$ 43.88 € 50.29 zł 11.72
+10° Kijów +8° Warszawa +21° Waszyngton
„21 godzin w reżimie okupacji”: Wołodymyr Bałuch o metodach kijowskiego TCK

„21 godzin w reżimie okupacji”: Wołodymyr Bałuch o metodach kijowskiego TCK

30 marca 2026 15:44

„To nie są wojskowi, lecz oddział tituszek i partyzanci bez oznaczeń, działający wbrew Konstytucji” — były więzień polityczny Kremla Wołodymyr Bałuch opisał pracowników Szewczenkowskiego Rejonowego TCK w Kijowie podczas posiedzenia Tymczasowej Komisji Śledczej Rada Najwyższa Ukrainy pod przewodnictwem deputowanego Ołeksij Honczarenko.

Weteran oświadczył, że jego pobicie oraz 21-godzinne przetrzymywanie w kajdankach 19 marca nie były przypadkiem, lecz „zamówieniem politycznym” związanym z jego aktywną działalnością społeczną i regularną obecnością na rozprawach w sprawach politycznych.

Konflikt w TCK zaostrzył się również z powodu kwestii językowej: „Nie rozumiem języka androfa gów” — uciął Bałuch wobec dyżurnego, który zasadniczo odmawiał komunikacji w państwowym języku ukraińskim. Obecnie adwokaci aktywisty złożyli już zawiadomienia do policji w sprawie jego bezprawnego zatrzymania oraz spowodowania obrażeń ciała.

Informacja: 55-letni Wołodymyr Bałuch urodził się i mieszkał we wsi Serebrianka w rejonie Rozdólne na Krymie. Przed okupacją zajmował się rolnictwem, jednak zawsze miał wyraźne poglądy narodowe.

Już w latach 2000. kandydował do parlamentu Krymu z ramienia „Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów”, co w ówczesnych realiach Krymu było odważnym krokiem.

Po aneksji półwyspu Bałuch stanowczo odmówił przyjęcia rosyjskiego paszportu. Nad jego domem niezmiennie powiewała flaga Ukrainy. Okupanci wielokrotnie ją zdejmowali i grozili mu, jednak Wołodymyr za każdym razem przywracał ją na miejsce.

W 2016 roku umieścił na ścianie domu tabliczkę z nazwą ulicy na cześć poległych na Majdanie. Stało się to „ostatnią kroplą” dla władz okupacyjnych. Rosyjskie służby poszły sprawdzoną drogą: zamiast postawić mu zarzuty polityczne, „podrzuciły” mu amunicję na strych.

Володимир Балух


Przebywając w więzieniu, Bałuch prowadził długotrwałe głodówki w proteście przeciwko sfabrykowanej sprawie. Jego nazwisko znalazło się w oficjalnych rezolucjach Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Został zwrócony Ukrainie w 2019 roku w ramach tzw. „wielkiej wymiany”. Rok później, w rocznicę swojego uwolnienia (8 września 2020 r.), padł ofiarą brutalnego ataku w Kijowie. Ciężki uraz czaszkowo-mózgowy i długa śpiączka zmieniły jego stan fizyczny. Pomimo udanej operacji i długiej rehabilitacji otrzymał II grupę niepełnosprawności.

Wielu uważało ten atak za próbę zastraszenia aktywisty, choć oficjalne śledztwo skłaniało się ku wersji konfliktu o charakterze prywatnym, który przerodził się w napad rabunkowy.

Dziś Wołodymyr Bałuch wykorzystuje swój autorytet do monitorowania procesów sądowych, które uważa za motywowane politycznie. To właśnie podczas wizyty na jednej z takich rozpraw (sprawa Czerwinskiego) doszło do incydentu z jego zatrzymaniem w TCK.

Sąd — komisariat — bus
 

19 marca 2026 roku Wołodymyr Bałuch przebywał w sądzie rejonowym Peczerskim w Kijowie na rozprawie w sprawie Romana Czerwińskiego. Po telefonie z policji dobrowolnie udał się na komisariat przy ulicy Proriznej, aby złożyć zeznania w związku z wnioskiem prokuratora dotyczącym rzekomego „używania wulgaryzmów”. Jednak przy wyjściu z budynku czekała już na niego zasadzka.

„Na wewnętrznym dziedzińcu stał już ‘kabluczek’ (bus — przyp. red.). Dwóch funkcjonariuszy policji od razu powiedziało: ‘Wołodymyr Hryhorowycz, jest pan poszukiwany, proszę wsiadać, jedziemy do TCK’. Odpowiedziałem, że mam plany, prosiłem, by powiedzieli mi, gdzie i kiedy mam się zgłosić sam. Ale po prostu mnie obezwładnili i wrzucili do środka. W samochodzie byli ludzie w kamuflażu bez żadnych oznaczeń. W wojsku nazywaliśmy takich ‘partyzantami’, a teraz to po prostu oddział tituszek działający wbrew Konstytucji” — wspominał Bałuch.

Mimo posiadania legitymacji osoby z niepełnosprawnością II grupy oraz statusu byłego więźnia politycznego, Bałucha przewieziono do Szewczenkowskiego Rejonowego TCK, gdzie rozpoczęło się to, co sam nazywa „reżimowym piekłem”.

„Język androfa gów” i uderzenie w szczękę
 

W pomieszczeniu TCK Bałuchowi od razu zaczęto siłą odbierać telefony. Gdy odmówił oddania swoich rzeczy osobistych nieznanym osobom bez dokumentów, zastosowano przemoc. Pięć osób wykręciło weteranowi ręce do tyłu i zapięło je w twarde kajdanki.

Dyżurni rozmawiali z Wołodymyrem wyłącznie po rosyjsku.

„Nie rozumiem języka androfa gów — powiedział Bałuch do dyżurnego, domagając się komunikacji w języku państwowym. — W odpowiedzi otrzymałem cios pięścią w szczękę od kierownika zmiany. Powalono mnie na ziemię i zaciągnięto do celi, zaciskając kajdanki tak mocno, że nie mogłem oddychać. To bardzo przypomina rosyjskie więzienie”.

Tortury informacyjne: „Ochroniarze-2”
 

Wołodymyr Bałuch spędził w kajdankach założonych za plecami około półtorej do dwóch godzin. Później okazało się, że w systemie „nie widnieje” jego niepełnosprawność. Otrzymał kartkę z informacją, że jego status jest „w trakcie weryfikacji”, i powiedziano mu, że zaraz zostanie zwolniony.

Zamiast tego ponownie zaprowadzono go do celi, gdzie łącznie spędził 21 godzin. O godzinie 21:00 mieli dać telefon na 10 minut, jednak pojawiły się pogłoski, że nikt nie dostanie możliwości zadzwonienia.

„Powiedziałem chłopakom w celi: ‘Jeśli nie pozwolą wam zadzwonić do bliskich — to przez moją obecność’”.

„O 21:00 wyszedłem domagać się telefonu. Dyżurny przy monitorach zaczął odpowiadać do mnie językiem okupanta. Poprosiłem, by mówił po ukraińsku, ale stał się jeszcze bardziej arogancki. Za trzecim razem go wyzwałem i zapytałem, czy ktoś tutaj rozumie ukraiński. Wezwali przełożonego. Ten wbiegł, chwycił mnie i zaczął wpychać do celi. Odepchnąłem jego rękę, po czym dostałem cios pięścią w szczękę”.

Od godziny 22:00 do północy w pomieszczeniu bez przerwy odtwarzano rosyjski serial „Ochroniarze-2” — o codzienności rosyjskich służb.

„Nawet rosyjskojęzyczni chłopcy w celi pytali: ‘To na pewno ukraińskie TCK? Czy już rekrutują nas do Rosji?’” — mówi Wołodymyr.

W kajdankach założonych za plecami spędził ponad 3,5 godziny. Z powodu niemożności skorzystania z toalety oraz stałego ucisku na klatkę piersiową u Bałucha rozwinęła się ostra neuralgia międzyżebrowa. Teraz każdy oddech lub kaszel sprawia mu fizyczny ból.

Zlecenie „z góry”
 

Oficjalna wersja TCK głosi, że Wołodymyr Bałuch figurował jako osoba poszukiwana za naruszenie obowiązku ewidencyjnego. Sam aktywista jest jednak przekonany o czymś przeciwnym. Twierdzi, że jego dane były celowo „nie aktualizowane” w systemie, aby stworzyć pretekst do zatrzymania.

„To wielowarstwowa historia. Zlecenie pochodzi ze struktur prokuratorsko-sędziowskich, którym przeszkadzam swoją obecnością na rozprawach. TCK to tylko logiczne zwieńczenie tego łańcucha. Pszenny (sierżant TCK) wyraźnie wykonywał polecenie: izolować, odebrać telefon, nie dopuścić do kontaktu z adwokatami”.

Okazało się również, że wobec Bałucha zdążono już wystawić decyzję administracyjną na podstawie art. 210 Kodeksu wykroczeń Ukrainy, o której dowiedział się dopiero podczas posiedzenia komisji.

„Nigdy nie miałem problemów z TCK, ale teraz z jakiegoś powodu moje dane nie zostały wprowadzone do elektronicznej bazy i na tej podstawie zbudowano całą historię, by mnie zastraszyć z powodu moich poglądów politycznych, aktywności społecznej i stanowiska” — oświadczył Wołodymyr Bałuch.

Wnioski Tymczasowej Komisji Śledczej
 

Na posiedzeniu Tymczasowej Komisji Śledczej obecny był również prokurator Kijowskiej Specjalizowanej Prokuratury w sprawach obrony regionu centralnego Artem Nowow. Poinformował on, że jego instytucja dowiedziała się o zdarzeniu z mediów i już rozpoczęła zbieranie informacji od TCK oraz policji krajowej.

прокурор Артем Новов


Adwokaci Wołodymyra Bałucha również złożyli zawiadomienia do policji w sprawie jego bezprawnego zatrzymania.

„Sytuacja z prawami człowieka w TCK jest nie tylko zła — jest katastrofalna. Kiedy człowieka, który jest symbolem walki o Ukrainę, bije się w centrum Kijowa, zakłada mu kajdanki i zmusza do oglądania rosyjskich seriali — to jest wyrok dla całego systemu.

Голова ТСК Олексій Гончаренко


Kontrola parlamentarna nad tymi strukturami musi być całkowita. Każdy, kto podniósł rękę na weterana lub cywila, powinien otrzymać nie naganę, lecz wyrok więzienia. Nie pozwolimy, aby Ukraina stała się kopią systemu, przeciwko któremu Bałuch walczył na Krymie” — podkreślił przewodniczący komisji Ołeksij Honczarenko.

Wcześniej szef Charkowskiego Obwodowego TCK i SP, pułkownik Serhij Markin, podczas przesłuchania na posiedzeniu Tymczasowej Komisji Śledczej odpowiadał na bulwersujące przypadki, które wstrząsnęły nie tylko obwodem charkowskim, ale i całym krajem.

Zamiast jednak nazwisk ukaranych osób, członkowie komisji usłyszeli o „martwych strefach” monitoringu oraz kamerach nasobnych, które „przypadkowo” wyłączają się dokładnie w momencie uderzenia pięścią w brzuch.

Czytaj nas na Telegram i Sends