$ 44.5 € 51.67 zł 11.94
+18° Kijów +11° Warszawa +29° Waszyngton
Mamy za sobą około 50 lat historii: Ołeksij Kuszc wyjaśnia, na czym polega kryzys demograficzny w czasie wojny

Mamy za sobą około 50 lat historii: Ołeksij Kuszc wyjaśnia, na czym polega kryzys demograficzny w czasie wojny

08 września 2026 11:00

„Około 7 milionów ludzi może stanowić nowe pokolenie, które ukształtuje się na Ukrainie w ciągu najbliższych 30 lat. Choć brzmi to paradoksalnie, jest to scenariusz optymistyczny, ponieważ zakłada utrzymanie obecnej tendencji” — mówi ekonomista i analityk finansowy Oleksij Kuszcz, dodając, że jeśli wojna będzie trwała, sytuacja będzie się tylko pogarszać.

Według jego szacunków kraj ryzykuje przekroczenie punktu bez powrotu, jeśli jednocześnie będą trwały: wojna, masowy odpływ ludności, spadek liczby urodzeń oraz skrócenie średniej długości życia. Ekspert nie widzi rozwiązania w przyciąganiu masowej migracji z innych krajów, lecz w stworzeniu takiego modelu gospodarczego i społecznego, który będzie zachęcał Ukraińców do powrotu.

 W wywiadzie dla UA.News Oleksij Kuszcz wyjaśnia, w jaki sposób kryzys demograficzny powoduje załamanie gospodarki i upadek infrastruktury, jak Izraelowi udało się potroić liczbę ludności oraz na jakich warunkach Ukraina może skorzystać z tego doświadczenia. Poniżej – jego wypowiedź.

 

Kryzys demograficzny i ryzyko punktu bez powrotu
 

Oczywiście naród nie zniknie, ale może wejść w taki stan kryzysu demograficznego, z którego nie będzie już możliwości wyjścia. Oznacza to przekroczenie swego rodzaju punktu bez powrotu.

Istnieją przykłady narodów, które popadły w taki stan historyczny – mówiąc obrazowo – w historyczną homeostazę. Jednak wówczas system jest zrównoważony względem zewnętrznych czynników egzystencji. Wymaga to sprzyjających warunków zewnętrznych. 

A nasze położenie geograficzne jest takie, że nie ma sprzyjających warunków do spokojnego przebywania w historycznej homeostazie czy anabiozie i nie będzie ich w najbliższej przyszłości.

Dlatego konieczne jest, aby nasz naród pozostawał dynamiczny, aby zachowała się jego podstawa demograficzna i aby się rozwijał. Nie możemy więc pozwolić sobie na osiągnięcie punktu demograficznej homeostazy lub anabiozy. Właśnie to stanowi jedno z głównych zagrożeń.
 

„Idealna burza” pogłębiająca kryzys
  demograficzny

W kontekście demografii mamy obecnie, mówiąc obrazowo, do czynienia z „idealną burzą” — w negatywnym znaczeniu tego słowa.

Po pierwsze, jest to masowy odpływ ludności za granicę.

Wydaje się, że wkroczyliśmy w stabilny trend, w ramach którego co roku tracimy około 500 tysięcy osób wyłącznie z powodu ciągłej migracji za granicę. Widać to już w 2025 roku i prawdopodobnie podobna tendencja będzie widoczna w 2026 roku.” position=""][/blockquote_with_author]

Drugim czynnikiem jest spadek dzietności, czyli liczby urodzeń w przeliczeniu na jedną kobietę w wieku rozrodczym. Obserwujemy tu gwałtowny spadek.

Jeśli 13–14 lat temu wskaźnik ten wynosił około 1,51, Był to już poziom niższy od progu reprodukcji populacji — wynoszącego około 2,01. Wskaźnik reprodukcji to minimalny poziom urodzeń niezbędny do tego, by kolejne pokolenie mogło liczebnie zastąpić poprzednie. Wtedy wskaźnik dzietności również spadał, ale była to swego rodzaju progresja arytmetyczna, która przenosiła zakrojony na szeroką skalę kryzys demograficzny na XXII wiek. 

