było nie tylko wdrożenie chatbota. System musi rozumieć kontekst, widzieć, czego chce człowiek, i przekazywać menedżerowi gotowe informacje” — wyjaśnił Kałauszyn.

Część reguł powstała na podstawie rzeczywistych błędów i rozmów. Na przykład systemowi wyraźnie zabroniono interpretowania liczb od 1990 do 2035 jako budżetu, aby fraza „Pajero 2015” przypadkowo nie zmieniła się w budżet 2015 dirhamów.

AI nauczono nie wymyślać informacji, których nie widzi

Kolejny przykład miał miejsce bezpośrednio podczas przygotowywania materiałów technicznych do wywiadu. Klient wysłał trzy skrócone linki do samochodów na Dubizzle. System nie był w stanie odczytać szczegółów ogłoszeń i zamiast wymyślać dane techniczne poprosił o przesłanie zrzutów ekranu.

Następnie AI rozpoznało model, rok i cenę każdego samochodu oraz obliczyło orientacyjną ratę, wyraźnie zaznaczając, że ostateczne kwoty będą możliwe dopiero po wycenie i oględzinach.

„Dla nas to właściwe zachowanie. System nie powinien udawać, że wie wszystko. Jeśli brakuje mu informacji, powinien powiedzieć o tym wprost i poprosić o potrzebne dane” — powiedział Wiaczesław Kałauszyn.

System sam określa, kiedy klient jest „gotowy”

Oprócz korespondencji Drive Your Dream wykorzystuje scoring behawioralny. Każde działanie na stronie dodaje punkty do wyniku klienta. Obejrzenie konkretnego samochodu daje trzy punkty, przejście do WhatsApp — 25, a wysłanie formularza — 30. Łącznie system ocenił już 5457 sesji.

Po osiągnięciu 70 punktów użytkownik automatycznie otrzymuje status „hot”. Jeśli jego miesięczny budżet wynosi około 4,1 tys. dolarów lub więcej, jest również oznaczany jako VIP.

W tym momencie menedżer otrzymuje gotowe dossier: samochód, którym interesuje się klient, jego przebieg i status, do trzech alternatyw, rekomendowany kolejny krok, a nawet pierwszą frazę do rozmowy w języku klienta.

CRM wie, kiedy AI powinno przekazać klienta człowiekowi

AI jest zintegrowane z wewnętrznym ERP Drive Your Dream i przez API otrzymuje aktualne informacje o samochodach, ich statusie oraz zasadach firmy.

Jednocześnie ma jasno określone granice uprawnień.

„Jeśli klient chce zmienić warunki, agent sprawdza, co może zaproponować samodzielnie. Jeśli to nie wystarcza, sprawa jest eskalowana do pracownika, który następnie podejmuje decyzję razem z zespołem operacyjnym” — wyjaśnił Kałauszyn.

Dane wrażliwe są celowo oddzielone. W szczególności informacje o płatnościach obecnych klientów są przechowywane osobno i AI nie ma do nich dostępu.

Kolejnym etapem jest telefonia IP. Firma już testuje system, który ma prowadzić pierwszą rozmowę głosową z klientem w czasie rzeczywistym, rejestrować rozmowę i automatycznie tworzyć podsumowanie dla menedżera.

Drive Your Dream stawia nie tylko na Google, ale także na wyszukiwanie AI

Kolejnym obszarem, który zespół uważa za strategiczny, jest widoczność w odpowiedziach asystentów AI.

Drive Your Dream szacuje, że obecnie około jedna trzecia wejść na stronę pochodzi z usług AI, przede wszystkim z ChatGPT. Jednocześnie firma podkreśla, że jest to szacunek, a nie dokładna wartość z systemów analitycznych.

Powodem jest to, że asystenci AI często nie przekazują informacji o źródle ruchu. W standardowych systemach analitycznych taki użytkownik może wyglądać jak osoba, która weszła na stronę bezpośrednio.

