Australijska rodzina uciekła na górę przed powodzią w Nepalu
Małżeństwo z australijskiego miasta Bundaberg uratowało się przed niszczycielską powodzią w nepalskiej wsi Betrawati, wspinając się na górę wraz z trzyletnią córką. Pramila Dangal i Clinton Baker przyjechali do Nepalu odwiedzić rodzinę, gdy 26 sierpnia zawalenie się lodowca spowodowało katastrofalną powódź.
Jak informuje ABC News Australia, mieszkańcy wsi otrzymali około 15 minut ostrzeżenia, zanim do miejscowości wdarł się potok wody. Rodzina pobiegła pod górę, a Baker niósł na rękach ich córkę Prammishę.
Domy pochłonięte przez potok
Z góry małżeństwo widziało, jak strumień wody i gruzu pochłaniał domy oraz ludzi znajdujących się niżej. Według Bakera ludzie próbowali ratować się na dachach trzy- i czteropiętrowych budynków. Powiedział również, że fale były wyższe niż same budynki.
Baker relacjonował, że gdy potok uderzał w budynki, te się zawalały. Usłyszał huk, który, jak powiedział, był odczuwalny przez ziemię, i nazwał to doświadczenie traumatycznym dla swojej rodziny oraz innych ludzi.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Krewni wciąż są poszukiwani
Dom rodziny Dangal, w którym kobieta się urodziła i wychowała, został zmyty przez powódź. Powiedziała, że wraz z domem straciła rodzinne wspomnienia i wiele fotografii z dzieciństwa.
Powódź i osuwiska zmyły domy w dystrykcie Nuwakot i niżej wzdłuż biegu rzeki. Ponad tydzień po katastrofie małżeństwo nadal szukało wielu krewnych Dangal. Każdego dnia publikowała ona na Facebooku ogłoszenia o poszukiwaniach, a rodzina obawia się, że żaden z tych zaginionych krewnych nie przeżył.
Małżeństwo, które prowadzi restaurację w Bundaberg, przyjechało do Nepalu na rodzinne ceremonie. Dla ich córki była to pierwsza podróż do kraju, w którym jej matka spędziła dzieciństwo.
Czytaj nas na Telegram i Sends