10 lutego 2026 roku stał się ważnym dniem dla waluty narodowej. Narodowy Bank Ukrainy (NBU) oficjalnie podniósł wówczas kurs euro aż o 36 kopiejek — do poziomu 51,12 UAH. Ponadto kurs dolara przekroczył ważną psychologiczną granicę 43 UAH. Na dzień 12 lutego euro kosztuje 51,25 UAH, a dolar — 43,09 UAH.
Wstrząsnęło to niezbyt aktywnym ukraińskim rynkiem finansowym i nieco zaniepokoiło obywateli śledzących wahania walutowe. Tak gwałtowne zmiany kursu rzadko bywają przypadkowe lub wyłącznie wynikiem spekulacji walutowych. Są raczej odzwierciedleniem złożonego systemu wewnętrznych procesów gospodarczych, czynników sezonowych oraz globalnych zmian finansowych.
Obecna dewaluacja hrywny, obserwowana w lutym 2026 roku, nie jest sama w sobie „chorobą”. Jest jednak wyraźnym symptomem. Aby zrozumieć, co się dzieje oraz jakie są perspektywy waluty narodowej, należy przeanalizować cały zestaw przyczyn, które doprowadziły do obecnej sytuacji.
Co więc dzieje się obecnie z hrywną, dlaczego się osłabia i czego można oczekiwać dalej? Redakcja UA.News wraz z ekspertami przeanalizowała tę kwestię.
Dewaluacja hrywny: przyczyny wewnętrzne i czynniki kryzysowe
Luty tradycyjnie jest dość trudnym miesiącem dla ukraińskiego rynku finansowego. Koniec zimy regularnie wywiera dodatkową presję na hrywnę.
Okres ten często wiąże się ze zwiększonym popytem na waluty obce ze strony importerów (przede wszystkim importerów surowców energetycznych), którzy intensyfikują zakupy po świętach Bożego Narodzenia i Nowym Roku, a także z koniecznością spłaty zobowiązań zagranicznych. Sezonowe osłabienie wpływów z eksportu, szczególnie z kluczowych grup towarowych, takich jak produkty rolne, również odgrywa istotną rolę. Innymi słowy, sam kalendarz na początku roku tworzy podstawę podwyższonej zmienności ukraińskiej waluty, na którą nakładają się także bardziej systemowe i długoterminowe czynniki.
Kluczowym wewnętrznym czynnikiem negatywnie wpływającym na stabilność hrywny pozostaje chroniczny deficyt w handlu zagranicznym. Ukraińska gospodarka, mimo pojedynczych lokalnych sukcesów, nadal importuje znacznie więcej towarów i usług, niż sama eksportuje, i pozostaje strukturalnie deficytowa.
Powstaje poważna nierównowaga, która generuje stały rynkowy popyt na dolary i euro w celu rozliczeń z zagranicznymi dostawcami. W takich okresach jak obecny presja ze strony importerów staje się szczególnie odczuwalna, co znajduje odzwierciedlenie we wzroście kursów walut.
Działania Narodowego Banku w tej sytuacji, choć budzą krytykę części ekspertów, w rzeczywistości wydają się dość logiczną (choć być może nie w pełni skuteczną) strategią. Regulator konsekwentnie prowadzi politykę elastycznego kształtowania kursu, dopuszczając jego korekty w odpowiedzi na fundamentalne zmiany popytu i podaży.
Z wszystkiego wynika, że obecnie kluczowym priorytetem NBU jest zachowanie rezerw walutowo-złotowych, które stanowią strategiczny zasób i bufor dla systemu finansowego kraju. Aktywne interwencje w celu utrzymania kursu na sztucznie zaniżonym poziomie doprowadziłyby do szybkiego i bezcelowego „spalania” tych rezerw, pozbawiając gospodarkę „poduszki bezpieczeństwa” w obliczu potencjalnie poważniejszych wyzwań.
Dlatego NBU pozwala kursowi pełnić rolę naturalnego amortyzatora i regulatora, starając się w ten sposób zrównoważyć rynek. Na ile jednak strategia ta okazuje się skuteczna — pozostaje kwestią dyskusyjną.

Osłabienie hrywny: kontekst międzynarodowy i czynniki zewnętrzne
Globalna sytuacja finansowa również w istotny sposób wpływa na obecną dynamikę kursu. Na rynkach międzynarodowych w ostatnim czasie obserwuje się osłabienie dolara względem euro. Przyczyny tego zjawiska leżą w sferze wydarzeń geopolitycznych oraz polityki monetarnej. Chodzi w szczególności o utrzymujące się „wojny handlowe” oraz, co szczególnie istotne, niepewność wokół przyszłości prezesa Rezerwy Federalnej USA. Wszystko to podważa zaufanie inwestorów do amerykańskiej waluty.
Właśnie dlatego euro wykazuje wyraźną stabilność i umocnienie. Dla Ukrainy oznacza to jednak, że euro drożeje nie tylko w skali globalnej, lecz automatycznie podnosi również jego notowania w hrywnach. Gwałtowny wzrost kursu euro o 36 kopiejek 10 lutego był w dużej mierze efektem „importowanej inflacji”, wywołanej globalnym przepływem kapitału.
Dodatkowym czynnikiem obecnej presji na hrywnę (podobnie zresztą jak na inne wrażliwe waluty) stało się niedawne gwałtowne załamanie na rynku kryptowalut. Masowe wycofywanie się inwestorów z aktywów cyfrowych spowodowało, że uwolnione środki w poszukiwaniu bezpieczeństwa zostały skierowane do bardziej tradycyjnych „bezpiecznych przystani”, przede wszystkim do dolara. Ten wzrost globalnego popytu na amerykańską walutę dodatkowo obciąża osłabione waluty narodowe, w tym hrywnę, tworząc dla nich niekorzystne warunki zewnętrzne.
Obecna dewaluacja jest więc wynikiem nałożenia się kilku czynników jednocześnie. Z jednej strony są to czynniki wewnętrzne: sezonowe lutowe spowolnienie gospodarcze, strukturalny deficyt bilansu handlowego oraz wysoki poziom importu. Z drugiej strony działają czynniki globalne — ucieczka inwestorów w stronę dolara w obliczu spadków na rynkach kryptowalut oraz jednoczesne umocnienie euro wynikające z osłabienia dolara na arenie międzynarodowej — które stają się silnymi zewnętrznymi impulsami dodatkowo pogarszającymi sytuację ukraińskiej waluty narodowej.

Opinie ekspertów
Ekspert ekonomiczny Jurij Hawryłeczko przypomina, że kurs hrywny zależy nie tylko od poziomu rezerw międzynarodowych czy pojedynczych kredytów, lecz przede wszystkim od bilansu popytu i podaży walut, stanu gospodarki, wojny, polityki budżetowej oraz reżimu kursowego. Dlatego nawet na tle osłabienia niektórych walut światowych czy wzrostu rezerw hrywna może ulegać dewaluacji.
„Dzisiejsza dewaluacja hrywny nie jest paradoksem, lecz rezultatem połączenia kilku czynników. Przede wszystkim strukturalnych — deficytu handlu zagranicznego, wysokich wydatków wojennych, funkcjonowania gospodarki w trybie pokojowym podczas wojny, ponieważ rząd nie zdołał przestawić jej na tory wojenne, rosnącej zależności Ukrainy od importu itd. Po drugie — nieudolnej polityki NBU. Zarządzana elastyczność kursu sprzyjająca posiadaczom długu państwowego, prowokowanie inflacji poprzez wysoką stopę referencyjną i bardzo wysokie oprocentowanie certyfikatów depozytowych, które wiążą płynność hrywnową w bankach i stanowią poważną barierę dla kredytowania realnego sektora gospodarki, utrzymywanie sztucznie zawyżonego kursu hrywny i tak dalej. Po trzecie — rosnące obciążenie długiem: zagraniczne pożyczki zaciągane przez rząd w pewnym stopniu wspierają stabilność kursu hrywny, ale nie czynią naszej waluty automatycznie silną” — uważa ekonomista.
Po zakończeniu wojny hrywna teoretycznie może się wyraźnie umocnić — historia zna takie przykłady. Nie będzie to jednak proces automatyczny i wszystko zależeć będzie od sposobu zakończenia wojny, tempa odbudowy gospodarki oraz polityki finansowej państwa — podsumował Jurij Hawryłeczko.
Ekonomista i przewodniczący Klubu Dyskusji Ekonomicznej Ołeh Penzyn jest przekonany, że należy rozróżniać sytuację dolara, euro i hrywny, mimo że globalnie są one ze sobą powiązane.
