$ 42.71 € 49.89 zł 11.85
-1° Kijów -9° Warszawa +15° Waszyngton

federacja rosyjska pod przykrywką „badań naukowych” przygotowuje środki do dywersji

UA NEWS 05 stycznia 2026 18:13
federacja rosyjska pod przykrywką „badań naukowych” przygotowuje środki do dywersji

rosja rozwija prace nad nowymi podwodnymi aparatami morskimi, które formalnie są przedstawiane jako cywilne lub naukowe, jednak w rzeczywistości mogą być przeznaczone do uszkadzania podwodnych kabli i rurociągów.

Informuje o tym analityk OSINT H. I. Sutton.

Z dostępnych informacji wynika, że nie chodzi o pojedyncze egzemplarze sprzętu, lecz o całą ekosystem bezzałogowych środków podwodnych. Ich możliwości wskazują na potencjalne wykorzystanie do dywersji przeciwko infrastrukturze krytycznej, w tym sieciom energetycznym i telekomunikacyjnym.

Tym samym, pod przykrywką rzekomo pokojowych i naukowych projektów, rosja może przygotowywać narzędzia do ataków hybrydowych w środowisku morskim.

W rosji biuro konstrukcyjne „Rubin” kontynuuje rozwój całego ekosystemu dużych podwodnych dronów morskich, w skład którego wchodzą „Argus-D”, „Argus-I” oraz „Oktawia”. Oficjalnie są one prezentowane jako środki przeznaczone do celów cywilnych i naukowych.

Jednak oczywiste jest, że te podwodne drony mogą mieć również drugie przeznaczenie — do atakowania infrastruktury podwodnej, w tym uszkadzania kabli, niszczenia rurociągów oraz minowania dna morskiego.

image


Najpierw warto wyjaśnić, jakie drony wchodzą w skład tego ekosystemu. Pierwszy z nich, „Oktawia”, to swego rodzaju podwodna stacjonarna stacja dokująca, która po rozmieszczeniu ma zostać zakotwiczona lub osadzona na dnie morskim. Posiada dwa porty dokowania dla innych bezzałogowych pojazdów podwodnych, służące do ich przechowywania, ładowania, zbierania danych oraz przekazywania nowych poleceń.

Kolejnym elementem jest „Argus-I” — dron rozpoznawczy wyposażony w różnego rodzaju sensory; litera „I” oznacza „Inspektor”. Oficjalnie przeznaczony jest do inspekcji rurociągów pod kątem wycieków. Został wyposażony w dwie wysuwane belki z czujnikami, pomiędzy którymi ma przebiegać rurociąg.

„Argus-I” ma z kolei współpracować z kolejnym, większym dronem — „Argus-D”, gdzie litera „D” oznacza „Dostawa”. Ten model przeznaczony jest już bezpośrednio do transportu i rozmieszczania ładunków na dnie morskim. Jego ładowność oceniana jest na 300 kg przy masie całkowitej wynoszącej 5,5 tony.

Oficjalnie ładunkiem tym ma być różnego rodzaju sprzęt naukowy, taki jak czujniki do rejestracji charakterystyk akustycznych oceanu, aktywności sejsmicznej oraz biologicznej. Jednak oczywiste jest, że „Argus-D” doskonale nadawałby się do rozmieszczania min morskich lub określonych ładunków wybuchowych na podwodnych kablach czy rurociągach, w tym na Morzu Bałtyckim.

image


Jednak aby uderzyć w większą część infrastruktury podwodnej na Morzu Bałtyckim, konieczne byłoby rozmieszczenie takich dronów z pokładu określonej jednostki pływającej lub być może okrętu podwodnego. To znacząco utrudniłoby ich użycie, ponieważ nośnik zostałby natychmiast wykryty i — jak miało to miejsce wcześniej w przypadku uszkodzenia kabla — w przypadku statku handlowego mógłby zostać wzięty na abordaż.

„Argus-D” nie jest w stanie szybko oddalić się z miejsca zdarzenia, ponieważ jego maksymalna prędkość wynosi do 6 węzłów, a autonomia sięga do 20 godzin, przy czym przy prędkości marszowej 3 węzłów. Maksymalna głębokość zanurzenia wynosi obecnie 1000 metrów, lecz w przyszłości może zostać zwiększona trzykrotnie — do 3000 metrów. Jest to jednak w pełni wystarczające do działań na Morzu Bałtyckim, którego najgłębszy punkt ma jedynie 459 metrów.

image


Przypomnijmy, że putin polecił przyspieszyć wzrost gospodarczy federacji rosyjskiej.

Na Kremlu podejmowane są już próby skorygowania rozbieżności w oficjalnych oświadczeniach dotyczących rzekomego „ataku” ukraińskich bezzałogowców na rezydencję władimira putina w obwodzie nowogrodzkim na początku tego tygodnia.

Czytaj nas na Telegram i Sends