W czwartek, 5 lutego, wygasa obowiązywanie traktatu New START, który ograniczał liczbę głowic jądrowych Stanów Zjednoczonych i rosji. Po jego zakończeniu między dwoma największymi mocarstwami nuklearnymi świata nie pozostaną żadne wiążące ograniczenia — informuje Financial Times.
Wygaśnięcie New START w praktyce stawia kropkę nad ponad 50-letnią historią porozumień nuklearnych między Moskwą a Waszyngtonem — od pierwszych układów z czasów zimnej wojny po traktaty okresu postradzieckiego. James Acton, współdyrektor programu polityki nuklearnej w Fundacji Carnegie, uważa, że świat stoi u progu nowego wyścigu zbrojeń, a prawdopodobieństwo zawarcia nowego traktatu ograniczającego arsenały jądrowe jest niewielkie.
Wcześniej rosyjski dyktator putin zaproponował dobrowolne przestrzeganie ograniczeń jeszcze przez rok, jednak bez przywrócenia inspekcji inicjatywa ta ma jedynie charakter symboliczny. W Stanach Zjednoczonych Donald Trump deklarował chęć zawarcia nowego porozumienia z udziałem Chin, jednak dotychczas nie podjęto konkretnych działań. Jednocześnie Pentagon otrzymał polecenie wznowienia prób jądrowych „na równych zasadach” z rosją i Chinami.
Eksperci ostrzegają, że brak mechanizmów weryfikacji oraz wymiany danych zwiększa ryzyko błędnej oceny intencji stron, niekontrolowanego zwiększania liczby głowic oraz wznowienia testów nuklearnych. Była główna negocjatorka USA w sprawie traktatu, Rose Gottemoeller, uważa, że dobrowolne przedłużenie porozumienia bez inspekcji nie ma sensu, ponieważ rosja może zwiększać liczbę głowic szybciej niż Stany Zjednoczone.
Dodatkowo USA coraz poważniej postrzegają zagrożenie nuklearne ze strony Chin, których arsenał w ostatnich latach znacząco się powiększył. Pekin nie jest obecnie zainteresowany negocjacjami, dopóki nie osiągnie parytetu z Waszyngtonem.
Chiny prawdopodobnie rozmieściły ponad sto nowych międzykontynentalnych rakiet balistycznych w silosach startowych, co w istotny sposób zmienia globalną równowagę sił nuklearnych.
Minister obrony federacji rosyjskiej Andriej Biełousow oświadczył, że Stany Zjednoczone w ramach ćwiczeń miały rzekomo przećwiczyć rakietowo-jądrowy atak na terytorium rosji.