[blockquote_with_author name="Obecnie na Ukrainie wskaźnik dzietności spadł poniżej jedności — według różnych szacunków wynosi około 0,8–0,9. Jest to już jeden z najniższych wskaźników na świecie.

Trzecim wskaźnikiem jest skrócenie średniej długości życia. W przypadku mężczyzn spadła ona do około 63–65 lat, a według niektórych szacunków – nawet do 58 lat. W przypadku kobiet średnia długość życia skróciła się z około 74 do 70 lat.

Tak więc te trzy wskaźniki są w rzeczywistości oznakami naszej „idealnej burzy” — o negatywnej konotacji.

Podobne czynniki demograficzne występują również w innych krajach, które nie doświadczają wojny. Jednak tam problem ten jest częściowo rozwiązywany dzięki wydłużeniu średniej długości życia, co automatycznie wydłuża okres aktywności zawodowej.

Na przykład w Japonii społeczeństwo starzeje się, ale osoby w wieku 65–70 lat nadal pracują. I to nie dlatego, że są biedne i zmuszone do zarabiania, ale dlatego, że zachowują aktywność życiową.

W ten sposób powstają dodatkowe zasoby siły roboczej dzięki osobom w starszym wieku. Może to nawet przynosić pozytywne skutki, ponieważ ludzie zachowują aktywność społeczną.

Ponadto w obliczeniach demograficznych ważną rolę odgrywa migracja. Mieszkańcy Japonii nie wyjeżdżają za granicę, a wręcz przeciwnie – przybywają tam ludzie, którzy chcą tam mieszkać. Oznacza to, że kompensują spadek dzietności wydłużeniem okresu aktywności zawodowej oraz przyciąganiem imigrantów.

Natomiast na Ukrainie dzieje się odwrotnie: liczba urodzeń spada na tle masowego wyjazdu ludności za granicę i skrócenia długości życia.
 

Nowe pokolenie
  może liczyć maksymalnie około 7 milionów osób

Przedstawiłem następujące obliczenia: jeśli obecnie do pierwszej klasy idzie około 240 tysięcy dzieci, to jest to znacznie mniej niż wcześniej – ponad 500 tysięcy. Spadek o połowę; wskaźnik dzietności również spadł o połowę. 

Jeśli przyjrzymy się spadkowi aktywności gospodarczej i ogólnym wskaźnikom demograficznym, prosta kalkulacja wskazuje już nie na arytmetyczną, ale na geometryczną progresję spadku.

Nowe pokolenie kształtuje się w ciągu około 30 lat. Dlatego znając liczbę dzieci, które dziś idą do pierwszej klasy, można ekstrapolować tę tendencję na kolejne trzy dekady. Zobaczymy, że nowe pokolenie, które ukształtuje się na Ukrainie w ciągu tych 30 lat, może liczyć maksymalnie około 7 milionów osób.

I choć brzmi to paradoksalnie, jest to nawet scenariusz optymistyczny, ponieważ zakłada utrzymanie obecnej tendencji. Jeśli wojna będzie trwała, sytuacja będzie się tylko pogarszać.

Jeśli w tym roku do szkoły poszło około 200–240 tysięcy dzieci, to za kilka lat może ich być mniej niż 200 tysięcy. Oznacza to, że nowe pokolenie może liczyć nawet mniej niż 7 milionów. Jeśli warunkowo podzielimy tę liczbę na pół, otrzymamy liczbę kobiet, które potencjalnie będą stanowić następne pokolenie. Stosując te obliczenia, otrzymujemy mniej niż 3 miliony przedstawicieli następnego pokolenia. A ta progresja wskazuje, że za dwa pokolenia możemy wejść w fazę, w której stracimy już możliwość tworzenia nowych pokoleń Ukraińców.” position=""][/blockquote_with_author]

A utrata możliwości generowania licznie nowego pokolenia Ukraińców oznacza w praktyce zanik narodu w historii. Oznacza to, że pozostało nam około 50 lat czasu historycznego. 
 