„Według naszych szacunków około jedna trzecia wejść na stronę pochodzi dziś z asystentów AI, przede wszystkim z ChatGPT. Jednocześnie nie da się dokładnie określić tego udziału, ponieważ takie wejścia często nie przekazują referrera i w analityce wyglądają jak ruch bezpośredni” — wyjaśnił Wiaczesław Kałauszyn.

Drugim rezultatem podejścia Agent First jest obecność Drive Your Dream w Google AI Overview, czyli odpowiedzi generowanej przez AI wyświetlanej nad tradycyjnymi wynikami wyszukiwania.

Według zespołu przy odpowiednich zapytaniach, takich jak „g63 rent to own dubai”, firma może pojawiać się bezpośrednio w wygenerowanej odpowiedzi jako dostawca usługi.

„To już inna logika niż klasyczne SEO. Użytkownik może otrzymać odpowiedź bez otwierania jakiejkolwiek strony. Dlatego ważne jest nie tylko być na pierwszej stronie Google, ale także być źródłem, do którego AI odwołuje się podczas generowania odpowiedzi” — powiedział Kałauszyn.

W tym celu Drive Your Dream stworzyło osobną, maszynowo czytelną warstwę strony. Oprócz llms.txt and llms-full.txt, the company opened treści AI w ustrukturyzowanym formacie, wyszukiwania na żywo w aktualnej flocie samochodów, as well as własnego zbioru danych o kosztach leasingu.

Dzięki temu systemy AI mogą pracować nie na podstawie streszczeń z zewnętrznych agregatorów, lecz na pierwotnych i aktualnych danych samej firmy.

Zespół osobno sprawdził też, jak widoczne jest Drive Your Dream w odpowiedziach asystentów AI. Przetestowano 40 zapytań zakupowych: 30 w ChatGPT i 10 w Perplexity — po angielsku, arabsku i rosyjsku. Każde zapytanie wpisywano w osobnej sesji bez logowania, aby wcześniejsza historia użytkownika nie wpływała na wynik. Zespół sprawdzał, czy AI wspomina firmę, na której pozycji i jak dokładnie przedstawia warunki.

Drive Your Dream podkreśla również, że nie kupowało zewnętrznych linków w celu zwiększenia autorytetu domeny, nie prowadziło płatnej promocji w wyszukiwarkach i nie wydawało budżetu reklamowego na ten obszar.

Najbardziej wymowny wynik zespół uzyskał w Perplexity. Na zapytanie „which Dubai company approves a car lease in 24 hours without a bank?” serwis nie zaproponował listy alternatyw, lecz bezpośrednio wskazał Drive Your Dream jako firmę deklarującą możliwość zatwierdzenia leasingu samochodu w ciągu 24 godzin bez udziału banku. Następnie Perplexity podał warunki i link do strony firmy.

W kilku innych scenariuszach Drive Your Dream pojawiało się jako pierwsze na liście albo strona firmy była wykorzystywana jako źródło głównej odpowiedzi. Dotyczyło to zapytań o leasing bez zgody banku i bez sprawdzania historii kredytowej, oferty dla freelancerów bez salary certificate, wymaganych dokumentów, nowych rezydentów bez historii kredytowej w ZEA oraz zero down payment.

Osobnym przypadkiem był Mercedes G-Class. W odpowiedzi na zapytanie o cenę Perplexity wskazywał kwotę od około 16 909 AED miesięcznie, czyli około 4,6 tys. dolarów, i powoływał się na Drive Your Dream. W chwili sprawdzania maszynowo czytelny katalog firmy zawierał dziewięć samochodów G-Class w przedziale od 16 909 do 25 055 AED miesięcznie — około 4,6–6,8 tys. dolarów.

W ChatGPT sytuacja wyglądała podobnie. Przy arabskojęzycznym zapytaniu o rent-to-own w Dubaju bez banku i sprawdzania zdolności kredytowej Drive Your Dream pojawiało się jako osobna karta nad główną odpowiedzią tekstową. Przy anglojęzycznych zapytaniach problemowych firma pojawiała się na listach, w tabelach porównawczych lub z pełnym opisem warunków.

