$ 43.63 € 50.35 zł 11.8
+4° Kijów +7° Warszawa +13° Waszyngton
Ukraińscy przedsiębiorcy w Polsce: współzałożyciel klubu biznesowego NotaBene w Warszawie, Witalij Chimczuk, o nowej fali migracji

Ukraińscy przedsiębiorcy w Polsce: współzałożyciel klubu biznesowego NotaBene w Warszawie, Witalij Chimczuk, o nowej fali migracji

06 kwietnia 2026 17:15

NotaBene to jeden z pierwszych klubów biznesowych ukraińskich przedsiębiorców w Warszawie. Od ośmiu lat skupia właścicieli firm, którzy rozwijają działalność w Polsce i skalują ją na Europę. Społeczność została założona przez przedsiębiorców-emigrantów, którzy chcieli zjednoczyć „swoich” i stworzyć wsparcie dla tych, którzy adaptowali się do polskiego rynku, uruchamiali nowe projekty i rozwijali firmy w krajach UE.

Jak w ostatnich latach zmieniło się w Polsce środowisko przedsiębiorców przybyłych z Ukrainy? Na czym polega błąd firm, które nie dążą do adaptacji do lokalnego rynku i jego specyfiki? I w czym tkwi siła skutecznego networkingu oraz komunikacji osobistej dla przedsiębiorców za granicą? O tym wszystkim — w wywiadzie z Witalijem Chimczukiem, współzałożycielem klubu biznesowego NotaBene w Warszawie.

image
Powstanie klubu i nowa fala migrantów
 

Witalij Chimczuk od dwunastu lat z powodzeniem prowadzi własny biznes w Polsce i aktywnie doradza ukraińskim przedsiębiorcom, którzy uruchamiają tu swoje projekty. Posiada dużą wiedzę w zakresie podatków i księgowości oraz dobrze rozumie główne potrzeby środowiska biznesowego. Stało się to fundamentem powstania społeczności NotaBene, która daje możliwości przełomu w biznesie, rozwoju mentalnego oraz poprawy jakości życia na emigracji.

„Nasz klub zaczął organizować regularne spotkania pod marką Nota Bene od lutego 2018 roku. Założyłem tę społeczność razem z przedsiębiorcą ze starszej fali emigracji, Walerij Sikora. On mieszka w Polsce od ponad 20 lat, a ja — ponad 12. W tamtym czasie ukraińscy przedsiębiorcy w Polsce znajdowali się na etapie integracji z lokalnym rynkiem. Prowadzenie biznesu było trudne: inny system, inne zasady, inne środowisko — wspomina Witalij Chimczuk. — Dlatego łączyliśmy przedsiębiorców nie tylko dla nawiązywania znajomości, ale przede wszystkim dla wymiany praktycznych doświadczeń — jak działać w Polsce, jak się adaptować i jak rozwijać w nowych warunkach.

W praktyce NotaBene stało się punktem wejścia do polskiego środowiska biznesowego dla ukraińskich przedsiębiorców. W pewnym momencie znaliśmy większość (90%) aktywnych przedsiębiorców ukraińskiego pochodzenia w Warszawie i wielu z nich przewinęło się przez nasz klub — znajdowali kontakty, partnerów i możliwości rozwoju.

Po 2022 roku sytuacja diametralnie się zmieniła. Do Polski zaczęli masowo przeprowadzać się przedsiębiorcy — wraz z biznesami, zespołami i kapitałem. Rynek szybko się rozrósł i dziś znamy już tylko 5–10% przedsiębiorców ukraińskiego pochodzenia w Warszawie.

Zmienił się także sam model prowadzenia biznesu. Jeśli wcześniej mówiłem, że bez polskich klientów biznes nie przetrwa, to dziś nie zawsze jest to prawdą — powstał duży wewnętrzny rynek ukraińskich konsumentów.

Jednocześnie część firm nadal nie integruje się z polskim rynkiem — nawet nie tłumaczy swoich stron internetowych na język polski, co jest sprzeczne z przepisami. Nie uważam tego za właściwą strategię, ale takie modele obecnie również funkcjonują.

Pojawiło się także nowe zjawisko — przedsiębiorcy hybrydowi, którzy prowadzą działalność jednocześnie w kilku krajach. Do Polski przybyli przedsiębiorcy z doświadczeniem i kapitałem, a dziś obserwujemy szeroką ekspansję ukraińskiego biznesu. Rynek stał się znacznie bardziej dynamiczny i interesujący”.

image


Kierunki siły Nota Bene
 

Wraz z nową falą migracji przedsiębiorców do Polski zaczęły pojawiać się także nowe społeczności biznesowe.

„Na początku rzeczywiście wyglądało to jak konkurencja. Ale z czasem стало się jasne: działamy w różnych modelach.

W NotaBene kluczowe znaczenie ma nie liczba, lecz jakość środowiska. Świadomie łączymy przedsiębiorców, którzy są sobie bliscy pod względem wartości, sposobu myślenia oraz podejścia do biznesu.

Dla nas ważne jest stworzenie przestrzeni zaufania, otwartości i wzajemnego wsparcia, gdzie znajomości przeradzają się w partnerstwa, a rozmowy — w konkretne решения.

Nie skalujemy klubu dla samej liczby członków. Budujemy środowisko, które daje realne rezultaty.

Dlatego format naszej pracy to regularne spotkania w Warszawie, a także wyjazdowe wydarzenia za granicą dwa razy w roku. To przede wszystkim kwestia integracji: głębszej współpracy, wspólnej pracy oraz budowania silnych relacji między uczestnikami” — opowiada współzałożyciel klubu biznesowego Nota Bene.

Witalij Chimczuk wyjaśnia, jak wygląda systemowa praca w społeczności. Rezydenci klubu co miesiąc otrzymują praktyczne umiejętności i wiedzę w czterech obszarach:

Biznes:

  • sesje strategiczne dla właścicieli firm,
  • rada dyrektorów (Board of Directors),
  • wizyty w firmach (company visits),
  • spotkania indywidualne (one to one).

Społeczność:

  • starannie dobrana społeczność (curated community),
  • kultura zaufania, rekomendacji i odpowiedzialności,
  • co miesiąc duże wydarzenie networkingowe,
  • środowisko równych sobie.

Edukacja:

  • comiesięczne szkolenia odpowiadające na potrzeby biznesu „pod klucz”, w tym:
    księgowość, marketing, sprzedaż, zarządzanie zespołem, psychologia przywództwa, generowanie leadów, retoryka, media społecznościowe w biznesie, reklama, inwestycje, myślenie strategiczne i zarządzanie itd.

Work-Life Balance:

  • wyjazdowe retreaty biznesowe,
  • nieformalne spotkania budujące relacje: degustacje, padel, boks, sauna, wędkowanie, mafia (gra), analizy filmów biznesowych, cashflow, wyjazdy zagraniczne, imprezy networkingowe,
  • równowaga między ambicją a życiem.

image
Przestrzeń do interakcji między ludźmi
 

„Każdy przedsiębiorca, który przyjeżdża do Polski, chce nawiązać relacje biznesowe lub po prostu znaleźć przydatne kontakty. Poszukiwanie takich relacji może czasem trwać latami — wszystko zależy od otwartości i gotowości samej osoby. Jeśli jednak aktywnie pracujesz lub prowadzisz biznes, praktycznie nie masz na to czasu.

W Nota Bene przyspieszamy ten proces i zapewniamy dostęp do sprawdzonych, wiarygodnych ludzi. W ciągu roku funkcjonowania w naszej społeczności zbudujesz silne relacje w różnych obszarach — od budownictwa po targeting, marketing i księgowość. To także możliwość uzyskania rekomendacji bez ponoszenia kosztów finansowych, na przykład podczas wspólnego spędzania czasu — choćby na wędkowaniu” — opowiada Witalij Chimczuk.

Zespół Nota Bene tworzy przestrzeń do interakcji między ludźmi, jednak organizacja publicznych wydarzeń to tylko niewielka część rzeczywistej, produktywnej komunikacji w środowisku biznesowym.

Mamy otwarte wydarzenia, które odbywają się raz w miesiącu, i osoby, które w nich uczestniczą, często postrzegają to jako klub biznesowy. Ale tak nie jest. Otwarte wydarzenia zaspokajają jedynie potrzebę networkingu — nawiązywania kontaktów. Prawdziwy sens naszej działalności realizuje się wewnątrz klubu.

Najważniejsze są zamknięte spotkania, organizowane w kameralnej atmosferze, gdzie uczestnicy darzą się zaufaniem, otwarcie rozmawiają i wymieniają doświadczeniami. Tworzymy spotkania tak, aby ludzie komunikowali się w wąskim gronie i mogli lepiej się poznać. Zdarzały się sytuacje, gdy wieloletni członkowie klubu dopiero po osobistym poznaniu odkrywali, jak wiele mają ze sobą wspólnego. Takie momenty nadają prawdziwą wartość interakcji w naszej społeczności” — podkreśla Witalij Chimczuk.

Biznesmen zaznacza, że przez lata funkcjonowania przez Nota Bene przewinęły się setki ukraińskich przedsiębiorców, którzy dzięki klubowi: szybciej zaadaptowali się na nowym rynku; ograniczyli ryzyko dzięki dostępowi do sprawdzonych kontaktów; nawiązali partnerstwa w ramach społeczności, znaleźli klientów i inwestorów; poszerzyli sieć kontaktów i rekomendacji; a także zbudowali społeczność ludzi, z którymi nawiązali przyjaźnie.

image


Kto może zostać rezydentem klubu
 

Społeczność Nota Bene jest otwarta dla właścicieli firm o potwierdzonej reputacji i historii sukcesów, menedżerów najwyższego szczebla oraz CEO strategicznych spółek, które wpływają na rozwój rynku, influencerów w obszarze biznesu, kultury i przywództwa zawodowego, których wartości są zgodne z zasadami klubu, a także partnerów biznesowych.

„Jeśli chodzi o kryteria, to kluczowa jest nienaganna reputacja — to absolutna podstawa. Następnie ważne jest, aby biznes był oficjalnie zarejestrowany w Polsce i faktycznie funkcjonował. Istotnym aspektem jest również udział w wydarzeniach oraz stałe zaangażowanie w życie społeczności — podkreśla współzałożyciel klubu biznesowego. — Próbowaliśmy wprowadzać kryteria dotyczące obrotów firmy, ale tutaj sytuacja wygląda inaczej.

Klub dla przedsiębiorców na emigracji daje poczucie wsparcia i stabilnego zaplecza. To trochę coś innego niż same wyniki finansowe. Na początku wszyscy przedsiębiorcy-migranci znajdują się w trudniejszej sytuacji. Na przykład w swoim kraju byłeś na poziomie „+4”, a po przeprowadzce znajdujesz się na poziomie „-2”. Na starcie wszyscy mamy niełatwo.

Być może dopiero zaczynasz — i właśnie wtedy trzeba pomóc ci osiągnąć odpowiedni poziom i zapewnić wsparcie. Dlatego obecnie nie traktujemy tego kryterium jako najważniejszego. Skupiamy się na innych aspektach. Prowadzimy obowiązkową rozmowę kwalifikacyjną, podczas której decydujemy, czy dana osoba zostanie przyjęta do naszej społeczności”.

image
Doświadczenie i mentoring liderów biznesu
 

„Razem z rezydentami klubu odwiedzamy różne ukraińskie firmy. Byliśmy w przedsiębiorstwach takich jak VIYAR, Rozetka czy Nova Poshta, a także w wielu polskich firmach, które zapraszały nas na wizyty studyjne. Obserwujemy ich działalność i poznajemy niuanse prowadzenia biznesu w Polsce. W pewnym sensie również wspieramy je informacyjnie, ponieważ docieramy do szerokiej publiczności — opowiada Witalij Chimczuk. — Mamy grupy na Telegramie, dzięki którym możemy się dzielić informacjami. Oczywiście zajmujemy się także PR-em i organizujemy spotkania w restauracjach naszych rezydentów lub innych ukraińskich lokalach. Staramy się kierować zasadą: „swój do swojego po swoje”.

Wśród naszych uczestników są także osoby, które aktywnie dzielą się swoim doświadczeniem. Na przykład CEO firmy Rozetka w Polsce. To doświadczony menedżer reprezentujący duży biznes, ale jednocześnie mający własne potrzeby rozwojowe. Po pierwsze, rozwija się razem z rezydentami naszego klubu, pozostając na bieżąco z trendami i lepiej rozumiejąc potrzeby przedsiębiorców. Po drugie, chętnie dzieli się swoim profesjonalnym doświadczeniem zarządczym”.

Spotkanie z Ambasadorem Ukrainy
 

Społeczność biznesowa Nota Bene aktywnie współpracuje z ukraińską diasporą oraz różnymi fundacjami. Niedawno odbyło się spotkanie członków klubu z Nadzwyczajnym i Pełnomocnym Ambasadorem Ukrainy w Polsce, Wasyl Bodnar, a kolejne jest już zaplanowane.

„To spotkanie pozostawiło bardzo pozytywne wrażenie. Moim zdaniem Wasyl Bodnar jest jednym z pierwszych ambasadorów, który jest otwarty na dialog z biznesem, chce lepiej rozumieć jego potrzeby i wyzwania, a także jest gotowy zapewniać przedsiębiorcom niezbędne informacje i wsparcie.

Dziś widzimy, że Ambasada Ukrainy w Polsce działa aktywnie i konstruktywnie, co dla społeczności biznesowej ma ogromne znaczenie. Z naszej strony również chcemy być użyteczni — dzielić się rzeczywistymi potrzebami przedsiębiorców, pomagać w budowaniu skutecznej komunikacji oraz wspólnie znajdować rozwiązania korzystne zarówno dla biznesu, jak i dla państwa” — podkreśla Witalij Chimczuk.

Porady dotyczące przetrwania biznesu
 

Na podstawie swojego wieloletniego doświadczenia doradczego Witalij Chimczuk wskazuje kilka kluczowych warunków, które decydują o powstaniu i rozwoju biznesu zakładanego przez Ukraińców w Polsce.

Przede wszystkim ważne jest okazywanie szacunku lokalnemu biznesowi. Niezależnie od planów, zawsze będą obok polscy partnerzy lub kontrahenci. Nawet jeśli Twoim celem jest praca z ukraińską klientelą, i tak polecałbym naukę języka polskiego.

Po drugie, nie należy się spieszyć z wydawaniem wszystkich pieniędzy, inwestowaniem czy podejmowaniem pochopnych decyzji. Radziłbym, jeśli to możliwe, poświęcić pół roku na dokładne zrozumienie sytuacji. Powstrzymaj się od nieprzemyślanych wydatków — dzieli się doświadczeniem Witalij Chimczuk. — Nie namawiam do bezczynności ani unikania ryzyka. Popieram rozsądne ryzyko, ale koniecznie przeanalizuj konkurencję — to niezwykle ważne.

Trzecia rada — nie opierać się na ukraińskim modelu biznesowym. To błąd, który był powszechny jeszcze przed wojną, gdy ludzie przyjeżdżali i próbowali wdrażać w Polsce rozwiązania działające w Ukrainie. To jednak się nie sprawdzało. Choć w Polsce mieszka wielu Ukraińców, zalecałbym dokładne przeanalizowanie lokalnego prawa.

Polska ma swoją specyfikę, m.in. wysokie podatki od pracowników. Trzeba to uwzględnić. Jeśli ktoś mieszka w Ukrainie, ale planuje zdalnie otworzyć biznes w Polsce, moim zdaniem przedsięwzięcie może się nie udać. Top menedżer polskiej firmy może nie mieć doświadczenia ani odwagi, by od zera rozwijać projekt w nowym kraju. To właśnie właściciel jest często najbardziej efektywny na etapie tworzenia projektu, bo podejmuje ryzyko, rozumie zasoby i może na bieżąco tworzyć oraz dostosowywać procesy biznesowe.

Jeśli chodzi o czwarty warunek przetrwania biznesu — warto korzystać z konsultacji najlepszych specjalistów. Nie tylko zdobywać wiedzę, ale rozmawiać z praktykami i innymi przedsiębiorcami, poznawać sprawdzonych, solidnych ludzi, z którymi można dalej budować biznes.

Piąta rekomendacja dla tych, którzy przyjechali do Polski i planują prowadzić działalność gospodarczą — działać transparentnie. Polacy płacą wysokie podatki i funkcjonują w sposób bardzo uporządkowany. Dla mnie są „drugimi Niemcami”. Dlatego biznes należy budować na przejrzystych zasadach. Mówiąc wprost — nie warto zaczynać działalności, jeśli nie zamierza się płacić podatków, wypłacać „białych” wynagrodzeń czy działać zgodnie z prawem. Trzeba od razu założyć, że wiąże się to z dużymi kosztami i koniecznością przestrzegania przepisów.

I najważniejsze — mieć cierpliwość. Specyfika prowadzenia biznesu w Ukrainie polega często na tym, że trzeba zarobić natychmiast i jak najszybciej, jakby później mogło nie być takiej możliwości — mogą zmienić się warunki, pojawić się kontrole lub inne problemy.

W Polsce jest odwrotnie. Normalne jest, że biznes przez pierwszy rok może nie przynosić zysku. Dotyczy to szczególnie nowych lokali — w pierwszym roku klienci po prostu się przyglądają. Dobrze, jeśli na początku uda się utrzymać dzięki klientom z Ukrainy. Z czasem, gdy zdobędziesz zaufanie, ludzie zaczną regularnie odwiedzać Twój lokal czy korzystać z usług przez wiele lat. Dlatego warto uwzględnić tę specyfikę prowadzenia biznesu w Europie”.

Czytaj także:
Silny serwis i zaufanie pacjentów: Witalij Chimczuk o rozwoju ASTRAMED w Polsce

Czytaj nas na Telegram i Sends