Kryzys kapitału ludzkiego i załamanie gospodarki
 

W życiu codziennym będzie to wyglądało tak: niczym szagrenowa skóra, potencjał gospodarczy kraju będzie stopniowo maleć.

Obecnie, w czasie wojny, trudno mówić o normalnym rozwoju gospodarczym. Jednak po wojnie, jeśli ta tendencja się utrzyma, możemy stanąć w obliczu sytuacji, w której w gospodarce zabraknie wystarczających inwestycji i nie będą powstawać duże przedsiębiorstwa.

Na przykład istnieje taki wskaźnik: przedsiębiorstwa zatrudniające ponad 500 pracowników powstają zazwyczaj w krajach, w których mieszka ponad 20 milionów ludzi. Oznacza to, że duże przedsiębiorstwa nie będą powstawać, inwestycje będą się zmniejszać, a gospodarka nie będzie się rozwijać. 

Pojawi się problem upadku infrastruktury. Ponieważ infrastruktura Ukrainy jest przystosowana do 52 mln mieszkańców. Nie będzie wystarczających środków na utrzymanie ogromnego kompleksu infrastrukturalnego. Dotyczy to energetyki, infrastruktury gazowej, elektroenergetyki oraz infrastruktury wodnej.” position="

Kryzys urbanistyczny miast. Obecnie miasta w znacznym stopniu utrzymują się dzięki zasobom prowincji. Przed wojną miasta czerpały zasoby z obszarów wiejskich, a po wojnie takich zasobów zabraknie. Wsie wyludniają się, małe miasteczka praktycznie wymierają, zmniejsza się liczba miejscowości.

Każdego roku znikają setki wsi, w których po prostu nie ma już ludzi. W końcu pozostaje tylko nazwa wsi, a ludzi już nie ma. Następnie taka miejscowość zostaje wykreślona z odpowiednich rejestrów. Dlatego kryzys urbanistyczny będzie się również pogłębiał – z powodu braku środków, które mogłyby zrekompensować utratę potencjału ludzkiego.” position="

Kapitał ludzki w XXI wieku stanowi podstawę rozwoju gospodarczego. Jak twierdzą ekonomiści, człowiek to „ropa XXI wieku”.

Właśnie dlatego centrum gospodarcze przesuwa się obecnie w kierunku Azji: tam kapitał ludzki jest większy i ma znacznie lepsze perspektywy rozwoju.

Zatem zmniejszenie kapitału ludzkiego oznacza spadek aktywności gospodarczej i perspektyw ekonomicznych. Znajdujemy się również na takim geopolitycznym rozdrożu, gdzie aby przetrwać, konieczne jest posiadanie liczebnego narodu, silnej gospodarki i silnej armii. A wszystko to jest możliwe jedynie przy obecności rozwiniętego kapitału ludzkiego.

Kryzys kapitału ludzkiego doprowadzi do kryzysu wszystkich pozostałych jego składników – kapitału infrastrukturalnego, gospodarczego, geopolitycznego i innych rodzajów kapitału.
 

Jak spowolnić negatywne scenariusze
  demograficzne

Kluczowym punktem jest znalezienie mechanizmu zakończenia wojny. Zakończenie wojny jest w tym przypadku kluczowym warunkiem ocalenia narodu.

Dlatego też, gdy niektórzy politycy mówią o „wiecznej wojnie”, w rzeczywistości za każdym razem podsycają ogień kryzysu demograficznego.

Kiedy polityk mówi o wiecznej wojnie, oznacza to, że słyszą go setki tysięcy Ukraińców. Część z nich pakuje walizki i wyjeżdża do innego kraju, ponieważ chce zapewnić swoim dzieciom jasną perspektywę na przyszłość.” position="

Na przykład w Izraelu nikt nie mówi o wiecznej wojnie. Tam stwarza się warunki, aby mieszkańcy kraju mogli żyć jak najwygodniej, nawet w okresach nasilenia działań wojennych. Jednak politycy w Izraelu mówią o życiu, a nie o wiecznej wojnie.