„Nie powiedziałbym, że dolar obecnie mocno spada. Dolar nawet nieco się umocnił. Jeśli chodzi o euro — to nie jest kwestia Ukrainy. Dziś istnieje para walutowa dolar–euro, gdzie za jedno euro płaci się 1,18 dolara. A 12–13 stycznia, czyli dokładnie miesiąc temu, za jedno euro płacono 1,12 dolara. Proszę policzyć. Odpowiednio bierzemy kurs hrywny wobec dolara, przeliczamy go na kurs dolara wobec euro i otrzymujemy aktualny kurs.
W naszym kraju faktycznie nie ma klasycznego rynku walutowego. Jest NBU, który sam ustala zasady gry i sam według nich gra. Jest on jedynym sprzedawcą waluty w Ukrainie. Dlatego raczej nie należy oczekiwać przykrych niespodzianek ani gwałtownego załamania kursu hrywny. Istnieje strategia NBU, uzgodniona z naszymi międzynarodowymi kredytodawcami. W budżecie na 2026 rok Ministerstwo Finansów założyło kurs 45,6 UAH za dolara. Myślę, że w efekcie będzie to około 44 UAH za dolara, ale pod koniec roku” — zaznaczył Ołeh Penzyn.

Kurs hrywny: czego oczekiwać dalej
W najbliższych tygodniach należy spodziewać się kontynuacji tendencji do stopniowego osłabiania waluty narodowej. Lutowe osłabienie ma charakter inercyjny — po przekroczeniu psychologicznej granicy 43 UAH za dolara i 51 UAH za euro rynek raczej szybko nie powróci do wcześniejszych poziomów. Czynnik sezonowy będzie wywierał presję co najmniej do końca pierwszego kwartału, ponieważ importerzy nie wyczerpali jeszcze popytu na waluty obce, a wpływy z eksportu tradycyjnie pozostaną, delikatnie mówiąc, umiarkowane aż do wiosny.
Narodowy Bank, sądząc po jego działaniach i komunikatach, nie planuje aktywnie interweniować w celu sztucznego umocnienia hrywny, koncentrując się raczej na zachowaniu rezerw walutowo-złotowych „na czarną godzinę”. Najprawdopodobniej regulator ograniczy się do łagodzenia nadmiernych wahań, nie próbując odwracać trendu rynkowego. Oznacza to, że hrywna może osłabić się jeszcze bardziej — orientacyjnie do poziomu 44–45 UAH za dolara. Przypomnijmy, że w budżecie na 2026 rok założono kurs dolara na poziomie 45,7 UAH.
Wraz z nadejściem wiosny czynnik sezonowy zacznie stopniowo słabnąć. Ożywienie eksportu rolnego tradycyjnie zwiększa napływ walut do kraju, co będzie wywierało przeciwną presję na kurs. W kwietniu–maju możliwa jest pewna stabilizacja, a nawet niewielkie umocnienie hrywny.
Jednak fundamentalny problem — chroniczny deficyt handlu zagranicznego — nie zniknie. Ukraińska gospodarka nadal importuje więcej, niż zarabia na eksporcie, a tej nierównowagi nie da się zlikwidować w ciągu kilku miesięcy. Dlatego latem kurs prawdopodobnie ustabilizuje się w nowym, wyższym przedziale.
Najtrudniejszy do przewidzenia pozostaje kontekst zewnętrzny. Sytuacja na światowych rynkach jest wyjątkowo zmienna. Po pierwsze, niepewność wokół przyszłego kierownictwa Rezerwy Federalnej USA może wywołać nowe fale odpływu od dolara lub przeciwnie, nagłego powrotu do tej waluty. Będzie to bezpośrednio wpływać na relację euro do hrywny. Po drugie, rynki kryptowalut pozostają „beczką prochu”: kolejny gwałtowny spadek aktywów cyfrowych, który może nastąpić w każdej chwili, ponownie wywoła globalny popyt na dolara, dodatkowo osłabiając hrywnę.
Podsumowując, radykalne umocnienie hrywny jest niemożliwe bez strukturalnych zmian w gospodarce. Potrzebna jest systemowa polityka zastępowania importu (oczywiście w rozsądnych granicach, a nie jak w rosji), stymulowanie przemysłu przetwórczego, realne przyciąganie bezpośrednich inwestycji zagranicznych do sektora produkcyjnego itd. Dopóki tego nie będzie, hrywna skazana jest na długotrwałą, choć stopniową, dewaluację.