$ 44.58 € 50.8 zł 11.72
+18° Kijów +17° Warszawa +22° Waszyngton

Żeleznyak poinformował o możliwym uchylaniu się od płacenia podatków przez Pietrowa, Iwanowa i Zolkina

UA NEWS 09 lipca 2026 14:11
Żeleznyak poinformował o możliwym uchylaniu się od płacenia podatków przez Pietrowa, Iwanowa i Zolkina

Poseł Jarosław Żelezniak

?si=gisQ_OhokIRpz4QK">opublikował nowe śledztwo, w którym poddał w wątpliwość oficjalne dochody trzech znanych osób związanych z mediami — Władimira Pietrowa, Siergieja Iwanowa i Władimira Zolkina.

W centrum tej historii znajdują się nie tylko liczby podane w zeznaniach majątkowych. Chodzi o szerszą kwestię: ile faktycznie mogą zarabiać blogerzy polityczni, projekty na YouTube, kanały na Telegramie oraz dziennikarze, którzy od lat działają na ukraińskiej scenie informacyjnej.

Według Żelezniaka wszyscy trzej prowadzili aktywną działalność publiczną, posiadali własne lub powiązane z nimi platformy medialne i mogli uzyskiwać dochody z reklam, transmisji, monetyzacji, publikacji w Telegramie oraz kampanii politycznych. Jednocześnie oficjalnie zadeklarowane kwoty, zdaniem posła, nie zawsze wydają się proporcjonalne do skali tej działalności.

Osobno Żeleznyak oświadczył, że w sprawie Pietrowa, Iwanowa i Zolkina wszczęto już postępowania na podstawie art. 212 Kodeksu karnego Ukrainy – w związku z możliwym uchylaniem się od płacenia podatków. Nowe materiały, w szczególności analiza zeznań podatkowych za rok 2025, poseł planuje przekazać do Biura Bezpieczeństwa Gospodarczego.

UA.News wyjaśnia, jakie kwoty pojawiają się w śledztwie i dlaczego sprawa z Petrowem i Iwanowem ma znacznie szerszy kontekst.

Co dokładnie sprawdzał Żeleznyak w zeznaniach podatkowych przedstawicieli mediów

Żeleznyak wyjaśnił, że terminy składania zeznań podatkowych za rok 2025 już minęły. Dlatego, jak twierdzi, można teraz przeanalizować, jakie dochody oficjalnie wykazały osoby aktywnie działające w ukraińskiej przestrzeni medialnej.

Poseł podkreśla, że działalność medialna to nie tylko obecność w mediach, programy telewizyjne, filmy na YouTube czy posty na Telegramie. To także pieniądze: monetyzacja kanałów, integracje reklamowe, publikacje komercyjne, udział w projektach i, prawdopodobnie, zlecenia polityczne.

Właśnie dlatego główne pytanie w tym śledztwie brzmi prosto: czy oficjalne dochody odpowiadają skali działalności publicznej tych osób.

Ostateczną odpowiedź na to pytanie powinny udzielić nie politycy ani dziennikarze, lecz właściwe organy. Jednocześnie publiczne pytania dotyczące oświadczeń majątkowych takich osób są uzasadnione, zwłaszcza w czasie wojny, kiedy kwestia podatków jest bezpośrednio powiązana z finansowaniem państwa i armii.

Zolkin: YouTube, Telegram i ponad 500 tysięcy hrywien dochodu

Jako pierwszego spośród trzech osób, o których mowa, Żelezniak wymienił Władimira Zolkina. Według posła w 2025 roku aktywnie działał on w mediach, prowadził kilka projektów na YouTube i Telegramie, a także brał udział w programach telewizyjnych.

W swoim śledztwie Żelezniak przypomina, że Zolkin publicznie wypowiadał się na temat płacenia podatków. Jednak według danych posła za rok 2025 zadeklarował on nieco ponad 500 tysięcy hrywien dochodu.

image

Zdaniem Żelezniaka kwota ta wydaje się zbyt niska w porównaniu z aktywnością Zolkina na YouTube i w Telegramie. Poseł przypuszcza, że rzeczywiste dochody mogły być znacznie wyższe, zwłaszcza dzięki monetyzacji kanału na YouTube i innym działaniom medialnym.

Jak twierdzi Żeleznyak, informacje dotyczące Zolkina zostaną również przekazane do Biura Bezpieczeństwa Gospodarczego.

