Zakończenie starego i początek nowego roku to ważny okres, aby podsumować miniony czas oraz przeanalizować własne sukcesy i porażki. To także moment na stworzenie planu na kolejny rok, który ma pomóc w osiąganiu nowych celów we wszystkich sferach życia. Jednak ten dość powszechny symboliczny rytuał bywa przez niektórych kwestionowany. W mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się wpisy i nagrania wideo nawołujące do rezygnacji z podsumowań oraz planowania przyszłego roku.
UA.News wyjaśnia, czy warto rezygnować z utrwalonych tradycji, gdy przeżyty rok nie wydaje się tak udany i produktywny, jak byśmy tego chcieli. Dlaczego plan na poprzedni rok nie zadziałał? Jak prawidłowo wyznaczać cele i osiągać to, czego pragniemy? I co na ten temat radzą profesjonalni psychologowie?

Czy warto podsumowywać rok
Zazwyczaj podsumowania pomagają zobaczyć realny obraz własnego życia, niezależnie od tego, jak udany lub nieudany był miniony rok. Człowiek może ocenić zdobyte doświadczenie, uświadomić sobie swoje schematy zachowań oraz popracować nad błędami, aby unikać ich w przyszłości. Jednocześnie niektórzy psychologowie zalecają zapisanie swoich refleksji w formie listu do przeszłości. W każdym razie, zdaniem wielu specjalistów, podsumowanie roku może okazać się wartościowym, symbolicznym rytuałem sprzyjającym samopoznaniu.
Warto traktować to jako punkt rozwoju — opinia psychologa na temat podsumowań roku

Anastazja Uchanowa — psycholog i psychoanalityczka, doktor nauk psychologicznych
Dla wielu osób koniec roku nie kojarzy się z radością i pozytywnymi emocjami, lecz właśnie z podsumowaniami, które czasem mogą nas przygnębiać. W naszym życiu mogą pojawiać się różne problemy, może czegoś brakować: niewystarczających środków finansowych, relacji czy poczucia stabilności. W takich sytuacjach święta jedynie potęgują lęk.
Możemy zacząć porównywać się z bardziej „udanymi” znajomymi i odczuwać smutek z powodu tego, że czegoś nie osiągnęliśmy, nie zrealizowaliśmy zaplanowanych celów. W takiej chwili najważniejsze jest powiedzieć sobie, że mamy prawo do takich emocji i nie jesteśmy zobowiązani do odczuwania radości według harmonogramu. Jednocześnie zawsze polecam zwracać uwagę na to, co już teraz jest obecne w naszym życiu.
Nie oznacza to, że trzeba cieszyć się za wszelką cenę. Oznacza to, by nie deprecjonować swojej rzeczywistości, nie umniejszać tego, co się posiada. Nasze życie nie jest wersją roboczą i nie warto czekać na „lepszy moment”. Zazwyczaj jednak na coś czekamy: wcześniej czekaliśmy na koniec pandemii COVID-19, teraz — na koniec wojny. A czas mija. Dlatego ważne jest, by cieszyć się tym, co mamy teraz. Przykładowo, jeśli nie ma relacji — oznacza to, że jest wolność w dysponowaniu własnym czasem tak, jak chcemy. Jeśli nie ma wystarczająco dużo pieniędzy, to jest młodość. Z biegiem czasu często tęsknimy za tym, czego wcześniej nie potrafiliśmy docenić.
Podsumowania roku warto traktować nie jak wyrok, lecz jak punkt rozwoju. Jeśli czegoś nie udało się zrealizować, jeśli coś się nie ułożyło — nie jest to powód, by się krytykować. To raczej podpowiedź dla samego siebie: co mogę zmienić, co mogę wzmocnić, jak powinienem lub powinnam działać. Plany i cele nie działają wtedy, gdy opierają się na samokrytyce albo gdy jesteśmy przepełnieni poczuciem winy.
Plany działają wtedy, gdy uczciwie postrzegamy rzeczywistość, myślimy o sobie i dbamy o siebie. Nie na zasadzie „jestem zła/zły, bo czegoś nie zrobiłam/zrobiłem”, lecz: widzę, do czego dążę i co chcę osiągnąć w przyszłości. Bardzo ważne jest, aby podczas podsumowań pochwalić siebie. Na przykład za wszystko, co udało się przetrwać, za to, że się nie poddaliśmy, za drobne kroki, które być może dla innych były niezauważalne, ale dla nas miały znaczenie.
Dlatego o podsumowywaniu roku warto mówić bez poczucia winy i żalu z powodu tego, czego nie zdążyliśmy zrobić, lecz jako o planie rozwoju na kolejny rok.

Planowanie nowego roku — czy istnieje alternatywa?
Publiczna rezygnacja z planowania przyszłego roku z powodu stresu, braku sił i inspiracji, a czasem nawet z powodu braku jakichkolwiek pragnień, staje się trendem w mediach społecznościowych. Niektórzy uważają nawet, że planowanie może przytłaczać lub szkodzić motywacji, jeśli wcześniej wyznaczone cele nie zostały zrealizowane. Pojawiają się skargi na dodatkową presję emocjonalną związaną z oczekiwaniami.
Jak prawidłowo wyznaczać cele — rekomendacje psychologa

Anastazja Uchanowa — psycholog i psychoanalityczka, doktor nauk psychologicznych
Moim zdaniem planowanie jest ważne. Istnieje przekonanie, że kiedy wizualizujemy jakiś obraz, to ten obraz z pewnością pojawia się w naszym życiu. Jednak nie działa to do końca w ten sposób.
Jeśli jedynie coś sobie wyobrazimy, „narysujemy” w myślach, ale nie podejmujemy żadnych działań, aby wcielić to w życie, to oczywiście nie zostanie to zrealizowane. Dlatego tworzenie planów pomaga nam jaśniej i lepiej zrozumieć, czego tak naprawdę chcemy.
Trzy główne rekomendacje, jak prawidłowo planować przyszły rok:
- Po pierwsze — wypisać swoje główne cele. Załóżmy, że może ich być dziesięć. Warto jednak skupić się na kilku najważniejszych, ponieważ gdy nasza uwaga jest rozproszona, trudno nam skoncentrować się na każdym celu z osobna. Innymi słowy, pierwszym krokiem jest wybór kluczowych obszarów życia i priorytetowych kierunków.
- Po drugie — do każdego z tych celów należy rozpisać plan działania krok po kroku.
- Po trzecie — zacząć działać od razu, nie czekając na „lepszy moment”, na poniedziałek czy nowy miesiąc. Tego samego dnia, w którym tworzysz plan, wykonaj choćby jeden mały krok. Zawsze najtrudniej jest zacząć, a kiedy początek jest już za nami, dalsze działanie przychodzi znacznie łatwiej.
Na przykład, jeśli chcemy schudnąć i zredukować wagę, to już teraz warto zapisać się do klubu fitness lub na konkretne treningi. Jeśli chcemy opanować nową specjalność, to od razu powinniśmy kupić kurs, książkę albo przeczytać artykuł. Bardzo ważne jest więc postawienie tego pierwszego kroku. Dlatego podczas planowania zastanów się, co możesz zrobić natychmiast, bez czekania na bardziej sprzyjający okres.
Czytaj także:
Gdy ludzie mają wspólne życiowe zasady i podobne spojrzenie na świat, znacznie ułatwia to drogę do wzajemnego zrozumienia: Anna Sherman, menedżerka Maye Musk, o planowaniu, zaufaniu, dyscyplinie i poczuciu humoru