„Ministerstwo Obrony straciło półtora roku, zanim zdało sobie sprawę, że na froncie powinny walczyć roboty, a nie ludzie” – stwierdził były wiceminister obrony, generał Iwan Hawryliuk, podczas posiedzenia komisji śledczej pod przewodnictwem Ołeksija Honczarenka.
Według byłego urzędnika, już w czerwcu 2024 roku pod jego kierownictwem stworzono i pomyślnie przetestowano pierwszy zrobotyzowany punkt oporu z bojowymi kompleksami naziemnymi. Jednak ówczesne kierownictwo Ministerstwa Obrony na czele z Rustemem Umerowem „zablokowało ten temat”.
„Obudziliśmy się dopiero półtora roku później, kiedy zapotrzebowanie na NRK stało się krytyczne” – stwierdził generał, dodając, że właśnie z powodu systematycznego ignorowania jego innowacyjnych inicjatyw oraz zakulisowych oskarżeń został zmuszony do złożenia rezygnacji.
Na stanowisko zastępcy ministra obrony Iwana Hawryliuka mianowano w październiku 2023 roku. Głównym zadaniem na tym stanowisku był rozwój polityki wojskowo-technicznej.
„W tamtym czasie Departament Polityki Wojskowo-Technicznej, który podlegał mojemu nadzorowi, zajmował się zakupem uzbrojenia i sprzętu wojskowego w celu zaspokojenia potrzeb Sił Zbrojnych Ukrainy”.
Przeniesienie na stanowisko pierwszego zastępcy ministra obrony nastąpiło w maju 2024 roku. Według generała Hawryliuka miało to na celu organizację zarządzania operacyjnego w ramach Ministerstwa Obrony. Zakresem działalności nowo mianowanego pierwszego zastępcy było zaopatrzenie Sił Zbrojnych Ukrainy.
W tym celu utworzono Centrum Zarządzania Zaopatrzeniem Sił Zbrojnych Ukrainy (później – Centrum Koordynacyjne). Jego głównym zadaniem stała się kontrola nad terminowym zaspokajaniem potrzeb Sił Zbrojnych Ukrainy w zakresie niezbędnego asortymentu we współpracy ze wszystkimi uczestnikami procesu, w tym Sztabem Generalnym i innymi strukturami.
Jak Szabunin i Kalenjuk ratowali amerykańskie miliardy
Dla członków TSK zaskoczeniem była informacja o udziale działaczy społecznych w zamkniętych spotkaniach w Ministerstwie Obrony. W krytycznych momentach ministerstwo wzywało na pomoc kierowników „Centrum Przeciwdziałania Korupcji” – Witalija Szabunina i Darię Kalenjuk. Gawryliuk wspomniał o co najmniej dwóch takich naradach. Wezwał ich tam osobiście minister obrony Rustam Umerow, który kierował tymi spotkaniami.
Spotykali się z powodu poważnego problemu: pod koniec lata nad Ukrainą zawisła groźba utraty ogromnego pakietu pomocy od Ameryki o wartości 5 miliardów dolarów. Szabunin i Kalenjuk występowali jako konsultanci: analizowali ryzyko i doradzali urzędnikom, aby pilnie wzmocnili działania naszej ambasady w USA oraz nawiązali ściślejszy kontakt z amerykańskim dowództwem wojskowym w Europie, aby te pieniądze nie przepadły.
A czy sam Szabunin służył w tym czasie w Siłach Zbrojnych Ukrainy? Generał Hawryliuk wyjaśnił, że nie śledził życia innych, jednak na spotkania w Ministerstwie Obrony Witalij Szabunin pojawiał się w cywilnym ubraniu, a nie w mundurze.
Oskarżony o kradzież pieniędzy na broń: dlaczego tak naprawdę odszedł Hawryliuk
Wiosną 2025 roku Iwan Hawryliuk został zwolniony ze stanowiska. Według generała, ówczesny minister Rustem Umerow publicznie, w obecności licznych świadków, oskarżył swojego zastępcę o korupcję.
Stało się to 2 kwietnia 2025 roku podczas dużego spotkania, na którym zebrało się najwyższe kierownictwo: zastępcy ministra, szef Sztabu Generalnego oraz szefowie Ministerstwa Przemysłu Strategicznego.
„Podczas tego spotkania minister obrony publicznie stwierdził, że rzekomo „krążą pogłoski”, iż generał Hawryliuk wraz z pułkownikiem Buselem kradną pieniądze przeznaczone na zakup broni” – opowiedział Hawryliuk.
Ten zarzut bez żadnych dowodów był ciężkim ciosem dla zawodowego wojskowego.
„To bezpodstawne oskarżenie, wygłoszone w obecności kolegów, stało się główną przyczyną mojej decyzji o odejściu z ministerstwa. W przeciwieństwie do cywilów, u wojskowych podczas szkolenia kultywuje się silne poczucie godności osobistej i honoru. To stwierdzenie poniżyło mój honor, dlatego nie mogłem kontynuować pracy pod kierownictwem Rustema Enwerowicza” – wyjaśnił były zastępca.
Nie było żadnego dochodzenia ani nawet rozmowy po tym wydarzeniu — minister po prostu rzucił tę frazę w powietrze, a już następnego ranka Gawryliuk złożył rezygnację.
„Nie, nie było żadnych pytań ani próśb o wyjaśnienie sytuacji. To zostało po prostu rzucone „na wiatr”. Po naradzie, rano 3 kwietnia, wszedłem do niego i osobiście złożyłem raport o rezygnacji. Nie zacząłem wyjaśniać spraw twarzą w twarz: kiedy taka informacja jest rzucana publicznie przy wszystkich, nie ma to już sensu” – podsumował generał.
Według niego Umerow przyjął raport bez zbędnych słów, a już dwa tygodnie później, 18 kwietnia, Rada Ministrów oficjalnie przegłosowała dymisję Hawryliuka.
„Zepchnięto na hamulcach”: jak Ministerstwo Obrony straciło półtora roku i dlaczego generała nie przyjęto do „młodego zespołu” Fedorowa
Generał przyznał, że nie doszło do otwartego konfliktu między nim a Umerowem, ale stosunki od dawna były napięte. Głównym powodem było to, że Umerowowi nie podobało się, że doświadczony generał samodzielnie kierował swoją strukturą i nie dopuszczał do podejmowania decyzji ministerialnych asystentów.
Z tego powodu w ministerstwie zaczęto blokować ważne pomysły wojskowe Gawryliuka. Najwięcej państwo straciło na działaniach bojowych. Generał opowiedział, że jeszcze latem 2024 roku pokazał kierownictwu gotowy zrobotyzowany punkt oporu, który mógł ratować życie naszych żołnierzy na froncie.
„Nalegałem na natychmiastowy rozwój tego kierunku już od 2024 roku, aby nie tracić czasu. Moich własnych uprawnień do rozszerzenia projektu nie wystarczyło, a ministerstwo po prostu „zablokowało ten temat”. W rezultacie straciliśmy półtora roku, zanim na szczeblu państwowym uznano, że to roboty powinny walczyć, a nie ludzie” – stwierdził generał.
Ten sam los spotkał jego pomysł utworzenia specjalnej rady przy Ministerstwie Obrony, która miałaby zajmować się innowacjami wojskowymi. Regulamin i decyzja o utworzeniu rady zostały podpisane, ale minister tak i nie nadał tej decyzji realnego biegu.
W „młodym zespole” Fedorowa nie pasował ze względu na wiek
Na początku 2026 roku stanowisko ministra obrony objął Michaił Fedorow. Wtedy poproszono Gawryliuka, aby zrezygnował ze stanowiska pierwszego zastępcy na rzecz zwykłego zastępcy, ponieważ Fedorow sprowadził ze sobą swojego człowieka z Ministerstwa Cyfryzacji – Ołeksija Wiskuba. Generał nie sprzeciwił się i pozostał na stanowisku, ale już w maju 2026 roku poproszono go o odejście. Powód okazał się czysto polityczny.
„18 maja (w poniedziałek) wezwał mnie minister Fedorow. Zaznaczył, że nie ma żadnych zastrzeżeń do mojej pracy, wszystko jest w porządku, ale tworzą „swój, młody zespół”, do którego koncepcji nie pasuję” – relacjonował rozmowę z ministrem Gawryliuk.
Jednocześnie urzędnicy nawet nie szukali nikogo na jego miejsce – całą pracę Hawryliuka po prostu rozdzielili między pozostałych zastępców, którzy zostali w ministerstwie.
Jednak mając wyjątkowe doświadczenie jako pierwszy zastępca aż trzech różnych ministrów, generał Hawryliuk odmówił przyjęcia propozycji przewodniczącego TSK Oleksija Honczarenka, by udzielić ważnej porady Radzie lub zwrócić się bezpośrednio do społeczeństwa.
„W Radzie Najwyższej są komisje profilowe. Jeśli zajdzie taka potrzeba, przedstawię im oficjalne sprawozdanie” – odparł generał.
Czytaj nas na Telegram i Sends