Siergiej Iwanow: 899 tysięcy hrywien i pytania dotyczące dochodów z mediów

W ramach śledztwa Żelezniak poświęcił szczególną uwagę Siergiejowi Iwanowowi. W jego przypadku poseł kładzie nacisk nie tylko na oświadczenie majątkowe, ale także na wcześniejszą historię związaną z rezerwacją.

Według słów Żelezniaka, Iwanow w 2025 roku aktywnie działał w przestrzeni medialnej, prowadził kanał na YouTube i w Telegramie, a także był widoczną postacią w politycznych kampaniach informacyjnych.

Poseł przypomniał również sprawę dotyczącą rezerwacji dla Iwanowa za pośrednictwem jednego z wykonawców „Energoatomu”. Epizod ten już wcześniej wywołał publiczną krytykę, a teraz Żeleznyak powrócił do tematu Iwanowa, tym razem przez pryzmat podatków.

image

Według danych przytoczonych przez posła, za rok 2025 Iwanow oficjalnie zadeklarował 899 tysięcy hrywien dochodu.

W tym kontekście oficjalny dochód poniżej miliona hrywien rocznie, zgodnie z logiką Żelezniaka, wymaga dodatkowego wyjaśnienia. Zwłaszcza jeśli mowa o osobie, która działa w politycznym środowisku medialnym, prowadzi własne platformy i wywiera wpływ na opinię publiczną.

Iwanow odgrywa w tej historii ważną rolę nie tylko jako bloger czy komentator. Jego działalność od lat wiązała się z tematami politycznymi, atakami informacyjnymi i kampaniami publicznymi. Dlatego kwestia źródeł dochodów ma w tym przypadku znaczenie nie tylko podatkowe, ale i społeczne.

Władimir Pietrow: „Islandia”, rezerwacje i zeznania podatkowe z pytaniami

Największy blok zarzutów w śledztwie dotyczy Władimira Pietrowa. Żelezniak wiąże go z projektami medialnymi, kanałami na Telegramie, wpływami politycznymi oraz wcześniejszymi skandalicznymi sprawami związanymi z rezerwacjami.

Poseł przypomniał, że wcześniej Petrow miał rezerwację za pośrednictwem Narodowego Wojskowego Cmentarza Pamięci, jednak po publicznym rozgłosie sprawa ta została wstrzymana. Według słów Żelezniaka, później Pietrow otrzymał inną rezerwację – za pośrednictwem firmy „Korysne TV”.

Osobno w śledztwie wspomniano o kanale „Islandia” oraz kilku kanałach na Telegramie, z którymi – według posła – powiązany jest Pietrow. Właśnie dlatego pytania dotyczące jego oficjalnych dochodów wydają się szczególnie palące.

image

Według danych Żelezniaka, Pietrow zadeklarował około 3,8 mln hrywien za pośrednictwem jednoosobowej działalności gospodarczej. Ponadto, jak twierdzi poseł, w oświadczeniu majątkowym figuruje jeszcze około 1,2 mln hrywien.

Formalnie jest to więcej niż w przypadku Zolkina czy Iwanowa. Jednak Żeleznyak twierdzi, że nawet łącznie kwoty te mogą być znacznie mniejsze od rzeczywistej sumy pieniędzy, która przepływała przez działalność medialną Pietrowa.

Jednocześnie sprawa z Iwanowem i Petrowem nie ogranicza się wyłącznie do kwestii podatkowych. Wcześniej serwis UA.News opublikował obszerne śledztwo dotyczące ich działalności, roli w przestrzeni medialnej, powiązań z politycznymi kampaniami informacyjnymi oraz skandalicznych historii związanych z rezerwacjami.

W materiale UA.News napisano, że Pietrow i Iwanow przez lata działali na ukraińskiej scenie informacyjnej, atakowali przeciwników, brali udział w kampaniach dyskredytacyjnych i – według oceny krytyków – stosowali metody czarnego PR-u.

UA.News pisało również, że Pietrow był jednym z założycieli kanału YouTube „Islandia” i cieszył się reputacją stratega politycznego powiązanego z prowokacyjnymi kampaniami przeciwko przeciwnikom politycznym. Siergiej Iwanow z kolei przez lata pracował w prokuraturze, mediach i projektach politycznych, a później stał się widoczną postacią w przestrzeni informacyjnej wokół ulicy Bankowej.

Teraz kluczowe pytanie brzmi: czy Biuro Bezpieczeństwa Gospodarczego przeprowadzi pełną kontrolę oficjalnych dochodów, płatności z reklam, monetyzacji kanału na YouTube, ewentualnych dochodów z kanałów na Telegramie oraz innych źródeł finansowania.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację