$ 44.55 € 51.75 zł 12
+21° Kijów +17° Warszawa +24° Waszyngton
„Brudne” zabezpieczenie Galuszczenki: 21 banków, 85 rachunków i „koperty” – jak oszukano system

„Brudne” zabezpieczenie Galuszczenki: 21 banków, 85 rachunków i „koperty” – jak oszukano system

03 września 2026 16:35

Podczas posiedzenia Tymczasowej Komisji Śledczej Rady Najwyższej, pod przewodnictwem posła Jarosława Żelezniaka, urzędnicy Narodowego Banku Ukrainy, Ministerstwa Finansów oraz banków państwowych odpowiadali na pytania dotyczące powołania rady nadzorczej „Sens Banku”, ustaleń telefonicznych w sprawie kandydatów, milionowych kaucji oraz decyzji, które organ regulacyjny podejmował od lat w odniesieniu do tego banku. W odpowiedziach nieustannie powtarzały się słowa „nie wiem”, „nie pamiętam”, „nie mogę komentować”, ale dokumenty, korespondencja i nagrania dziennikarskie dawały posłom znacznie więcej powodów do zadawania pytań.

Rekruterzy nie rekomendowali kandydatów – mimo to zostali oni przedstawieni do zatwierdzenia

Jednym z głównych punktów posiedzenia były zeznania dyrektora Amrop Ukraine, Vjestursa Liegisa. To właśnie ta międzynarodowa firma HR przeprowadzała selekcję kandydatów do rady nadzorczej państwowego „Sens Banku”.

Według Liegisa firma oceniła 111 kandydatów i sporządziła listę finalistów. Jednak po tym wydarzeniu ówczesna przewodnicząca Komisji Nominacyjnej Iryna Mudra, pełniąca jednocześnie funkcję zastępczyni szefa Biura Prezydenta, poprosiła telefonicznie o rozszerzenie listy o ukraińskich kandydatów z „długiej listy”. Sami rekruterzy nie rekomendowali tych kandydatów.

16 kwietnia firma Amrop przekazała profile zaktualizowanej listy i oddzielnie zaznaczyła, że nie rekomenduje w szczególności Mykoły Hladyshchenka i Oleksandra Szczura ze względu na gorsze wyniki w porównaniu z finalistami. Już następnego dnia kandydatury te zostały zakwalifikowane do rozmów kwalifikacyjnych w ostatniej rundzie.

Podczas posiedzenia sekretarz TSK Wadym Iwczenko zwrócił uwagę właśnie na tę niezgodność:

„Jako firma świadczycie usługi na rzecz komisji nominacyjnej i w ramach tej »usługi« zgłosiliście kandydata, który uzyskał najmniejszą liczbę punktów. Oznacza to, że usługa polega nie tylko na zgłaszaniu silnych kandydatów, ale także tych, w sprawie których osobiście dzwonią do was urzędnicy z Biura Prezydenta” – oświadczył Wadym Iwczenk.

Osobno komisja śledcza ustaliła, że jeszcze przed zakończeniem konkursu wstępne dane dotyczące kandydatów zostały przekazane Narodowemu Bankowi. Według uczestników posiedzenia przeciwko temu sprzeciwiali się przedstawiciel MFW oraz Ministerstwa Finansów. W rezultacie pojawiło się pytanie, dlaczego organ regulacyjny otrzymywał informacje o kandydatach jeszcze przed zakończeniem procedury oraz czy informacje te mogły wpłynąć na dalszy przebieg selekcji.

Szczególną uwagę zwróciła sprawa Evy Defalk — zagranicznej kandydatki, która otrzymała najwyższe oceny od firmy Amrop i została zatwierdzona przez Radę Ministrów, ale później wycofała swoją kandydaturę. Według uczestników komisji śledczej Defalk mogła zostać poinformowana, że NBU jej nie zatwierdzi. Nie wydano oficjalnej decyzji o odrzuceniu kandydatury — kandydatka po prostu wycofała się z procesu. W tej sytuacji Gladyshchenko, którego rekruterzy nie rekomendowali, został przewodniczącym rady nadzorczej.

„Nie pamiętam”: co Kation powiedział na temat rozmowy dotyczącej kandydatów

Następnym, który wystąpił przed komisją śledczą, był prezes zarządu „Oschadbanku” Jurij Kation. Jego powiązania z osobami zaangażowanymi w tę sprawę posłowie analizowali osobno. Kation od ponad 20 lat pracuje w „Oschadbanku”, gdzie krzyżowały się jego drogi z Andrijem Pyshnem i Iryną Mudrą. Ponadto od stycznia do listopada 2025 roku pełnił funkcję doradcy zewnętrznego ówczesnego szefa Biura Prezydenta Andrieja Jermaka.

Sam Kation oświadczył, że trafił do Biura Prezydenta dzięki doświadczeniu zawodowemu, a nie dzięki rekomendacjom Mudrowej czy Pysznego. Następnie w sali odtworzono nagrania audio upublicznione przez śledczych. Na jednym z nich rozmówca o imieniu „Jurij” omawia z biznesmenem Wasylem Veselim kandydatów do rady nadzorczej „Sens Banku”. Wśród nich jest Oleg Mistyuk. Na nagraniu rozmówca opisuje Mistyuka jako: „normalną, rozsądną osobę, która wszystko będzie robić jak należy”.

Następnie Wesoły mówi: „Za chwilę, myślę, że za 5–10 minut, ustalimy ostateczną listę: Novak, Szugaev, Ewa, Szczurow, Gladyshchenko i Mistyuk”.

Żeleznyak zapytał Kationa wprost, czy głos na nagraniu należy do niego i czy rozmawiał z Wesołym 12 maja 2025 roku na temat kandydatów. Kation tego nie potwierdził. Przyznał się do znajomości z Wesołym i wyjaśnił, że dotyczyła ona spraw biznesowych – ten rzekomo zwracał się w sprawie finansowania bankowego odbudowy zniszczonego zakładu mięsnego w Browarach.

Jeśli chodzi o samą rozmowę, odpowiadał: „Nie pamiętam” lub „Nie mogę komentować niezweryfikowanych i niezidentyfikowanych materiałów”.

Kation zaprzeczył również współpracy z Timurą Mindiczem i Aleksandrem Cukermanem oraz oświadczył, że nie otrzymywał poleceń od Kancelarii Prezydenta ani Narodowego Banku Ukrainy w sprawie kadr w „Sens Banku”.

Mistyuk: „Przed pojawieniem się nagrań nawet nie wiedziałem o Weselym”

Oleg Mistyuk – ten sam kandydat, którego na nagraniach nazywano osobą, która „wszystko zrobi jak należy” – również stawił się na posiedzeniu komisji śledczej.

Jego stanowisko było kategoryczne: nie znał Veselego ani innych biznesmenów wymienionych w śledztwach.

„Do listopada lub października, kiedy pojawiły się pierwsze nagrania, nawet nie wiedziałem o istnieniu Mindicha, Zuckermana, Wesołego i wszystkich pozostałych. Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe, kim są ci ludzie i jaki wpływ mogli mieć”.

Na pytanie o wypowiedź Wesołego dotyczącą jego kandydatury Mistyuk odpowiedział:

„Bardzo trudno mi powiedzieć, co miał na myśli, skoro nawet nie wiedziałem o jego istnieniu. Powtarzam po raz czwarty: nie znam ani Veselego, ani pozostałych”.

Dobrze jednak zna Kazionę i Mudrę jeszcze z czasów pracy w „Oszczadbanku”, którym kierował wówczas Pyszny.

„Stamtąd znam Jurija Kazionę. Stamtąd znam Irynę Mudrę. Andrij Grygorowicz Pyszny kierował wówczas bankiem. Pracowałem tam jako doradca ds. międzynarodowych i reform korporacyjnych”.

Obecnie Mistyuk zasiada jednocześnie w radach nadzorczych „Sens Banku”, „Centrum Rozliczeniowego”, Narodowego Depozytariusza Ukrainy oraz Poligrafkombinatu „Ukraina”.

