Sejm Polski wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego
Sejm Polski 4 września wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Za jego kandydaturą zagłosowało 226 z 437 posłów, którzy wzięli udział w głosowaniu. W połowie sierpnia Berek odszedł z rządu premiera Donalda Tuska, gdzie odpowiadał za nadzór nad realizacją polityki państwa, informuje Notes from Poland.
Głosowanie w Sejmie
Tusk wcześniej nazywał Berka swoją „prawą ręką” i twierdził, że pełnił on technokratyczną, „apolityczną i bezpartyjną” rolę. Premier wskazywał również na doświadczenie Berka w prawie konstytucyjnym i procesie legislacyjnym.
Jednocześnie kandydatury nie poparła część posłów rządzącej koalicji. Przeciw zagłosowało czworo jej przedstawicieli, w tym posłanka Koalicji Obywatelskiej Klaudia Jachira oraz lider partii Lewica, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Kolejnych 11 posłów koalicji nie wzięło udziału w głosowaniu. Cała prawicowa i skrajnie prawicowa opozycja zagłosowała przeciw.
Spór wokół nominacji
Krytycy nominacji przypomnieli, że większość parlamentarna w 2024 roku uchwaliła ustawę, która miała zakazać zostawania sędziami Trybunału Konstytucyjnego osobom będącym politykami w ciągu poprzednich czterech lat. Ustawa nie weszła w życie, ponieważ została faktycznie zablokowana przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę oraz sam trybunał.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Berek ma dołączyć do trybunału po zakończeniu 18 września dziewięcioletniej kadencji sędziego Justyna Piskorskiego. Jednak przed rozpoczęciem pracy nowy sędzia musi złożyć ślubowanie przed prezydentem. Prezydent Karol Nawrocki w tym roku odmówił odebrania ślubowania od czterech sędziów wybranych przez większość parlamentarną i już wyraził sprzeciw wobec kandydatury Berka.
Kwestia kworum
Nawrocki oświadczył, że Trybunał Konstytucyjny nie potrzebuje kolejnego polityka, zwłaszcza bliskiego współpracownika Tuska. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki również wyraził wątpliwości, czy Berek spełnia formalny wymóg co najmniej dziesięcioletniej praktyki prawniczej. Sam Berek twierdzi, że spełnia ten wymóg.
Rząd Tuska nie uważa obecnego składu trybunału za legalny ze względu na obecność sędziów, którzy, według stanowiska rządu, zostali nielegalnie powołani w czasie rządów partii Prawo i Sprawiedliwość oraz Dudy. Jeśli po zakończeniu kadencji Piskorskiego nie zostanie on zastąpiony, w trybunale pozostanie dziesięciu urzędujących sędziów przy wymaganym kworum 11 osób.
Czytaj nas na Telegram i Sends