Autor artykułu w „UP” porównał mechanizm ujawniania nadużyć wojskowych na Ukrainie z ruchem #MeToo
18 lipca 2026 06:55Publiczne ujawnianie potencjalnych nadużyć w wojsku oraz kwestii związanych z mobilizacją na Ukrainie często ma charakter falowy: po pojawieniu się jednego głośnego materiału ludzie zaczynają opowiadać o innych swoich doświadczeniach. Ten mechanizm autor felietonu dla „Ukrainskiej Prawdy”, Mykhajlo Dubynianski, porównuje do kampanii MeToo w Stanach Zjednoczonych.
Autor wspomina śledztwo przeprowadzone przez serwis „Babel” dotyczące praktyk w 425. oddzielnym pułku szturmowym, które nazywa „SkeļaGate”. Według niego po publikacji w mediach społecznościowych pojawiły się kolejne relacje o aktach przemocy związanych z tym pułkiem. Wśród nich Dubinyanski wymienia incydent z ostrzelaniem samochodu brytyjskiej stacji telewizyjnej Sky News, który miał miejsce w pobliżu Dobropilla w marcu 2025 roku.
Podobną dynamikę dostrzega on w publicznych oskarżeniach pod adresem generała Jurija Sodola, pojawieniu się zeznań dotyczących operacji w Krynkach, a także w dyskusjach na temat samowolnego opuszczenia jednostki, „busyfikacji” oraz korupcji w armii. Zdaniem autora, po nagłośnieniu sprawy przez media osoby, które wcześniej milczały na temat przemocy, samowoli lub niekompetencji, zaczynają dzielić się własnymi zeznaniami.
Dubynianski wymienia jako dwie przyczyny takiego milczenia względy patriotyczne oraz strach. Pisze, że ludzie mogą unikać niewygodnych tematów z obawy przed zaszkodzeniem wizerunkowi kraju lub podążaniem za rosyjską propagandą. Jednocześnie, zdaniem autora, mogą ich powstrzymywać obawy przed publicznym potępieniem, komplikacjami zawodowymi lub ewentualną zemstą ze strony służb bezpieczeństwa.
W artykule przytoczono również reakcję blogera wojskowego i bojownika z ugrupowania „Skała” Mykoły Charkhana, który nazwał ukraińskich dziennikarzy śledczych rozpowszechniającymi dezinformację oraz wygłosił groźby pod adresem osób zaangażowanych w publikacje. Osobno autor wspomina o przeszukaniach przeprowadzonych przez Państwowe Biuro Śledcze (DBR) u współwłaściciela serwisu „Babel”, które miały miejsce dwa tygodnie po opublikowaniu głośnego śledztwa. Ewentualny związek między tymi wydarzeniami Dubinianowski przedstawia jako własną hipotezę.
Zdaniem autora nagłośnienie takich historii może zaostrzać konflikty społeczne w czasie wojny. Autor przeciwstawia sobie dwa podejścia: terminowe powstrzymanie nadużyć ze strony państwa lub stłumienie tych, którzy poruszają niewygodne tematy w przestrzeni publicznej.
Czytaj nas na Telegram i Sends