Oświadczenie ambasadora Ukrainy w Wielkiej Brytanii i byłego głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy Walerija Zaluzhnego wygłoszone podczas spotkania ambasadorów w Kijowie stało się jednym z najczęściej omawianych tematów w kręgach politycznych. Dyplomata i generał dość sceptycznie ocenił perspektywy integracji euroatlantyckiej Ukrainy, nazywając wieloletnie obietnice „bajkami” i wzywając do poszukiwania alternatywnych bloków bezpieczeństwa — w szczególności do rozszerzenia współpracy ze Zjednoczonymi Siłami Ekspedycyjnymi (JEF) pod przewodnictwem Wielkiej Brytanii.
To oświadczenie nie jest emocjonalną oceną doświadczonego wojskowego, lecz odzwierciedleniem długotrwałej utraty wiary, która narastała w społeczeństwie ukraińskim przez dziesięciolecia. W ciągu ponad 30 lat niepodległości Ukraina przeszła drogę od formalnego partnerstwa do zapisania kursu na NATO w Konstytucji oraz złożenia oficjalnego wniosku o członkostwo w trakcie wojny na pełną skalę. Jednak każdy zdecydowany krok Kijowa rozbijał się o dyplomatyczne „odroczenia”, odmowy i obawy Zachodu dotyczące „eskalacji konfliktu z Rosją”.
Aby zrozumieć, dlaczego dziś nawet najwyższe dowództwo wojskowe wzywa do poszukiwania alternatyw dla NATO, warto spojrzeć na retrospektywę historyczną: jak dokładnie Ukraina próbowała wywalczyć sobie miejsce w Sojuszu, ile razy drzwi NATO pozostawały uchylone i jakie przyczyny faktycznie stały za tymi odmowami.
Pierwsza próba: Karta Madrycka (1997 r.)
Oficjalna historia stosunków Ukrainy z Sojuszem rozpoczęła się w lutym 1992 roku, kiedy Kijów przystąpił do Rady Współpracy Północnoatlantyckiej. W tamtym momencie była to raczej platforma dialogu po rozpadzie ZSRR, a nie rzeczywisty mechanizm bezpieczeństwa. W 1994 roku Ukraina jako pierwszy kraj WNP przystąpiła do programu „Partnerstwo dla Pokoju”.

Jak to wyglądało: 9 lipca 1997 roku podczas szczytu NATO w Madrycie prezydent Ukrainy Leonid Kuczma oraz sekretarz generalny NATO Javier Solana podpisali „Kartę o szczególnym partnerstwie między Ukrainą a NATO”. Dokument ten potwierdził utworzenie Komisji Ukraina–NATO – stałego organu ds. konsultacji w zakresie bezpieczeństwa w regionie. Kijów liczył wówczas, że ten „ekskluzywny status” stanie się szybką drogą do integracji z Sojuszem.
Następnie, w maju 2002 roku, Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy pod przewodnictwem Kuczmy przyjęła nową strategię, w której po raz pierwszy prawnie zapisano: ostatecznym celem integracji euroatlantyckiej jest pełnoprawne przystąpienie do NATO. W czerwcu 2003 roku decyzję tę potwierdziła Rada Najwyższa w ustawie o podstawach bezpieczeństwa narodowego.
Odmowa i przyczyny: NATO przyjęło Kartę, ale z szeregu powodów nie pozwoliło, by stała się ona realnym planem przystąpienia. A mianowicie:
- Brak gwarancji bezpieczeństwa: Karta deklarowała poparcie dla suwerenności Ukrainy, ale nie zawierała żadnych zobowiązań NATO dotyczących jej ochrony. Sojusz zgodził się „doradzać”, ale nie „chronić”.
- Kryzys zaufania spowodowany skandalami na Ukrainie: W latach 2000–2002 wybuchł „skandal kasetowy” (nagrania Melniczenki), morderstwo Georgija Gongadze oraz oskarżenia Kijowa o potajemną sprzedaż radarów „Kolczuga” do Iraku z pominięciem sankcji ONZ. Dla Zachodu Kuczma stał się osobą, z którą nie dało się współpracować, a Ukrainę zaczęto postrzegać jako skorumpowaną „szarą strefę” o nieprzewidywalnym autorytaryzmie.
- Ukłon w stronę Rosji: półtora miesiąca przed podpisaniem ukraińskiej Karty, w maju 1997 roku, NATO podpisało w Paryżu Akt założycielski o wzajemnych stosunkach z Rosją. Zachód starał się uspokoić Moskwę w związku z rozszerzeniem NATO na wschód (przystąpienie Polski, Czech i Węgier), dlatego odmówił udzielenia Ukrainie jakichkolwiek bezpośrednich obietnic dotyczących członkostwa, aby nie zerwać stosunków z Jelcynem.
Zakończenie tych starań: w obliczu chłodnego przyjęcia na Zachodzie spowodowanego skandalem związanym z systemem „Kolczuga”, Leonid Kuczma w lipcu 2004 roku, tuż przed szczytem NATO w Stambule, podpisał dekret, którym po prostu usunął z doktryny wojskowej Ukrainy słowa o „przystąpieniu do NATO”, pozostawiając jedynie „głęboką współpracę”. W związku z tym NATO nie musiało nawet formułować oficjalnego „nie” — Ukraina samodzielnie wycofała swój zamiar.
Próba 2: Szczyt w Bukareszcie i „List Trzech” (2008 r.)
Szczyt NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku stał się jednym z najważniejszych momentów we współczesnej historii Ukrainy. Właśnie wtedy Ukraina mogła otrzymać Plan Działań na rzecz Członkostwa (Membership Action Plan, MAP), ale tak się nie stało.

Jak to było: Po Pomarańczowej rewolucji nowe władze uznały integrację euroatlantycką za absolutny priorytet. W styczniu 2008 roku prezydent Wiktor Juszczenko, premier Julia Tymoszenko oraz przewodniczący parlamentu Arsenij Jaceniuk podpisali oficjalne pismo skierowane do sekretarza generalnego NATO Jaapa de Hoop Scheffera. Był to rzadki przypadek, kiedy przywódcy trzech gałęzi władzy zajęli wspólne stanowisko. Dokument ten przeszedł do historii jako „List Trzech”.
W liście tym ukraińskie władze zwróciły się z prośbą o przyznanie Ukrainie Planu Działania na rzecz Członkostwa (MAP) – oficjalnego etapu przygotowań do przystąpienia. Stany Zjednoczone aktywnie poparły tę decyzję, jednak część europejskich sojuszników stanowczo się temu sprzeciwiła.
Największymi przeciwnikami były Niemcy i Francja. Kanclerz Angela Merkel i prezydent Nicolas Sarkozy uważali, że przyznanie MAP Ukrainie i Gruzji znacznie pogorszy stosunki z Rosją, a Berlin i Paryż pragnęły przede wszystkim zachować korzystne relacje gospodarcze. Co więcej, Putin osobiście przybył na szczyt w Bukareszcie i za zamkniętymi drzwiami straszył zachodnich przywódców, twierdząc, że „Ukraina to nawet nie państwo”, a jej dążenie do NATO doprowadzi do utraty terytorium.

Dodatkowym argumentem była również sytuacja wewnętrzna na Ukrainie: polityczna konfrontacja między gałęziami władzy, niestabilność rządu oraz brak trwałego poparcia społecznego dla przystąpienia do Sojuszu. W tamtym czasie badania socjologiczne wskazywały, że większość Ukraińców nie popierała członkostwa w NATO.
Aby nie pozostawić Kijowa z pustymi rękami i zachować twarz Stanów Zjednoczonych, NATO wprowadziło do deklaracji końcowej kompromisowy, ale prawnie bez znaczenia punkt: „NATO z zadowoleniem przyjmuje dążenia euroatlantyckie Ukrainy i Gruzji... Uzgodniliśmy, że kraje te staną się członkami NATO”. Jednak Ukrainie nie przyznano żadnych dat, terminów ani samego Planu Działania na rzecz Członkostwa (PDA).
Podsumowanie próby: Wielu polityków, dyplomatów i ekspertów wojskowych nazwało później tę decyzję strategiczną pomyłką Zachodu. Uważają oni, że to właśnie niepewność, która pojawiła się po szczycie w Bukareszcie, dała Kremlowi sygnał, że NATO nie jest gotowe do rzeczywistej obrony swoich przyszłych partnerów. Traktując to jako oznakę słabości i rozłamu wewnątrz Zachodu, już po 4 miesiącach – w sierpniu 2008 roku – Rosja dokonała inwazji na Gruzję.
Natomiast w samej Ukrainie w 2010 roku do władzy doszedł Wiktor Janukowycz. Ostatecznie pogrzebał on wyniki szczytu w Bukareszcie, doprowadzając do uchwalenia przez Radę Najwyższą ustawy o „statusie poza blokowym” Ukrainy oraz przedłużając pobyt Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej na Krymie do 2042 roku.
Próba 3: Wojna na Donbasie, zapis w Konstytucji i szczyt w Brukseli (lata 2014–2021)
Jak to było: Aneksja Krymu i inwazja Rosji na Donbas w 2014 roku zniweczyły całą „poza blokowość”. Pod koniec 2014 roku Rada Najwyższa zniosła status państwa niebędącego członkiem żadnego sojuszu, a w lutym 2019 roku z inicjatywy Petra Poroszenki dążenie do pełnoprawnego członkostwa w NATO i UE zostało zapisane w Konstytucji Ukrainy. Powrót do Sojuszu stał się prawnym obowiązkiem dla każdego ukraińskiego rządu.

Po rosyjskiej agresji w 2014 roku Ukraina coraz aktywniej zbliżała się do NATO. W 2020 roku uzyskała status partnera o rozszerzonych możliwościach (Enhanced Opportunities Partner), a prezydent Wołodymyr Zełenski w 2021 roku otwarcie wezwał Sojusz do podjęcia decyzji w sprawie przyznania statusu kandydata do członkostwa (MAP). W przeddzień szczytu w Brukseli Kijów aktywnie współpracował z sojusznikami, podkreślając, że Rosja już prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie, a zatem dalsze zwlekanie tylko zachęca Kreml do nowej agresji.

Jednak Sojusz ponownie nie był w stanie tego zrobić. W komunikacie podsumowującym szczyt w Brukseli NATO oświadczyło, że potwierdza decyzję podjętą podczas szczytu w Bukareszcie w 2008 roku, zgodnie z którą Ukraina „stanie się członkiem NATO w ramach programu działania na rzecz członkostwa (MAP)”. Jednak ponownie nie podano żadnych terminów, harmonogramów ani warunków uzyskania tego PDC.
Powody były niemal takie same jak w 2008 roku. Część państw Sojuszu, przede wszystkim Niemcy i Francja, obawiała się, że formalne zbliżenie Ukrainy do członkostwa gwałtownie zaostrzy stosunki z Rosją. Kolejnym argumentem pozostawał nierozwiązany konflikt zbrojny na Donbasie: zgodnie z zasadami NATO przystąpienie państwa, które faktycznie znajduje się w stanie wojny, stwarza ryzyko automatycznego wciągnięcia całego Sojuszu w konflikt zbrojny.
Ponadto szczyt NATO odbywał się na kilka dni przed planowanym spotkaniem Joea Bidena i Władimira Putina w Genewie (czerwiec 2021 r.). Waszyngton miał nadzieję uspokoić sytuację i uniknąć eskalacji ze strony Rosji, dlatego zrezygnował z jakichkolwiek gwałtownych posunięć w sprawie Ukrainy.
Oficjalnie Kijowowi doradzono, by skoncentrował się na przeprowadzeniu reform wewnętrznych w dziedzinie obronności, systemu sądownictwa oraz walki z korupcją, proponując wykorzystanie Rocznych Programów Narodowych (RPN) jako narzędzia przygotowawczego.
Wynik tej próby: Ukraina znalazła się w niekończącej się pętli dyplomatycznej: NATO domagało się reform w czasie wojny, ale nie zapewniło ochrony, która pozwoliłaby na spokojne doprowadzenie tych reform do końca. Brak zdecydowanych działań Sojuszu latem 2021 roku ostatecznie dał Kremlowi wolną rękę, przekonując Putina, że Zachód nie będzie bronił Ukrainy środkami militarnymi. Stało się to punktem zwrotnym, który doprowadził kraj do wydarzeń z lutego 2022 roku.
Próba 4: Przyspieszone przystąpienie w czasie wojny (lata 2022–2024)
30 września 2022 r., w dniu, w którym Władimir Putin ogłosił bezprawną aneksję czterech ukraińskich obwodów, prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina składa wniosek o przystąpienie do NATO w trybie przyspieszonym. Wraz z nim dokument podpisali przewodniczący Rady Najwyższej Rusłan Stefanczuk oraz premier Denys Szmygal. Ukraina podkreślała: skoro Finlandia i Szwecja przystępują w ramach przyspieszonej procedury, a Siły Zbrojne Ukrainy de facto już powstrzymują główne zagrożenie dla Sojuszu i opanowują jego uzbrojenie, biurokratyczne opóźnienia są już nie na miejscu, a kwestia członkostwa powinna być traktowana jako kwestia wspólnego bezpieczeństwa, a nie odległej perspektywy.

W przededniu szczytu NATO w Wilnie w lipcu 2023 roku ukraińska dyplomacja rozpoczęła potężną kampanię, domagając się nie tylko kolejnych obietnic, ale wyraźnego politycznego zaproszenia do przystąpienia do NATO natychmiast po zakończeniu wojny.
Jednak Sojusz tradycyjnie zachowywał powściągliwość. Stany Zjednoczone (administracja Joe Bidena) i Niemcy były głównymi sceptykami. Ich stanowisko polegało na tym, że udzielenie nawet warunkowego zaproszenia krajowi znajdującemu się w stanie aktywnej wojny stwarza ryzyko bezpośredniej konfrontacji NATO z Rosją na mocy art. 5 dotyczącej zbiorowej obrony.
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg potwierdził, że drzwi NATO pozostają otwarte dla Ukrainy, ale podkreślił, że w czasie trwania wojny głównym zadaniem sojuszników jest pomoc wojskowa, a nie uruchamianie procedury przystąpienia. Podobnego stanowiska trzymała się również większość państw członkowskich. Formalnie statut NATO nie zawiera bezpośredniego zakazu przyjmowania kraju znajdującego się w stanie wojny, ale w praktyce oznaczałoby to, że od momentu przystąpienia wszyscy sojusznicy byliby zobowiązani do wypełniania postanowień artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego o zbiorowej obronie. Właśnie na to większość rządów nie była wówczas gotowa, aby zapobiec bezpośredniemu konfliktowi zbrojnemu między NATO a Rosją.
Komunikat końcowy z Wilna zawierał niejasną formułę: „Zaprosimy Ukrainę do przystąpienia do NATO, gdy sojusznicy wyrażą na to zgodę i zostaną spełnione warunki”. Nie wyjaśniono, jakie to są „warunki” i kto ocenia ich spełnienie, co wywołało falę krytycznych oświadczeń ze strony ukraińskich władz.
Zakończenie starań: Na szczycie NATO w Wilnie w lipcu 2023 roku Ukrainie ponownie nie zaproponowano konkretnej daty ani harmonogramu przystąpienia. Jednocześnie Sojusz podjął kilka ważnych kroków politycznych: zniosł wymóg realizacji Planu Działań na rzecz Członkostwa (PDC), utworzył Radę Ukraina–NATO jako nowy format współpracy oraz potwierdził, że Ukraina stanie się członkiem Sojuszu, gdy sojusznicy wyrażą na to zgodę i gdy zostaną spełnione niezbędne warunki. Oznacza to, że w przeciwieństwie do decyzji z Bukaresztu z 2008 roku Ukraina nie musi już przechodzić przez etap pośredni w postaci MAP, ale nie otrzymała również mechanizmu natychmiastowego przystąpienia.
W rzeczywistości po 2022 roku stanowisko NATO zmieniło się nie w kwestii ostatecznego celu, ale w kwestii czasu. W 2008 roku wiele krajów spierało się, czy Ukraina w ogóle powinna stać się członkiem Sojuszu, a po inwazji na pełną skalę poparcie dla przyszłego członkostwa znacznie wzrosło. Główną przeszkodą pozostała nie polityczna wola większości sojuszników, ale ryzyko, że przyjęcie Ukrainy w czasie trwającej wojny automatycznie wciągnie cały Sojusz w bezpośredni konflikt zbrojny z Rosją. Właśnie dlatego odpowiedź NATO brzmi dziś w rzeczywistości tak: Ukraina z pewnością stanie się członkiem Sojuszu, ale decyzja o terminie przystąpienia zostanie podjęta dopiero wtedy, gdy sojusznicy uznają to za bezpieczne dla całego bloku.
Nastroje społeczne: jak zmieniało się nastawienie Ukraińców do NATO (2002–2022)
Równolegle z dyplomatycznymi wysiłkami władz zmieniało się również postrzeganie tej kwestii przez samo społeczeństwo. Przez długi czas stosunek Ukraińców do Sojuszu pozostawał czynnikiem, na który aktywnie powoływali się zachodni sceptycy, odmawiając Kijowowi przyznania statusu kandydata do członkostwa (PCA).
- Rok 2002: Po ogłoszeniu przez Leonida Kuczmę i Radę Bezpieczeństwa Narodowego celu przystąpienia do Sojuszu społeczeństwo podzieliło się na pół — 32% popierało ten krok, a 32,2% było przeciwnych.
- Lata 2003–2006: Pomimo rewolucji pomarańczowej poparcie dla przystąpienia gwałtownie spadało, a odsetek przeciwników rósł. O ile w 2003 roku „za” opowiadało się 21,9% (przeciwko 37,7%), o tyle do lutego 2005 roku liczba zwolenników spadła do 18,5% (przeciwko 54,2%). Na początku 2006 roku odnotowano historyczne minimum poparcia: zaledwie 15,4% „za” przy 63,9% „przeciw”.
- Lata 2010–2013: W czasach Wiktora Janukowycza oraz na rok przed wybuchem wojny wskaźniki pozostawały stabilnie niskie. W latach 2010–2011 przystąpienie do NATO popierało około 24% obywateli (64–65% było przeciwnych). Natomiast w samym 2013 roku zaledwie 18% Ukraińców widziało swój kraj w NATO, podczas gdy 67% było przeciwnych.
- Wrzesień 2014 r.: Początek rosyjskiej agresji zburzył iluzje. Poparcie dla członkostwa wzrosło ponad 2,5-krotnie, osiągając 47,8% (przy 32,4% przeciwnych).
- Lata 2015–2020 (okres stabilizacji): Po pierwszej fali szoku zainteresowanie społeczne nieco dostosowało się do warunków przedłużającego się konfliktu na wschodzie — poziom poparcia utrzymywał się w granicach 40–43%.
- Lato 2021 r.: W kontekście pierwszej masowej koncentracji rosyjskich sił zbrojnych na granicach Ukrainy odsetek zwolenników NATO ponownie wzrósł do 47,8%, podczas gdy liczba przeciwników spadła do 24,3%.
- Jesień 2022 roku: Inwazja Rosji na pełną skalę ostatecznie zakończyła dyskusję wewnątrz kraju. Według stanu na październik 2022 r. w referendum nad przystąpieniem do Sojuszu poparłoby to rekordowe 83% obywateli, a tylko 4% opowiedziało się przeciw.
- Lipiec 2025 r.: Poparcie dla przystąpienia do Sojuszu utrzymywało się na wysokim poziomie — około 70% ankietowanych opowiadało się „za”.
- Luty 2026 r. (w przededniu konferencji w Monachium): Badanie Centrum Razumkowa odnotowało tymczasowy wzrost poparcia do 71,3% (przeciwko opowiedziało się 17,9%).
- Kwiecień 2026 r. (spadek do najniższego poziomu od początku wielkiej wojny): Według danych z sondaży („Rating”, Centrum Razumkowa) wskaźnik spadł do 54%. Socjologowie i analitycy tłumaczyli ten spadek zmęczeniem społeczeństwa dyplomatyczną niepewnością, a także kontekstem informacyjnym (oświadczeniami USA o problemach wewnątrz Sojuszu oraz brakiem szybkich decyzji dotyczących gwarancji bezpieczeństwa).
- Czerwiec 2026 r. (odzyskanie pozycji): Wskaźnik ponownie wzrósł — 63% Ukraińców stwierdziło, że w referendum zagłosowałoby „za” przystąpieniem do NATO (przeciw — 10%, a około 20% wstrzymałoby się od głosu).
Na koniec należy powtórzyć: Ukraina ani razu nie złożyła oficjalnego wniosku o przystąpienie do NATO, który Sojusz rozpatrzyłby i odrzucił. Jednak kilkakrotnie nie udało jej się doprowadzić do podjęcia kluczowych decyzji politycznych, a najbardziej głośne z nich dotyczyły Planu Działania na rzecz Członkostwa z 2008 roku oraz oficjalnego zaproszenia po wybuchu wojny na pełną skalę.

„Przez jakieś 12 lat osobiście zajmowałem się tym, abyśmy opanowali standardy NATO, i co roku słuchałem bajek o tym, że lada moment dołączymy do Sojuszu. Niestety, nigdy do niego nie wejdziemy!” – podkreślił generał Zaluzhnyj podczas ogólnego posiedzenia ambasadorów w Kijowie, krytykując Sojusz za przestarzałe doktryny i powolne dostosowywanie się do współczesnych zagrożeń.
Czytaj nas na Telegram i Sends