„Jeśli chodzi o wybór do »Sens Banku« – nie, nie rozmawiałem na ten temat. Z panią Mudrą być może rozmawiałem na temat polityki gospodarczej… ale była to raczej przyjacielska rozmowa”.

Według Mistyuka rada nadzorcza „Sens Banku” jeszcze na początku maja podjęła decyzję o przeprowadzeniu zewnętrznego audytu kryminalistycznego w celu sprawdzenia ewentualnego wpływu Mindicha, Veselogo i innych osób na bank. Jednak audyt do tej pory się nie rozpoczął: rada nadzorcza nie ma kworum.

Państwo jest właścicielem banku, ale nie może szybko zwolnić jego kierownictwa

Po omówieniu kwestii kadrowych posłowie przeszli do Ministerstwa Finansów — organu reprezentującego państwo jako właściciela „Sens Banku”. Wiceminister finansów Jurij Draganczuk faktycznie przyznał: rada nadzorcza banku jest sparaliżowana.

„W chwili obecnej rada nadzorcza „Sens Banku” jest niezdolna do działania, ponieważ nie ma kworum i nie może w pełni wykonywać swoich uprawnień... W najbliższym czasie przeprowadzimy kolejną selekcję. Naszym zadaniem jest teraz przejęcie kontroli nad „Sens Bankiem” w sposób zgodny z prawem”.

Jednocześnie państwo nie dysponuje prostym mechanizmem, który pozwoliłby na pozbawienie uprawnień członka rady nadzorczej wyłącznie na podstawie podejrzeń, a nawet postępowania karnego.

„Nie mamy podstaw, by domagać się zwrotu jakichkolwiek wypłaconych wynagrodzeń. Z członkami rady nadzorczej zawarto umowy cywilnoprawne; nie są to zwykłe stosunki pracy, a umowa tego nie przewiduje... Zwolnienie osoby z rady nadzorczej, nawet jeśli trafi ona do więzienia, nie jest zgodnie z tą ustawą takie proste, o ile będzie miała dostęp do internetu i będzie mogła pełnić swoje funkcje. W prawie angielskim istnieje pojęcie „common sense” (zdrowy rozsądek). U nas obowiązuje litera prawa, dlatego warto zapisać ten zdrowy rozsądek w art. 7, ponieważ obecnie akcjonariusz ma rzeczywiście związane ręce” — oświadczył Jurij Draganczuk.

Jak powiedział, Ministerstwo Finansów skierowało również do rady nadzorczej zapytanie dotyczące ewentualnych naruszeń. Ministerstwo uznało odpowiedź za niezadowalającą.

„Niestety, nie otrzymaliśmy wystarczająco merytorycznej i adekwatnej odpowiedzi ze strony rady nadzorczej na nasze zapytanie. Z naszej strony była to w zasadzie tylko formalna odpowiedź”.

NBU: 52 miliony grzywien i 21 pism do organów ścigania

Stanowisko Narodowego Banku Ukrainy było inne: organ nadzorczy podkreślał, że w ostatnich latach przeprowadzono znaczną liczbę kontroli dotyczących „Sens Banku”.

„Sens Bank był 100 razy przedmiotem decyzji komisji ds. nadzoru. Przeprowadzono trzy kontrole inspekcyjne, sześć kontroli w zakresie monitoringu finansowego, nałożono kary w wysokości prawie 52 milionów hrywien oraz wysłano 21 pism do organów ścigania. Żaden inny bank nie był przedmiotem tak dużej uwagi ze strony NBU” – poinformował Andrij Pysznyj.

Posłowie pytali również, dlaczego organ regulacyjny nie interweniował wcześniej w sprawie przewodniczącego rady nadzorczej Mykoły Hladyshchenko. Szef Komisji ds. Nadzoru NBU Dmytro Olijnyk wyjaśnił: organ nadzorczy nie opiera się na rankingach agencji rekrutacyjnych, lecz rozpatruje kandydatów zgłaszanych przez rząd.