Dlatego kamieniem węgielnym jest poszukiwanie mechanizmów zakończenia wojny. Następnie powinny zadziałać inne mechanizmy. 
 

Powrót migrantów – doświadczenie izraelskie 
 

Moim zdaniem jedyną opcją dla nas jest repatriacja ludności. Oznacza to, że nie ma innych realnych opcji. Mam na myśli uruchomienie ukraińskiej „Alii”. W Izraelu „Alija” oznacza powrót Żydów do ojczyzny. Program ten istniał już wcześniej, ale po wojnie w Dniu Sądu Ostatecznego w 1973 roku Izrael znacznie zwiększył jego skalę.

Kraj zdał sobie sprawę, że mając około 3 milionów mieszkańców, nie wytrzyma w starciu z przeciwnikami i rozpoczął zakrojony na szeroką skalę program repatriacji.

W szczególności miała ona na celu przesiedlenie Żydów z Związku Radzieckiego.

Izrael znacznie zwiększył liczbę ludności. W 1973 roku mieszkało tam około 3 milionów ludzi, a obecnie — około 10 milionów. Oznacza to, że liczba ludności wzrosła ponad trzykrotnie, w znacznej mierze dzięki repatriacji, zwłaszcza z Związku Radzieckiego.” position="

Repatriacja nie może jednak być przymusowa. Oznacza to, że wymaga ona stworzenia dla Ukraińców w Ukrainie warunków lepszych niż te, które mogą uzyskać w innych krajach. 

Mają to być warunki sprzyjające samorealizacji. W związku z tym Ukraina musi stać się krajem o skutecznym modelu rozwoju gospodarczego. Ma to być kraj inkluzywny, a nie oparty na podziałach plemiennych, nie zamknięty w sobie. Wręcz przeciwnie – wielokulturowy i otwarty.

Na przykład Żydzi z Związku Radzieckiego raczej nie wyjechaliby do Izraela, gdyby był to kraj o zamkniętych granicach i sztywnej ideologii. Wyjechali tam między innymi dlatego, że Izrael był krajem znacznie bardziej wolnym niż ówczesny Związek Radziecki.
 

Trzeba stworzyć punkty wzrostu 
 

Musimy znaleźć swój własny, unikalny kod gospodarczy. Model gospodarki surowcowej nie stworzy warunków do takiego wzrostu gospodarczego, który zachęciłby ludzi do powrotu. Model surowcowy zakłada minimalną liczbę miejsc pracy i przedsiębiorstw. W rzeczywistości sprowadza się to do wydobycia zasobów naturalnych i ich dalszego wywozu.

Dlatego należy przejść do modelu gospodarki klastrowej, tworząc kilka klastrów opartych na naszych zasobach wewnętrznych. Może to być klaster tytanowy, litowy, elektroniczny itp. Należy tworzyć punkty wzrostu, krajowych liderów gospodarczych, którzy będą się rozwijać.

Równolegle konieczne są programy wspierające kapitał społeczny, pobudzające przyrost naturalny, pomagające młodym rodzinom oraz tworzące warunki do wychowywania dzieci.

Musi to być kompleksowy, spójny program. Powinien on przypominać układankę złożoną z wielu elementów. Musi obejmować politykę edukacyjną, energetyczną, infrastrukturalną, społeczną i gospodarczą. Wszystkie te elementy powinny stworzyć obraz kraju, do którego Ukraińcy będą chcieli wracać.

[blockquote_with_author name="Ponieważ po wojnie możemy znaleźć się w sytuacji, w której większość Ukraińców będzie mieszkać poza granicami kraju. W związku z tym to właśnie oni mogą stać się naszym największym zasobem – demograficznym.

W tym kontekście dziwią mnie niektórzy eksperci, w szczególności demografowie, którzy dostrzegają ogromny potencjał demograficzny właśnie wśród Ukraińców przebywających poza granicami kraju, ale jednocześnie mówią o konieczności przyciągania jakichś mitycznych imigrantów z Azji, Afryki czy innych regionów.

Moim zdaniem są to absurdalne pomysły.
 

Powrót Ukraińców powinien stać się priorytetem 
 

Powinno to stanowić część idei narodowej — tak samo, jak Izrael przyjmował Żydów ze wszystkich krajów świata. Musimy opracować programy dla wszystkich regionów świata, w których mieszkają Ukraińcy.

Osobny program powinien być przeznaczony dla Ukraińców mieszkających na terenie byłego Związku Radzieckiego. Kolejny – dla Ukraińców w Europie. Jeszcze jedna – dla tych, którzy mieszkają w odległych krajach, na przykład w USA, Kanadzie czy Australii.” position=""][/blockquote_with_author]

Oczywiście trudno będzie stworzyć warunki sprzyjające powrotowi Ukraińców. Jest to jednak możliwe, ponieważ sytuacja na świecie będzie się zmieniać.

Sytuacja społeczno-gospodarcza na świecie już się zmienia i prawdopodobnie będzie się pogarszać. Znajdujemy się na przełomie globalnych trendów rozwojowych. To nasza jedyna szansa po wojnie – wykorzystać te trendy i stworzyć własny model gospodarczy.

Ukraina ma umiarkowany klimat, żyzne gleby i zasoby wodne. Potencjalnie może stworzyć własny wizerunek kraju, który będzie atrakcyjny dla wielu ludzi.

Jednak w tym przypadku konieczne będzie podjęcie nie tylko kroków gospodarczych. Powiedziałbym nawet – psychologiczno-mentalnych. Obecnie rozwija się u nas swego rodzaju wewnętrzny trybalizm, w ramach którego negatywnie ocenia się Ukraińców, którzy wyjechali za granicę. Wzmacniają się bardziej archaiczne, zamknięte formy zachowań społecznych oraz ideologicznie jednolite podejście.” position="

A my, wręcz przeciwnie, będziemy musieli budować kraj w oparciu o zasady wielokulturowości, różnorodności ideologicznej i otwartości. Właśnie taki model będzie atrakcyjny dla ludzi.
 

W społeczeństwie musi zadziałać mechanizm samoobrony
 

Oczywiście pierwszy okres po wojnie będzie wymagał pewnej terapii psychologicznej, swego rodzaju leczenia tych traum. Muszą tego być świadome elity polityczne, które dojdą do władzy po wojnie.

W tym zakresie należy uruchomić szeroki wachlarz działań. Ma to być zadaniem polityków, liderów opinii publicznej oraz działaczy kultury. Konieczne jest rozwijanie wspólnych wydarzeń kulturalnych, projektów i inicjatyw dla Ukraińców z różnych krajów. Oznacza to, że musi to stać się elementem polityki państwowej.

I tutaj powinno zadziałać nawet pewne egoistyczne odczucie – ale w pozytywnym sensie. Ukraińcy, którzy obecnie mieszkają na Ukrainie i przeżywają wojnę, oczywiście stają się surowsi w swoich ocenach, zwłaszcza wobec Ukraińców, którzy wyjechali za granicę. Jednak po wojnie ludzie muszą zrozumieć prostą rzecz: ktoś musi pozostać aktywny gospodarczo i tworzyć zasoby dla całego kraju.

W szczególności dla tych Ukraińców, którzy walczyli, odnieśli rany lub stali się niepełnosprawni. Ktoś musi zarabiać na ich emerytury i świadczenia socjalne. Nie mogą oni znaleźć się w zniszczonym kraju, gdzie jest mało ludzi i prawie wszyscy potrzebują pomocy, ale brakuje aktywnej zawodowo grupy społecznej, która napędzałaby procesy gospodarcze.

W tym miejscu powinien zadziałać mechanizm samoobrony: kto ma zarabiać na te emerytury i świadczenia socjalne?
 

Możemy znaleźć się w paradoksalnej sytuacji: zamknięty kraj o niskim wskaźniku urodzeń
 

Ideologicznie zamknięty kraj z zamkniętymi granicami i sztywną ideologią zazwyczaj opiera się na wysokich wskaźnikach płodności ludności, na wysokim wskaźniku urodzeń.

Na przykład w Korei Północnej wskaźnik dzietności jest wyższy niż w Korei Południowej. Korea Południowa może zrekompensować deficyt demograficzny dzięki imigrantom z innych krajów azjatyckich, a także dzięki wydłużeniu średniej długości życia. Korea Północna nie może aktywnie przyciągać imigrantów — po prostu nikt nie chce tam wyjeżdżać, by tam mieszkać. Dlatego model zamknięty opiera się w znacznym stopniu na wysokim wskaźniku urodzeń.” position="

Podobna sytuacja ma miejsce na przykład w Iranie: jest to kraj dość zamknięty, ale wskaźnik urodzeń pozostaje tam nadal wysoki.

[blockquote_with_author name="Musimy zdać sobie sprawę, że możemy znaleźć się w paradoksalnej sytuacji: po wojnie na Ukrainie może powstać ideologicznie zamknięty kraj, ale o niemal zerowej płodności.

Będzie to sytuacja absolutnie wyjątkowa w historii. Dotychczas bowiem nie istniał żaden system ideologiczny oparty na wyjątkowo niskim wskaźniku urodzeń. Jeśli nasz wskaźnik dzietności jest bliski zeru, należy ten trend skorygować. 
 

Inwestorzy oceniają gospodarkę na podstawie liczby potencjalnych konsumentów
 

To właśnie postrzeganie kapitału ludzkiego i zasobów ludzkich uległo zmianie w porównaniu z ubiegłym stuleciem. W XX wieku zasoby naturalne i moce produkcyjne były określane przede wszystkim w oparciu o potrzeby produkcji. Obecnie są one w coraz większym stopniu określane w oparciu o potrzeby konsumpcyjne.

Gospodarka XXI wieku to gospodarka konsumpcyjna.

Dlaczego akcenty gospodarcze przesuwają się w kierunku Chin, Indii i innych krajów? Ponieważ tam jest więcej konsumentów.

Obecnie inwestorzy oceniają gospodarkę między innymi na podstawie liczby potencjalnych konsumentów. Im więcej konsumentów w kraju, tym większy jest rynek wewnętrzny. A im bardziej aktywny jest wewnętrzny rynek konsumpcyjny, tym kraj jest bardziej atrakcyjny dla inwestorów. Dlatego też musimy się na tym opierać.” position="

A także na to, że mamy bardzo trudną pozycję geopolityczną na mapie świata. Często jako przykład podaje się Australię czy Mongolię: podobno mają tam stosunkowo niewielką liczbę ludności, ale te kraje sobie radzą. Ukraina nie może pójść tą samą drogą. To zupełnie nieadekwatne porównanie.

Mongolia i Australia mają ogromne terytoria, które nie nadają się do komfortowego życia lub charakteryzują się bardzo trudnymi warunkami życia.

Jeśli policzyć tereny, na których ludzie mogą żyć stosunkowo komfortowo, na przykład w Australii, to są to głównie wschodnie i południowe wybrzeża. A tam gęstość zaludnienia jest już dość wysoka.

Jeszcze jeden czynnik. Mongolia, na przykład, jest ściśnięta między dwoma wielkimi imperiami. Utrzymuje równowagę dzięki temu, że żadne z tych państw nie jest zainteresowane jej aneksją przez drugie.

Australia to kraj-kontynent, chroniony przez oceany i pozbawiony agresywnych sąsiadów, którzy mogliby mieć wobec niej roszczenia terytorialne. W związku z tym Australii nic nie zagraża w takim sensie, w jakim mamy to na Ukrainie. Poza tym ogromna część jej terenów nie nadaje się do aktywnego wykorzystania. 

Ukraina znajduje się w zupełnie innej sytuacji. Leżymy na głównych szlakach euroazjatyckich. Mamy żyzną ziemię, a praktycznie całe terytorium ma dużą wartość. Nasze ziemie nadają się do aktywnego wykorzystania. Nie mamy ogromnych pustyń ani innych znacznych obszarów, które nie nadają się do zasiedlenia. Dlatego model australijski po prostu nie sprawdzi się w naszym przypadku. 

 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację