Sprawa Werbyckiego: dziennikarze zwracają się do Komisji Śledczej Rady Najwyższej o zbadanie działalności NABU i SAP w związku z opóźnieniami w śledztwie
Redakcja serwisu internetowego UA.NEWS zwróciła się do zastępczyni przewodniczącej Tymczasowej Komisji Śledczej (TSK) Rady Najwyższej Ukrainy Anastazji Radinowej z prośbą o podjęcie działań w ramach uprawnień poselskich w związku z możliwym opóźnianiem śledztwa w sprawie nielegalnego wzbogacenia się byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego.
W swoim oficjalnym piśmie dziennikarze proszą posłankę o skierowanie zapytań do NABU i SAP w celu wyjaśnienia przyczyn braku zarzutów w postępowaniu karnym, które trwa już ponad dwa lata.
Kontrola poselska nad śledztwem
Redakcja UA.NEWS wzywa Anastazję Radinę do podjęcia działań w ramach jej uprawnień jako zastępczyni przewodniczącego TSK ds. badania ewentualnych bezprawnych działań urzędników, które mogły zaszkodzić bezpieczeństwu gospodarczemu Ukrainy.
Dziennikarze proszą posłankę o skierowanie interpelacji do NABU w sprawie stanu śledztwa oraz przyczyn ewentualnego opóźniania decyzji procesowych w postępowaniu karnym nr 52024000000000231. Ponadto proszą o skierowanie zapytania do Prokuratury Specjalnej (SAP) w sprawie prawdopodobnej bezczynności, braku ogłoszonych zarzutów lub aktu oskarżenia, a także z powodu możliwego naruszenia rozsądnych terminów śledztwa. W razie potrzeby — złożyć oficjalne zapytanie poselskie skierowane do dyrektora NABU w sprawie ewentualnych naruszeń podczas prowadzenia tego śledztwa przedprocesowego.
Skąd biorą się wątpliwości co do bezstronności NABU
Postępowanie karne na podstawie art. 368-5 Kodeksu Karnego Ukrainy (bezprawne wzbogacenie się) w sprawie Werbyckiego i jego otoczenia zostało wszczęte już 13 maja 2024 r. W latach 2025 i 2026 redakcja UA.NEWS wielokrotnie zwracała się do NABU i SAP z zapytaniami o przebieg tej sprawy. W swoich odpowiedziach Biuro Antykorupcyjne za każdym razem zaznaczało, że śledztwo trwa, jednak przez cały ten czas żadnej osobie nie postawiono zarzutów, a materiały sprawy nie zostały przekazane do sądu.
Biorąc pod uwagę upływ czasu, w mediach pojawiły się uzasadnione pytania dotyczące bezstronności śledztwa, braku zewnętrznej presji na śledczych oraz przestrzegania obowiązujących przepisów.
Wyrok sądowy przeciwko byłemu prokuratorowi
Stanowisko dziennikarzy i NAZK dodatkowo potwierdza niedawne orzeczenie sądowe. Dmytro Werbycki próbował zaskarżyć ustalenia Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji na drodze sądowej (sprawa nr 320/749/25).
Jednak 25 lutego 2026 r. Kijowski Okręgowy Sąd Administracyjny w pełni stanął po stronie NAZK i oddalił powództwo byłego prokuratora. Sąd potwierdził, że agencja słusznie wykryła oznaki bezprawnego wzbogacenia się podczas monitorowania stylu życia Werbyckiego i uzasadnionie przekazała materiały do NABU już w lipcu 2024 roku.
Kontekst i inne sprawy karne
Dmytro Werbycki zrezygnował ze stanowiska zastępcy prokuratora generalnego latem 2024 roku po szerokim oddźwięku społecznym i serii śledztw w mediach (w szczególności w ramach projektu „Schemy” realizowanego przez Radio Swoboda). Dziennikarze odkryli, że urzędnik i jego partnerka korzystali z ekskluzywnej nieruchomości w osiedlu domków letniskowych, nabytej za cenę wielokrotnie niższą od wartości rynkowej, samochodów marki Porsche, nieruchomości w Turcji oraz innych aktywów wartych miliony dolarów.
Oprócz sprawy o bezprawne wzbogacenie się prowadzonej przez NABU, wobec byłego prokuratora wszczęto jeszcze jedno postępowanie karne (nr 120251644800002020 z dnia 22.04.2025) na podstawie części 3 art. 171 Kodeksu Karnego Ukrainy. Śledztwo prowadzi Oddział nr 1 Głównego Urzędu Śledczego w sprawie utrudniania legalnej działalności zawodowej dziennikarzy, popełnionego w wyniku wcześniejszego zmowy przez grupę osób.
Niedawno okazało się, że były zastępca prokuratora generalnego Dmytro Werbycki, który w skandalicznych okolicznościach opuścił stanowisko po dochodzeniach dotyczących nielegalnego wzbogacenia się, oficjalnie rozpoczął karierę polityczną. Odeska organizacja regionalna ugrupowania „Batkivszczyna” w odpowiedzi na zapytanie serwisu UA.News potwierdziła, że Werbycki jest już członkiem partii Julii Tymoszenko.
Rozprawa przeciwko korupcji i wynajem od przyjaciela: kontrowersyjny Dmytro Werbycki opowiedział, jak unika mobilizacji i procesów sądowych
Zamiast stawiać się w sądzie, kontrowersyjny były urzędnik spokojnie pije dziś kawę i buduje karierę polityczną, użalając się przed kamerami dziennikarzy śledczych: „Nie prowadzę luksusowego życia, ale też nie żyję źle”. Co więcej, okazuje się, że luksusowe mieszkanie w stolicy to po prostu akt niesamowitej przyjacielskiej hojności. Komentując śmiesznie niską cenę wynajmu domu w elitarnej dzielnicy domków letniskowych, Werbycki z błękitnym okiem przekonuje dziennikarzy: „Wynajmuję go od mojego przyjaciela. Cóż, to nie jest ulga, to są średnie rynkowe ceny wynajmu domów, hm, w tym regionie. I zostało to ustalone, hm, przez pracowników NAKZ”.
Podczas gdy NABU i NAZK, jak się wydaje, już trzeci rok z rzędu szukają drogi do sądu, były prawnik znalazł niezawodny sposób na uniknięcie mobilizacji – został doktorantem i przygotowuje pracę doktorską. Temat pracy naukowej osoby posiadającej milionowe, nieuzasadnione aktywa jest po prostu szyderczo piękny: „ustawodawstwo antykorupcyjne”. Zapewniając, że „całe życie się uczę”, były prokurator, za pięć minut wykładowca, nakreślił już plany na przyszłość: „Chcę dalej pracować na jakimś uniwersytecie i przekazywać dalej swoją wiedzę”. A rzeczywiście jest tam co przekazać — na przykład unikalny schemat tego, jak oficjalnie zarabiać w prokuraturze około 2 000 dolarów, a jednocześnie otrzymywać dodatki od krewnych.
„Cóż, pomagali mi, dawali prezenty na urodziny i to były moje oszczędności… No cóż, matka mogła mi podarować 5 000 dolarów” – oświadcza bez cienia zakłopotania przyszła gwiazda nauki.
Kiedy jednak mowa pada o pochodzeniu rodzinnego kapitału, do akcji wkracza klasyczna, żelazna legenda ukraińskiej biurokracji o zamożnych krewnych.
„Mój ojciec był kapitanem statku dalekomorskiego. Myślę, że rozumiecie, ile zarabia kapitan statku dalekomorskiego. Cóż, od 10 000 dolarów miesięcznie” – chwali się Werbycki. Jednak z jakiegoś powodu odmówił pochwalenia się przed kamerą swoim nowym Audi SQ8 za 100 tysięcy zielonych, natychmiast przechodząc do agresywnej obrony:
„Proszę posłuchać, ten samochód jest zarejestrowany na mnie. Możecie to sprawdzić w Internecie. Jeśli chcecie, przyjadę do waszego studia, udzielę wam wywiadu, pokażę wam dokumenty. Pokażcie mi pytania, które chcecie zadać. Odpowiem na nie. Pokażę wam dokument. Przeprowadźcie to obiektywnie. Nie lubię takich prowokacji, jak ta, którą teraz robicie”. Cały ten „antykorupcyjny” sukces Werbycki planuje teraz wykorzystać w wielkiej polityce – stanął na czele okręgowego oddziału partii Julii Tymoszenko. Co prawda, i tutaj logika gdzieś się zgubiła, bo jak sam powiedział ten świeżo upieczony członek partii: „Na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o to, czy iść do polityki, czy nie, to nie jestem jeszcze, powiedzmy tak, w pełni gotowy, by to zrobić. Obecnie jestem członkiem partii i pełnię funkcję szefa oddziału w rejonie Chadżibejowskim. Nie, nie sponsoruję partii”.
Na jakich dokładnie warunkach partia „Batkivszczyna” przyjęła pod swoje skrzydła tak kontrowersyjną postać – to pytanie pozostaje otwarte. Na razie Dmytro Anatolijowycz czuje się na tyle pewnie i bezkarnie, że zamiast zasiadać na ławie oskarżonych, sam atakuje organy ścigania: „Obecnie właśnie toczę spór sądowy z NAZK, ponieważ NAZK wyraźnie zaznaczyła w publikacji, że wykryła u mnie nielegalne wzbogacenie się, że stwierdziła składnik przestępstwa oraz że wszystko to zostało nabyte na moje zlecenie”.
Były prokurator aktywnie chwali się swoimi sporami sądowymi na Facebooku, osobiście generując setki udostępnień pod własnymi wpisami, aby stworzyć iluzję poparcia. Jednak społeczeństwu wcale nie jest do śmiechu, ponieważ za fasadą tych absurdalnych usprawiedliwień i partyjnych manipulacji wyraźnie widać smutny fakt: sprawa Werbyckiego może być po prostu banalnie i sztucznie hamowana w kuluarach organów antykorupcyjnych.
Ponadto redakcja UA.NEWS zwróciła się z oficjalnym zapytaniem do Kijowskiego Okręgowego Sądu Administracyjnego (KOAS). Dziennikarze próbują ustalić, dlaczego akta głośnej sprawy byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego nie zostały dotychczas przekazane do sądu apelacyjnego, co może świadczyć o próbach przeciągania postępowania.
Czytaj nas na Telegram i Sends