Dla zespołu szczególnie ważne jest to, że asystenci AI odtwarzają nie tylko nazwę firmy, ale również konkretne warunki: okres umowy, brak sprawdzania AECB, listę wymaganych dokumentów i strukturę rocznej płatności. Drive Your Dream tłumaczy to tym, że dane te są publikowane na stronie w formacie maszynowo czytelnym.

„Zobaczyliśmy wyraźną prawidłowość: asystenci AI znajdują nas wtedy, gdy człowiek opisuje konkretny problem — «bank mi odmówił», «nie mam zaświadczenia o wynagrodzeniu», «potrzebuję rozwiązania bez sprawdzania historii kredytowej». Właśnie pod takie rzeczywiste scenariusze zbudowaliśmy stronę” — wyjaśnił Wiaczesław Kałauszyn.

Firma udostępniła nawet własny zbiór danych dla AI

On a osobnej stronie poświęconej kosztom leasingu, Drive Your Dream published its own set of primary data, which can be pobrać w formacie CSV.

Zawiera 54 wiersze i 13 kolumn.

Chodzi o to, aby systemy AI mogły opierać się nie tylko na streszczeniach agregatorów czy artykułach stron trzecich, ale bezpośrednio odwoływać się do pierwotnych danych firmy.

Firma podzieliła również crawlery AI na dwie kategorie.

Dostęp jest otwarty dla botów samych dostawców AI — OpenAI, Anthropic, Perplexity, Google i Apple.

Jednocześnie CCBot, cohere-ai, Amazonbot i Bytespider są zablokowane.

image

Logika zespołu jest prosta: firma jest gotowa udostępniać informacje bezpośrednio firmom AI, ale nie pośrednikom i dużym agregatorom treści.

Zasady dostępu można sprawdzić bezpośrednio w publicznym robots.txt. Zgodnie z dokumentacją techniczną firmy część botów jest blokowana już na poziomie kodu, zanim strona zostanie wyrenderowana.

Zamiast standardowych pop-upów system najpierw próbuje zrozumieć budżet

Drive Your Dream zrezygnowało również z klasycznych automatycznych pop-upów.

Podczas testów zespół odkrył, że standardowa „personalizowana oferta” mogła jednocześnie obejmować Mini Coopera za około 2921 AED miesięcznie — około 800 dolarów — oraz G-Class za 19 983 AED, czyli około 5,4 tys. dolarów.

Zespół uznał, że takie zachowanie użytkownika nie oznacza, że rzeczywiście wybiera on między tymi dwoma samochodami. Najprawdopodobniej po prostu nie określił jeszcze budżetu.

Dlatego system pokazuje teraz użytkownikowi przedział i pozwala wybrać komfortową kwotę, po czym katalog automatycznie się przebudowuje.

Kolejny szczegół: automatyczna rekomendacja pojawia się przy wyniku 20 punktów, natomiast menedżer otrzymuje sygnał o kliencie przy 25 punktach.

Oznacza to, że firma celowo daje klientowi możliwość samodzielnego zapoznania się z ofertą, zanim dołączy pracownik.

Menedżerowie nie przygotowują już ręcznie nawet ofert handlowych

Osobna automatyzacja dotyczy kart z konkretnymi ofertami.

Menedżer może na telefonie wybrać samochód, ustawić wymagane warunki i automatycznie otrzymać gotową kartę ze zdjęciem, modelem, miesięczną ratą, wpłatą początkową, kosztami rocznymi i płatnością rezydualną.

Kwoty są generowane przez tę samą funkcję, która oblicza warunki na stronie, więc nie powinny różnić się między poszczególnymi kanałami.

We wrześniu zespół odkrył również zewnętrzną stronę, która — według firmy — skopiowała katalog Drive Your Dream wraz ze zdjęciami i wysokościami płatności. Po tym firma zaczęła automatycznie dodawać do zdjęć znaki wodne z domeną i numerem telefonu.

Najtrudniejszą częścią działalności operacyjnej są płatności

Pomimo innowacji technologicznych część problemów w branży motoryzacyjnej pozostaje bardzo tradycyjna.

Serhij Orobchenko za główny problem uważa terminowość płatności.

„Najtrudniejsze są teraz płatności. Chcemy przejść na automatyczne obciążanie rachunków, żeby nie trzeba było dzwonić do klienta dziesięć razy i słyszeć: «Tak, tak, pieniądze będą jutro»” — powiedział.

image

Drugi obszar to parking, mandaty i inne płatności, które klienci muszą regulować na czas.

Dlatego kolejnym krokiem według zespołu ma być automatyczne pobieranie płatności z rachunków klientów.

Kradzież samochodów nie jest głównym ryzykiem tego modelu

Na pierwszy rzut oka jednym z najpoważniejszych ryzyk w biznesie opartym na Lamborghini, G-Class i innych drogich samochodach może wydawać się kradzież.

Orobchenko uważa jednak, że ryzyko to jest mniejsze niż w klasycznym biznesie rent-a-car.

Powodem jest wpłata początkowa.

„Jeśli ktoś wpłacił już, powiedzmy, 40% wartości Lamborghini, ekonomicznie nie ma sensu kraść samochodu. Na czarnym rynku i tak nie sprzeda go w taki sposób, żeby ta matematyka się opłacała” — wyjaśnił Serhij Orobchenko.

Nowy samochód może stracić nawet jedną trzecią wartości już w pierwszym roku

Drive Your Dream zwraca szczególną uwagę na amortyzację.

Według szacunków Serhija Orobchenki nowy samochód może stracić około 20–30% swojej wartości w ciągu pierwszego roku.

W przypadku samochodów używanych zespół stosuje orientacyjny wskaźnik około 1% wartości miesięcznie.

„Pierwszy rok to mniej więcej minus 20–30%, jeśli samochód jest nowy. Jeśli auto jest już używane, można orientacyjnie liczyć około jednego procenta miesięcznie” — wyjaśnił Orobchenko.

Dlatego jedno- i dwuletnie samochody premium są szczególnie interesujące dla Drive Your Dream.

„Klient nie płaci premii tylko za zero kilometrów na liczniku. Największą amortyzację wziął już na siebie pierwszy właściciel, a nasz klient otrzymuje wysokiej jakości aktywo z bardziej przewidywalną wartością rezydualną” — dodał Serhij Pawluk.

Wśród modeli, które zespół uważa za szczególnie płynne, znajdują się Mercedes-AMG G 63 i Lamborghini Urus.

W przypadku fabrycznie nowych samochodów firma wymaga wyższej wpłaty początkowej

Jeśli klient mimo wszystko chce nowy samochód, ryzyko amortyzacji trzeba zrekompensować wyższą wpłatą z góry.

„Jeśli samochód jest nowy, staramy się pobierać około 25% wpłaty początkowej lub więcej. Jeśli klient przestanie płacić już po miesiącu, spadek wartości auta jest częściowo pokrywany jego wkładem” — wyjaśnił Orobchenko.

Firma podkreśla, że głównym zadaniem jest zachowanie równowagi między chęcią klienta, by uzyskać samochód z niskim progiem wejścia, a koniecznością ochrony kapitału firmy i inwestorów.

Jednym z przyszłych wyzwań będzie prawidłowa wycena samochodu klienta jako części wpłaty początkowej

Kolejne ryzyko wiąże się z sytuacjami, gdy klient przekazuje własny samochód jako część wpłaty początkowej.

Orobchenko uważa, że proces ten powinien być maksymalnie ustandaryzowany.

„To może wydawać się drobiazgiem, ale właściciel firmy musi to kontrolować. Jeśli pracownik błędnie wyceni samochód albo zbyt mocno obniży wpłatę początkową, ryzyko pozostaje po stronie firmy” — wyjaśnił.

W tym celu Drive Your Dream testuje automatyczną wstępną wycenę samochodów.

System ma analizować otwarte bazy danych, ogłoszenia rynkowe, tempo amortyzacji, przebieg oraz typowe problemy konkretnego modelu.

Największym wyzwaniem zarządczym jest utrzymanie równowagi płynnościowej

Dla Serhija Pawluka główną trudnością w tym biznesie nie jest konkretny samochód ani pojedynczy klient, lecz równoważenie przepływów pieniężnych.

„Jeśli masz pięć gotowych transakcji, ale nie masz finansowania — to źle. Jeśli masz pieniądze, ale nie masz klientów — to też źle, ponieważ pieniądz kosztuje” — wyjaśnił.

image

Firma stale stara się utrzymać równowagę między dostępnym kapitałem, liczbą klientów a liczbą samochodów w magazynie.

„Najtrudniejsze jest właściwe zbalansowanie przepływów pieniężnych, popytu rynkowego i dostępnego kapitału tak, aby pieniądze cały czas pracowały, a klient szybko otrzymywał samochód” — dodał Pawluk.

Katar, Arabia Saudyjska i Oman mogą stać się kolejnymi rynkami

Kolejnym celem jest ekspansja geograficzna.

Zespół już przygląda się Katarowi, Arabii Saudyjskiej i innym krajom regionu.

Według rozmówców Drive Your Dream ma potencjalnego partnera — właściciela kancelarii prawnej z biurami w kilku krajach Bliskiego Wschodu, który jest gotów rozważyć zarówno udział prawny, jak i finansowy.

„To dla nas szczególnie ważne, ponieważ ryzyka prawne są jednym z najbardziej wrażliwych obszarów tego biznesu: brak płatności, mandaty, niewłaściwe wykorzystanie aktywa, potencjalne kradzieże. Jeśli obok jest partner, który sam wnosi kapitał i ma biura w różnych krajach regionu, skalowanie staje się znacznie łatwiejsze” — wyjaśnił Serhij Pawluk.

Drive Your Dream chce w ciągu roku osiągnąć 100 aktywnych samochodów

Każdy z trzech rozmówców ma własne kryterium sukcesu na najbliższe 12 miesięcy.

Dla Serhija Orobchenki pierwszym celem jest przejście z około 55 samochodów do 100 aktywnych aut.

„Pierwszym punktem jest sto samochodów. Drugim — sprawny zespół sprzedażowy i obsługa leadów, aby wszystko działało szybko i systemowo. Trzecim — trzech do pięciu dużych inwestorów, z którymi pracujemy na stałe” — powiedział.

Dla Serhija Pawluka ważne jest również rozwijanie marek osobistych założycieli i wykorzystywanie ich do budowania dodatkowego zaufania do biznesu.

„Jeśli dzięki marce osobistej będziemy mogli bezpośrednio lub pośrednio zamykać 20–25 transakcji rocznie, uznam to za bardzo mocny wynik. Najlepszym potwierdzeniem jakości produktu jest sytuacja, gdy klient głosuje na niego własnymi pieniędzmi” — powiedział Pawluk.

Wiaczesław Kałauszyn koncentruje się przede wszystkim na metrykach technologicznych i efektywności lejka sprzedażowego.

Obecnie, jak mówi, około 20% klientów rozpoczyna rozmowę z firmą, ale później znika. Celem jest obniżenie tego wskaźnika do około 10%.

„Nie chcemy gonić za samą liczbą leadów. Ważniejsze jest zoptymalizowanie samego lejka. Jeśli w skali co dziesiąte zgłoszenie ze strony będzie zamieniało się w realną transakcję, będzie to już bardzo mocny wynik” — podsumował Wiaczesław Kałauszyn.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację