Studia za granicą to na początku poważne wyzwanie, a dopiero później prestiżowy dyplom. Adaptacja w nowym środowisku, bez jasnych punktów odniesienia, wsparcia i wspólnoty, budowanie kariery w świecie wysokiej konkurencji oraz setki nowych prób i doświadczeń. Aby ukraińscy studenci nie pozostawali sami z tymi problemami, lecz stawali się częścią wpływowej społeczności intelektualnej, cztery lata temu w Wielkiej Brytanii powstał Związek Ukraińskich Studentów (Ukrainian Students Union) — sieć ukraińskich organizacji studenckich, która zrzesza dziesiątki uniwersytetów i tysiące młodych ludzi.
To, co zaczynało się jako inicjatywa pięciu studentów pierwszego roku w Londynie, dziś przekształciło się w rozbudowaną sieć obejmującą 56 uniwersytetów w Wielkiej Brytanii i współpracującą z międzynarodowymi gigantami takimi jak Deloitte czy IBM.
Dziennikarze UA.News rozmawiali z założycielem i liderem USU Danyłem Nikiforowem — o tym, jak z niewielkiej inicjatywy kilku studentów wyrosła międzynarodowa organizacja łącząca edukację, możliwości kariery oraz więź z Ukrainą.

O pierwszej motywacji: „Było nas pięciu i trzeba było tłumaczyć, czym jest Ukraina”
Jestem w Wielkiej Brytanii już od 10 lat, ale wszystko zaczęło się w 2019 roku, kiedy rozpocząłem studia w London School of Economics. Był to rok pandemiczny i na naszym kierunku Ukraińców było zaledwie pięciu. Znaleźliśmy się przypadkiem i zdecydowaliśmy, że trzeba się integrować, aby organizować wydarzenia interesujące dla naszej społeczności. Choć w tamtym momencie trudno było nazwać nas „ruchem” — było nas tylko pięciu. Poza tym Ukraina nie była jeszcze tak dobrze znana światu: czasami trzeba było dosłownie na palcach tłumaczyć, co to za kraj.
Dlatego postanowiliśmy się zjednoczyć. Nasze pierwsze wydarzenie dotyczyło reform antykorupcyjnych. Zaprosiliśmy dyrektora Deutsche Banku, ekspertów z Chatham House… A przyszło tylko nas pięciu, kilku zagranicznych studentów, których dosłownie przyciągnęliśmy za rękę, oraz para przypadkowych słuchaczy. Wtedy zrozumieliśmy: samo prowadzenie dyskusji to za mało — Ukraina nie była wówczas obecna w globalnej agendzie. Właśnie wtedy zdecydowałem się chodzić na sąsiednie uniwersytety, szukać znajomych i proponować im, by zostawali prezesami swoich ukraińskich społeczności, tak abyśmy mogli odwiedzać się nawzajem.
Co oznacza dziś USU
Przed pełnoskalową inwazją do naszego USU dołączyło już pięć–sześć uniwersytetów — około 60 osób, co jak na Londyn wydawało się wówczas dużą siłą. Robiliśmy wszystko: od wyjść do barów po wykłady. A potem nadszedł luty 2022 roku. Natychmiast zorganizowaliśmy dużą zbiórkę funduszy i zebraliśmy 40 tysięcy funtów na drony. Zauważył to Boris Johnson i wysłał nam list z podziękowaniami. Od tego momentu wszystko potoczyło się niesamowicie szybko.

Dziś USU to 56 uniwersytetów w całej Wielkiej Brytanii. Obejmujemy niemal wszystkie regiony, nawet Irlandię Północną. To społeczność 2000 studentów i absolwentów tylko w Wielkiej Brytanii. Mamy także partnerów w Niderlandach, Republice Irlandii, Włoszech, Francji, Stanach Zjednoczonych, Luksemburgu oraz oczywiście na samej Ukrainie.
Działamy jako „organizacja parasolowa”: każdy oddział jest autonomiczny, z własnym zespołem patriotycznych i utalentowanych studentów, a my jesteśmy forum koordynacyjnym, które rozwiązuje kwestie na dużą skalę i uruchamia programy globalne.
Dla mnie jest to przede wszystkim inwestycja w młody potencjał Ukrainy. To system, w którym ukraiński student nie czuje się samotny ani słabszy od konkurentów — Brytyjczyków czy Chińczyków. Chodzi o silne instytucje, które budujemy poza granicami kraju, aby później przenieść to doświadczenie do ojczyzny.

Staż w Parlamencie Europejskim i Private Track: jak przygotowujemy kadry
Nie jesteśmy agencją HR, ale naszym flagowym programem są staże w instytucjach Unii Europejskiej: Parlamencie Europejskim, Radzie Europy, Senacie Włoch oraz podobnych instytucjach w Europie. Organizowaliśmy także praktyki w Parlamencie Brytyjskim, a obecnie pracujemy nad programem w Senacie w Waszyngtonie.
Oddzielnym kierunkiem jest Private Track — współpraca z gigantami takimi jak Deloitte, IBM czy BCG. Przykładowo, w projekcie z BCG uczestniczyło 50 naszych studentów oraz 50 topowych menedżerów i właścicieli firm z całej Europy. Był to mentoring „jeden na jeden”. Moim mentorem był na przykład dyrektor zarządzający dużej fabryki chemicznej. Tacy ludzie obejmują naszych studentów opieką, tłumaczą, jak funkcjonuje biznes, i pomagają im stać się „idealnymi kandydatami” do światowych banków i instytucji.

Misja: inwestować w młodzież, która wróci do Ukrainy
Naszym celem jest zwiększanie potencjału Ukrainy poprzez jej młodzież. W Wielkiej Brytanii panuje ogromna konkurencja i karta „jestem po prostu Ukraińcem” nie zawsze działa. Dajemy narzędzia, aby nasi ludzie byli najlepszymi specjalistami.
Co ważne: to nie jest mechanizm emigracyjny. Większość naszych stażystów po programach w Europie wraca do Ukrainy. Już teraz pracują jako doradcy deputowanych, młodsi specjaliści w administracji rządowej czy w ambasadach. Chcemy, aby student, który przyjeżdża tutaj, nie czuł się samotny wśród Brytyjczyków czy Chińczyków, lecz miał możliwość wyboru i wsparcie społeczności.
O finansowaniu: „Nikt w zespole nie otrzymuje wynagrodzenia”
Organizacja jest całkowicie niezależna. Nie jesteśmy strukturą państwową, choć aktywnie współpracujemy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Ministerstwem Edukacji oraz Ambasadą. Pan Załużny często nagrywa dla nas wystąpienia i wspiera aktywnych studentów. Pan Wadym Prystajko, ambasador, który wspierał naszą działalność od pierwszych dni — z wdzięcznością chcę również wspomnieć dyplomatów, którzy pomogli nam stanąć na nogi.
Jednocześnie zasadniczo zachowujemy neutralność, aby w przyszłości móc pełnić rolę organu społecznej kontroli.
Pod względem finansowym USU opiera się na prywatnym biznesie. Zbieramy środki sponsorskie do jednego wspólnego funduszu. Obowiązuje u nas zasada: przedsiębiorca nie wie, na co dokładnie zostały przeznaczone jego pieniądze — czy na poczęstunek, czy na stypendium dla stażysty. Eliminuje to lobbing. Żaden członek naszego zespołu, włącznie ze mną, nie otrzymuje wynagrodzenia. Często dokładamy także własne środki, ponieważ wierzymy w tę ideę.

„BuddyUp” po ukraińsku: dlaczego absolwenci wracają
Za członka naszej społeczności uznajemy każdego Ukraińca w wieku od 18 do 28 lat, który studiuje za granicą i podziela naszą wizję. Jedność to jednak nie tylko patriotyczne hasło. Aby utrzymać zainteresowanie 2000 osób przez cztery lata, trzeba oferować realną wartość.
W Wielkiej Brytanii funkcjonuje system BuddyUp — gdy starsi pomagają młodszym. Wdrażamy go również u siebie. Jeśli jako student pierwszego roku ktoś pomógł ci z CV czy znalezieniem mieszkania, to na trzecim roku albo już pracując w banku wracasz do USU jako mentor. Mamy już własną „pulę absolwentów”, którzy kierują działami w dużych firmach i sami zgłaszają się do nas: „Kiedyś byłem u was studentem, teraz chcę przyjąć waszych studentów na staż”.
Międzynarodowy pion: od Londynu do Paryża
USU nie ogranicza się do Wielkiej Brytanii. Niedawno podpisaliśmy memorandum z analogiczną organizacją we Francji — to kolejne 20 uniwersytetów i ponad 1000 studentów. Łącznie jesteśmy obecni w siedmiu krajach Europy. Nasza wspólna sieć kontaktów liczy około 4000 osób. Pomagamy europejskim partnerom wykorzystywać naszą nazwę i doświadczenie, aby mogli zapraszać czołowych prelegentów — od Zełenskiego i Poroszenki po brytyjskich lordów oraz wysokich rangą wojskowych.
Działamy poprzez wydarzenia — od wykładów po formalne kolacje. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów był tegoroczny Cambridge. Zorganizowaliśmy pierwszą dużą ukraińską kolację w jednym z kolegiów: trzydaniowy posiłek, goście w wieczorowych sukniach i frakach, a w menu — barszcz i gołąbki, które Cambridge przygotowywało niemal po raz pierwszy. To najlepiej działa w środowisku akademickim, gdzie poprzez takie tradycje pokazujemy podmiotowość Ukrainy.

Wojna i działalność USU
Pełnoskalowa inwazja stała się katalizatorem. Jeśli do 2022 roku byliśmy raczej klubem zainteresowań, to po inwazji staliśmy się silnym centrum pomocy. Cała nasza sieć włączyła się w rzecznictwo na rzecz Ukrainy. Zbliżyło nas to do Ambasady i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Co ważne, mimo wojny nie staliśmy się jedynie fundacją — pozostaliśmy hubem edukacyjno-karieryjnym, który przygotowuje kadry do odbudowy.

Tworząc warunki, by ukraińska młodzież stawała się konkurencyjna na poziomie światowym, organizacja kładzie fundament pod jakościowe odnowienie potencjału kadrowego samej Ukrainy. USU dziś jest przykładem tego, jak studencka samoorganizacja może przerodzić się w trwałą instytucję o międzynarodowym wpływie. A jednocześnie — przypomnieniem, że silne wspólnoty zaczynają się od inicjatywy zaledwie kilku osób.