Rosyjski dyktator może wysłać poborowych na wojnę do Ukrainy

Rosyjscy poborowi, którzy są rekrutowani do wiosennego poboru, prawdopodobnie zostaną zmuszeni do podpisania kontraktów na udział w wojnie przeciwko Ukrainie.
O tym poinformowało brytyjskie Ministerstwo Obrony, powołując się na dane wywiadowcze.
Według brytyjskiego wywiadu, rosyjscy poborowi, którzy mają zostać zmobilizowani podczas tegorocznego wiosennego poboru, prawdopodobnie będą zmuszeni do podpisania kontraktów, które wysyłają ich na wojnę w Ukrainie. Informacje te wynikają z analizy dekretu podpisanego przez rosyjskiego dyktatora władimira putina pod koniec marca, dotyczącego poboru 160 tys. rosjan do służby wojskowej.
Z danych wywiadowczych wynika, że rosja tradycyjnie nie wysyła poborowych do stref walk, jednak w ubiegłym roku, podczas walk w rejonie Kurska, poborowi już brali udział w operacjach bojowych. Spowodowało to duże niezadowolenie wśród rodziców, ponieważ ich synowie zostali wysłani do strefy walk po zaledwie czteromiesięcznym szkoleniu.
Służba wywiadowcza przypomniała, że pobór w rosji odbywa się dwa razy w roku — wiosną i jesienią. Poprzedni cykl poboru rozpoczął się 1 października 2024 roku.
Ten pobór jest największy od 2011 roku i jest zgodny z zapowiedzią rosyjskiego Ministerstwa Obrony z grudnia 2022 roku o zwiększeniu liczby personelu sił zbrojnych do 1,5 miliona do końca 2026 roku.
„rosja prawdopodobnie poniosła ponad 900 tys. ofiar w wojnie z Ukrainą. Aby uzupełnić te straty na polu bitwy i wesprzeć wysiłek wojenny, poborowi będą zapewne naciskani do podpisania stałych kontraktów wojskowych, które uprawniają ich do służby w Ukrainie” — czytamy w raporcie.
