Na Wołyniu urzędnik „Ukrzaliznyci” wysłał 17 pracowników do budowy swojego domu
Na Wołyniu posłowi jednej z rad miejskich, który pełni również funkcję kierownika jednego z oddziałów SA „Ukrzaliznytsia”, postawiono zarzuty defraudacji mienia i fałszerstwa służbowego. Według wersji śledczych wysyłał on pracowników kolei na fikcyjne delegacje, podczas których budowali oni prywatny dom.
Jak poinformowała prokuratura obwodowa na Wołyniu, urzędnik ten, działając w zmowie z innymi osobami pełniącymi funkcje służbowe w spółce, w okresie od października 2025 r. do maja 2026 r. sformalizował dla 17 pracowników „Ukrzaliznyci” delegacje do obwodu lwowskiego.
Zgodnie z oficjalnymi dokumentami pracownicy byli wysyłani na jedną ze stacji w celu wykonania bieżących prac na torach, w szczególności przywrócenia pasów odstawowych do odpowiedniego stanu estetycznego. W rzeczywistości jednak, według danych śledztwa, budowali oni prywatny dom.
Prokuratura zaznacza, że w wyniku bezpodstawnego naliczenia i wypłaty środków na takie „delegacje” spółka akcyjna „Ukrzaliznytsia” poniosła szkodę majątkową w wysokości 924 tys. hrywien.

Szef prokuratury obwodowej w Wołyniu Maksym Rogowenko poinformował posła o postawieniu mu zarzutów na podstawie części 4 art. 191 oraz części 1 art. 366 Kodeksu karnego Ukrainy — w sprawie sprzeniewierzenia cudzego mienia poprzez nadużycie stanowiska służbowego, popełnionego w wyniku wcześniejszego zmowy grupy osób na dużą skalę w warunkach stanu wojennego, a także w sprawie fałszerstwa urzędowego.
Jego domniemanym współsprawcom poinformowano wcześniej o podejrzeniu na podstawie analogicznych artykułów.
Informację tę podała 4 sierpnia Prokuratura Generalna Ukrainy.
Przypomnijmy, że Prokuratura Generalna skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu pracownikowi wojskowej uczelni, który zmuszał żołnierzy do budowy swojej prywatnej posiadłości.
Tymczasem były sędzia z obwodu ługańskiego stanie przed sądem pod zarzutem zdrady państwowej i sprzeniewierzenia środków.
Czytaj nas na Telegram i Sends