„Na szczęście czy na nieszczęście nie mamy procedury wstępnego zatwierdzania. Pani Mudra nie zwróciła się do nas ani oficjalnie, ani w żaden inny sposób… Nie korzystamy z listy agencji rekrutacyjnej. W ogóle nie wiem, ile im płacą, kto ich wybiera. Moja odpowiedź jest taka, że pracuję na podstawie listy przedłożonej przez rząd”.

Jeśli chodzi o Gladyshchenka, według słów Olijnika, NBU zwrócił się do organów ścigania i przeprowadził rozmowę kwalifikacyjną.

„Zwróciliśmy się do wszystkich organów ścigania, wszyscy powiedzieli: »W porządku«. Przeprowadziliśmy rozmowę kwalifikacyjną, kandydat rozumie, o czym mówi, zatwierdziliśmy go. Jak rada nadzorcza wybrała go na prezesa – nie mam pojęcia”.

A co do jego powiązań z Veselim: „Widzieliśmy, że miał kontakty z Veselim, o którym tutaj wielokrotnie wspominano. Zadaliśmy mu pytania na ten temat. Zapewnił nas, że w ciągu ostatnich czterech–pięciu lat nie było żadnych powiązań” – wyjaśnił Dmytro Olijnyk. 

Właśnie to poddali w wątpliwość posłowie: w jaki sposób organ regulacyjny weryfikuje informacje, które mogą być dostępne w otwartych źródłach, ale nie znajdują odzwierciedlenia w oficjalnych odpowiedziach kandydata.

Dlaczego jednych kandydatów nie zatwierdzono, a innego – zatwierdzono

Osobno posłowie porównali historię Gladyshchenko z przypadkiem Ewy Defalk i innych zagranicznych kandydatów. Posłanka Anastasia Radina sformułowała zarzut wobec NBU:

„Nie dostrzegliście problemów związanych z panem Gładyszczenkiem, który został praktycznie wpchnięty na krótką listę, oraz jego powiązań z panem Weselim, które są doskonale dostępne w otwartych źródłach. Tego nie dostrzegliście. Natomiast w przypadku pani Ewy pojawiły się plotki, że dostrzeżecie jakieś problemy. Jak doszło do takiego przykrego zbiegu okoliczności? Czego oczywistego nie widzicie, a o perspektywie dostrzeżenia czegoś, co nie istnieje, dowiedzieli się zarówno zmarli, żywi, jak i nienarodzeni?”

W NBU w odpowiedzi poinformowano, że organ regulacyjny nie bierze udziału w pracach komisji nominacyjnej i otrzymuje listę kandydatów dopiero po podjęciu decyzji przez rząd.

„Bank Narodowy w ramach wykonywania swoich uprawnień nie współpracuje z komisją nominacyjną ani z firmą rekrutacyjną. Dla nas jedynym istotnym źródłem jest decyzja rządu. Wewnętrzne dyskusje w komisji nominacyjnej Banku Narodowego są niedostępne”.

NBU nie zawiesza – wymaga od właściciela zaprzestania wykonywania uprawnień

W sprawie Gladyshchenko Pyshnyj wyjaśnił, że NBU nie może samodzielnie zwalniać członków rady nadzorczej.

„W decyzji stwierdzono, że Gladyshchenko nie spełnia wymogów kwalifikacyjnych jako niezależny dyrektor oraz nakazano wygaśnięcie jego uprawnień. W tym miejscu należy podkreślić: nie chodzi o odwołanie, a właśnie o wygaśnięcie uprawnień. I druga ważna kwestia: Narodowy Bank Ukrainy nie powoduje wygaśnięcia uprawnień. Narodowy Bank Ukrainy zwraca się do właściciela z odpowiednim żądaniem”.

Właśnie w przeddzień posiedzenia komisja NBU uznała prezesa zarządu „Sens Banku” Oleksija Stupaka za osobę niespełniającą wymagań kwalifikacyjnych dotyczących zdolności zawodowej. Odpowiedni wniosek również skierowano do właściciela.

„Tajne” zarządzanie i 87 milionów kaucji

Kolejny blok przesłuchań dotyczył już nie kwestii kadrowych, lecz operacji samego banku. Chodziło o wniesienie zabezpieczeń w głośnej sprawie „Midas”. Według danych Państwowego Monitoringu Finansowego środki związane z wniesieniem zabezpieczeń przepływały przez różne banki.

Przedstawiciel urzędu poinformował: „Ogółem podczas procedury wnoszenia tego zabezpieczenia zaangażowanych było 21 instytucji bankowych oraz około 85 rachunków, przez które przepływały środki”.

Jednocześnie Państwowy Monitor Finansowy nie ma możliwości wstrzymywania transakcji bankowych w momencie ich przeprowadzania.

„Państwowy Monitor Finansowy fizycznie nie ma technicznej ani prawnej możliwości wstrzymywania transakcji bezpośrednio w momencie ich realizacji, ponieważ nie są one wyświetlane w trybie online” – stwierdził przedstawiciel urzędu.

W „Sens Banku” sprawdzano osobno, czy podczas realizacji płatności nie istniała w systemie kontroli specjalna „luka”. Tymczasowa pełniąca obowiązki prezesa zarządu Olena Zubchenko oświadczyła:

„Z naszych ustaleń, dokonanych wspólnie z działem IT, wynika, że system nie był wyłączony. W banku działał wewnętrzny filtr służący do wzmocnionej weryfikacji zabezpieczeń, dzięki któremu takie płatności powinny trafiać do dodatkowej analizy źródeł pochodzenia środków. Obecnie sprawdzamy, w jaki sposób zostały one zrealizowane i dlaczego zostały autoryzowane”.

Według jej słów, po przeprowadzeniu tych operacji bank zerwał relacje biznesowe z dwiema firmami, które dokonywały płatności.

Andrij Pyshnyj ze swojej strony zaznaczył, że wstępne wyniki dochodzenia wewnętrznego wskazują na ręczną autoryzację płatności przez pracowników działu monitoringu finansowego.

„Wstępne wyniki wskazują, że autoryzacja płatności odbywała się ręcznie przy udziale odpowiednich pracowników działu monitoringu finansowego. Jestem głęboko przekonany, że jeśli fakty się potwierdzą, bank będzie miał wszelkie podstawy prawne do jej zwolnienia”.

Chodzi o dyrektorkę działu monitoringu finansowego Ludmiłę Snigur, którą bank zawiesił na czas dochodzenia służbowego.

„Cała kwota zabezpieczenia nie została przekazana za pośrednictwem Sens Banku”

NBU zaprzeczył jednak, jakoby to właśnie „Sens Bank” był jedynym lub głównym kanałem przepływu zabezpieczenia.

„Nie cała kwota zabezpieczenia przepływała przez Sens. Przeprowadziliśmy analizę aż do czwartego ogniwa – od VAKS i dalej – i w tych czterech ogniwach nie znaleźliśmy gotówki. Są inne banki, co do których mamy co najmniej tyle samo pytań, co w przypadku Sensu, a w przypadku niektórych nawet więcej” – oświadczył Dmytro Olijnyk.

Poinformował również, że NBU nie ustalił odrębnego mechanizmu technologicznego pozwalającego na obejście kontroli.

„Nie stwierdziliśmy obecnie istnienia jakiejkolwiek technologicznej »luki«. Sam przelew środków na rzecz państwa (na konto WAKS) zgodnie z międzynarodowymi standardami nie stanowi transakcji wysokiego ryzyka”.

Jednocześnie, według Olijnika, organ nadzorczy nie monitoruje wszystkich operacji bankowych w czasie rzeczywistym.

„W Ukrainie tylko przez system płatności elektronicznych przechodzi 50 milionów transakcji miesięcznie, nie licząc przelewów kartowych. Nie monitorujemy niczego w trybie online, a upoważnione osoby nadzorują przestrzeganie norm i ryzyko związane z ciągłością działania”.

NBU mówi o ukrytych organach zarządzających

Najważniejsze pod względem treści oświadczenie Pysznego dotyczyło już nie pojedynczej operacji, ale samego systemu zarządzania bankiem.

Według niego już wiosną 2025 roku NBU odnotował oznaki istnienia równoległego systemu zarządzania korporacyjnego.

„Bank Narodowy odnotował pierwsze protokoły świadczące o istnieniu tajnego systemu zarządzania korporacyjnego już wiosną 2025 roku. Oznacza to istnienie ukrytego składu komitetu kredytowego, ukrytego składu zarządu oraz kluczowych osób, które nie zostały zgłoszone do Banku Narodowego, ale w rzeczywistości podejmują decyzje”.

Według prezesa NBU niektóre umowy były również konstruowane z uwzględnieniem dodatkowych gwarancji skarbcowych oraz porozumień pozabilansowych.

„Narodowy Bank Ukrainy nie posiada takich informacji”

Jednocześnie, gdy posłowie pytali, kto konkretnie i w jaki sposób mógł wpływać na decyzje kadrowe, Pyszny powracał do kwestii zakresu uprawnień NBU.

„Bank Narodowy nie jest w żaden sposób zaangażowany w prace komisji nominacyjnej. Bank Narodowy nie ma żadnego przedstawiciela w komisji nominacyjnej... Z tego powodu nie rozumiemy i nie widzimy, co dzieje się w ramach komisji nominacyjnej. Bank Narodowy zaczyna działać dopiero w momencie otrzymania pakietu dokumentów od banku… Nie posiadam informacji dotyczących istoty zadanego przez Państwa pytania”.

Na pytanie dotyczące Kationa, nagrań i ewentualnej utraty przez niego nienagannej reputacji biznesowej prezes NBU również powołał się na brak oficjalnych potwierdzeń.

„Jeśli Narodowy Bank otrzyma od Państwa lub od jakiegokolwiek organu państwowego istotne informacje dotyczące Jurija Kationa, to oczywiście je rozpatrzy. Jeśli je Państwo posiadają, proszę o ich przekazanie”.

Sam Kation w odpowiedzi powtórzył: „Chcę oświadczyć, że nigdy w życiu nie brałem udziału w żadnym nielegalnym działaniu i mam nienaganną reputację. Nie mogę komentować materiałów, które nie zostały zweryfikowane ani potwierdzone”.

Co pozostało po przesłuchaniu

Po kilku godzinach pytań w komisji śledczej pozostały w zasadzie trzy poważne problemy.

Pierwsza – kadrowa. Firma rekrutacyjna mogła nie rekomendować niektórych kandydatów, ale i tak trafiali oni do końcowych etapów selekcji. Część uczestników procesu nie dostrzegała w tym naruszenia procedury, chociaż właśnie sposób pojawienia się tych kandydatów stał się jednym z głównych tematów rozmów w komisji śledczej.

Drugi — zarządczy. Rada nadzorcza „Sens Banku” straciła kworum, zewnętrzny audyt nie został rozpoczęty, a państwo jako właściciel przyznaje, że jego możliwości szybkiej zmiany sytuacji są ograniczone przez prawo.

Trzecia — finansowa. Przez bank przepływały milionowe zabezpieczenia, część operacji była autoryzowana ręcznie, a NBU jednocześnie mówi o wieloletnich naruszeniach, dziesiątkach milionów kar oraz istnieniu ukrytego systemu zarządzania korporacyjnego.

Jednocześnie niemal każda kwestia napotykała na ograniczenia kompetencji innej instytucji: NBU powołuje się na Ministerstwo Finansów i rząd, Ministerstwo Finansów – na prawo i uprawnienia rady nadzorczej, rada nadzorcza – na własne procedury, a organy ścigania – na tajemnicę śledztwa.

Teraz nie chodzi już tylko o to, kto i z kim rozmawiał przez telefon, ale o to, dlaczego system państwowego zarządzania bankiem przez lata był w stanie przeoczać takie sygnały – i przy tym pozostawał bez jasnego mechanizmu szybkiej reakcji.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację