$ 44.48 € 50.77 zł 11.8
+16° Kijów +18° Warszawa +28° Waszyngton
Brian Johnson: kim jest i dlaczego mówi o nim cały świat

Brian Johnson: kim jest i dlaczego mówi o nim cały świat

07 lipca 2026 17:18

Nawet osoba, która co roku wydaje miliony dolarów na własne zdrowie, nie jest w stanie całkowicie uchronić się przed chorobami. Kilka dni temu amerykański przedsiębiorca i najbardziej znany biohaker świata Bryan Johnson poinformował, że lekarze zdiagnozowali u niego autoimmunologiczne zapalenie żołądka — chorobę, w której układ odpornościowy stopniowo niszczy błonę śluzową żołądka. 

„Mój żołądek zjada sam siebie” — napisał w serwisie X, wyjaśniając, że to właśnie ta choroba prawdopodobnie przez lata była przyczyną niewyjaśnionego niedoboru żelaza, mimo stałej kontroli medycznej.

Ta wiadomość wywołała szeroki rezonans, ponieważ Johnson od dawna stał się symbolem współczesnego biohackingu. Po sprzedaży swojej firmy Braintree za niemal 800 milionów dolarów poświęcił życie ambitnemu celowi — maksymalnemu spowolnieniu procesu starzenia się organizmu. 

UA.News przedstawia, kim jest Bryan Johnson, jak zdobył swój majątek, dlaczego zamienił własny organizm w naukowy eksperyment, czy jego metody rzeczywiście pomagają spowolnić starzenie oraz co na ich temat mówi współczesna nauka.

Kim jest Bryan Johnson: od zwykłego chłopaka z Utah do milionera z Doliny Krzemowej

Dziś nazwisko Bryana Johnsona kojarzy się przede wszystkim z walką ze starzeniem. Nazywany jest „człowiekiem, który chce żyć wiecznie”, „najbardziej znanym biohakerem na świecie”, a nawet „milionerem, który kupuje młodość”.

Jeszcze dziesięć lat temu większość ludzi nawet o nim nie słyszała. To paradoksalne, ponieważ swoje pierwsze setki milionów dolarów Johnson zarobił zupełnie nie na zdrowiu.

Był jednym z przedsiębiorców, którzy faktycznie zmienili współczesny świat płatności internetowych.

Bryan Johnson urodził się 22 sierpnia 1977 roku w mieście Provo w stanie Utah, w wielodzietnej rodzinie. Dorastał w surowej rodzinie mormonów, gdzie dyscyplina, praca i samokontrola były nie tylko cnotami, ale stylem życia. 

image

W młodości jego życie wcale nie przypominało idealnej historii sukcesu. Sam Johnson wielokrotnie opowiadał, że zmagał się z depresją, miał problemy z nadwagą, odżywiał się fast foodami i słodyczami oraz bardzo dużo pracował, praktycznie nie zwracając uwagi na własne zdrowie. 

To właśnie ten okres dziś określa jako jeden z głównych czynników, które mogły wpłynąć na rozwój jego chorób autoimmunologicznych.

Na początku lat 2000. Johnson postanowił spróbować swoich sił w biznesie. Po kilku nieudanych projektach w 2007 roku założył firmę Braintree, która opracowywała rozwiązania płatnicze dla sklepów internetowych i aplikacji mobilnych.

W tamtym czasie handel elektroniczny dopiero zaczynał dynamicznie się rozwijać. Firmy potrzebowały prostych usług do przyjmowania płatności, a Johnson jako jeden z pierwszych dostrzegł potencjał tego rynku.

Okazało się to wyjątkowo trafną decyzją. Już po kilku latach Braintree obsługiwało tysiące firm, a w 2012 roku przejęło usługę Venmo, która później stała się jedną z najpopularniejszych aplikacji płatniczych w Stanach Zjednoczonych.

Kolejny krok uczynił Johnsona multimilionerem.

W 2013 roku PayPal przejął Braintree za około 800 milionów dolarów. To właśnie po tej transakcji Johnson zyskał finansową niezależność, która w praktyce pozwoliła mu rozpocząć najbardziej niezwykły eksperyment w swoim życiu.

Na pierwszy rzut oka była to klasyczna historia odnoszącego sukcesy przedsiębiorcy. Jednak zamiast kupować jachty, kluby piłkarskie czy rakiety kosmiczne, Johnson podjął decyzję, która zaskoczyła nawet Dolinę Krzemową.

Postanowił zainwestować swój kapitał w... samego siebie.

Jak Bryan Johnson stał się najbardziej znanym biohakerem świata: historia projektu Blueprint

Sprzedaż Braintree za 800 milionów dolarów mogła być finałem klasycznej amerykańskiej historii sukcesu. Większość przedsiębiorców po takiej transakcji albo przechodzi na emeryturę, albo zakłada nowy biznes.

Bryan Johnson wybrał trzecią drogę.

Postanowił zainwestować pieniądze w najbardziej ambitny projekt swojego życia — próbę pokonania starzenia się.

image

Początkowo wielu uznało ten pomysł za kolejną zachciankę bogacza z Doliny Krzemowej. Z czasem jednak stało się jasne, że Johnson podszedł do tego nie jak entuzjasta, lecz jak przedsiębiorca i analityk systemowy.

W jednym z wywiadów wyjaśnił swoją motywację w następujący sposób: „Śmierć jest największym problemem ludzkości. Jeśli potrafimy rozwiązywać złożone problemy technologiczne, dlaczego nie mielibyśmy spróbować rozwiązać również tego?”

To właśnie ta myśl stała się fundamentem jego filozofii.

Johnson jest przekonany, że ludzkość zbyt długo traktowała starzenie się jako naturalny i nieunikniony proces. Jego zdaniem organizm jest niezwykle złożonym systemem biologicznym, który można optymalizować tak samo jak oprogramowanie komputerowe czy silnik samochodowy.

Czym jest Blueprint i dlaczego nazywa się go najdroższym eksperymentem na człowieku

W 2021 roku Johnson oficjalnie uruchomił projekt Blueprint. To nie jest dieta, program treningowy ani nawet zestaw zaleceń dotyczących zdrowego stylu życia.

Blueprint to kompleksowy system zarządzania ludzkim organizmem, w którym praktycznie każda czynność opiera się nie na odczuciach, lecz na danych.

Główna idea brzmi dość prosto. Skoro organizm każdego dnia podejmuje dziesiątki tysięcy biologicznych decyzji, dlaczego nie pozwolić, aby najważniejsze z nich były podejmowane na podstawie danych, a nie własnych zachcianek?

Sam Johnson opisuje Blueprint następująco: „Już nie decyduję o tym, co mam jeść, kiedy spać ani kiedy trenować. Decydują o tym dane.”

image

I to właśnie najbardziej zaskakuje ludzi. Nie je wtedy, gdy jest głodny. Nie kładzie się spać wtedy, gdy ma na to ochotę. Nie ćwiczy wtedy, gdy czuje motywację. Całe jego życie jest rozpisane dosłownie co do minuty.

Według Johnsona dyscyplina jest znacznie ważniejsza niż motywacja.

Ile pieniędzy Bryan Johnson wydaje na walkę ze starzeniem się

To właśnie finansowa strona projektu Blueprint przyniosła mu światową sławę.

Kiedy dziennikarze po raz pierwszy dowiedzieli się, że Johnson wydaje około 2 milionów dolarów rocznie, historia natychmiast stała się viralem.

Kwota ta obejmuje praktycznie wszystko:

  •                        pracę zespołu lekarzy;    
  •                       regularne badania laboratoryjne;    
  •                       rezonans magnetyczny;    
  •                       badania genetyczne;    
  •                       diagnostykę ultrasonograficzną;    
  •                       kontrolę stomatologiczną;    
  •                       badania okulistyczne;    
  •                       monitorowanie pracy serca;    
  •                       eksperymentalne procedury medyczne;    
  •                       sprzęt sportowy;    
  •                       osobistych kucharzy;    
  •                       system gromadzenia i analizy danych.    

W różnych okresach nad jego programem pracowało ponad 30 specjalistów. Wśród nich byli kardiolodzy, gastroenterolodzy, endokrynolodzy, neurolodzy, lekarze medycyny sportowej, biostatystycy, dietetycy oraz eksperci ds. snu.

Johnson nazywa ich nie zespołem medycznym, lecz systemem operacyjnym własnego organizmu.

Jakie badania przechodzi Bryan Johnson

Jeśli przeciętna osoba wykonuje badanie krwi raz lub dwa razy w roku, to Johnson praktycznie żyje w trybie ciągłej diagnostyki.

Według publicznie dostępnych informacji projektu Blueprint tylko w ciągu jednego roku przechodzi setki różnych badań.

Wśród nich znajdują się:

  •                        badania krwi;    
  •                       badania moczu;    
  •                       badania kału;    
  •                      pomiar setek biomarkerów;    
  •                       rezonans magnetyczny mózgu;    
  •                       rezonans magnetyczny narządów wewnętrznych;    
  •                       tomografia komputerowa;    
  •                       USG serca;    
  •                       pomiar sztywności tętnic;    
  •                       badanie funkcji płuc;    
  •                       ocena gęstości tkanki kostnej;    
  •                       analiza składu mikrobiomu jelitowego;    
  •                       ocena profilu hormonalnego;    
  •                       badanie tempa starzenia się komórek.    

Według Johnsona co miesiąc gromadzone są tysiące wskaźników. Następnie analizują je algorytmy i lekarze. Jeśli choć jeden z parametrów zaczyna się pogarszać, program jest natychmiast modyfikowany.

Sam Johnson żartuje: „Jestem prawdopodobnie najbardziej monitorowanym człowiekiem w historii.”

Wiek biologiczny Bryana Johnsona: co pokazują jego wyniki

To właśnie wiek biologiczny, a nie metrykalny, stał się głównym wskaźnikiem projektu Blueprint. Wieku chronologicznego nie da się zmienić. Wiek biologiczny — przynajmniej teoretycznie — już tak.

W tym celu wykorzystuje się specjalne modele oceny starzenia, które uwzględniają dziesiątki parametrów organizmu.

image

Według Johnsona niektóre z jego narządów osiągają wyniki charakterystyczne dla znacznie młodszych osób.

W różnych okresach twierdził, że:

  •                        jego serce odpowiada mniej więcej wiekowi 37 lat;    
  •                       skóra ma około 28 lat;    
  •                       kondycja fizyczna odpowiada około 18-letniemu mężczyźnie;    

Liczby te regularnie się zmieniają w zależności od nowych pomiarów, jednak to właśnie one stały się podstawą niezliczonych nagłówków w światowych mediach.

Warto jednak poczynić jedno ważne zastrzeżenie. Część tych wskaźników opiera się na wewnętrznych metodach oceny stosowanych w projekcie Blueprint, a nie na powszechnie uznanych standardach medycznych.

Z tego powodu wielu naukowców apeluje, aby podchodzić do takich wyników z ostrożnością.

Dlaczego Bryan Johnson przestał ufać własnemu mózgowi

Jedna z najbardziej niezwykłych idei Johnsona zakłada, że człowiek źle podejmuje decyzje dotyczące własnego zdrowia.

Uważa on, że mózg nieustannie szuka łatwiejszej drogi: ma ochotę zjeść ciasto, opuścić trening, położyć się spać później czy wypić kolejną filiżankę kawy.

Jego zdaniem właśnie w ten sposób rozpoczyna się proces starzenia. Dlatego postanowił w maksymalnym stopniu wyeliminować czynnik ludzki ze swojego życia.

Podczas jednego ze swoich wystąpień Johnson ujął to następująco: „Już nie negocjuję sam ze sobą.”

Innymi słowy, jeśli system mówi, że należy spać, idzie spać. Jeśli algorytm wyznaczył konkretną dietę — trzyma się jej bez odstępstw.

To właśnie ta niemal wojskowa dyscyplina jest, jego zdaniem, główną przyczyną pozytywnych efektów programu Blueprint.

Jednocześnie stała się ona jednym z najczęściej krytykowanych elementów całego projektu.

Wielu psychologów uważa, że tak rygorystyczna kontrola może zamienić zdrowy styl życia w obsesję, a część lekarzy podkreśla, że wciąż brakuje długoterminowych badań naukowych potwierdzających skuteczność takiego podejścia u większości ludzi.

Mimo to właśnie dzięki Blueprint Bryan Johnson z odnoszącego sukcesy przedsiębiorcy stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci świata biohackingu. Największe zainteresowanie budzą jednak nie wyniki badań ani wydane miliony dolarów, lecz to, jak wygląda jego codzienne życie. Harmonogram Johnsona jest tak nietypowy, że wiele osób nazywa go „człowiekiem żyjącym według rozkładu sztucznej inteligencji”.

Jak wygląda dzień Bryana Johnsona

Jeśli otworzyć kalendarz większości ludzi, znajdzie się w nim miejsce na spontaniczne spotkania, późną kolację czy weekend bez planów.

U Bryana Johnsona takie pojęcie praktycznie nie istnieje.

Jego dzień bardziej przypomina starannie zaprogramowany algorytm niż zwykły harmonogram człowieka. Każde działanie — od momentu przebudzenia aż po ostatni łyk wody przed snem — ma konkretny cel: zmniejszyć tempo starzenia się organizmu.

image

Sam Johnson wielokrotnie wyjaśniał, że główną zasadą Blueprint jest wyeliminowanie przypadkowości z codziennego życia.

W jednym ze swoich esejów pisze: „Przekazałem prawo do podejmowania decyzji mojemu ciału. Mój umysł nie ma już prawa spierać się z tym, czego potrzebuje organizm.”

O której godzinie budzi się Bryan Johnson

Johnson budzi się około godziny 5:00–5:30 rano i niemal nigdy nie używa budzika.

Przez pierwsze minuty po przebudzeniu nie sprawdza telefonu ani nie czyta wiadomości. Zamiast tego od razu analizuje dane zebrane w nocy przez urządzenia monitorujące jego stan zdrowia.

Wśród analizowanych wskaźników znajdują się:

  •                        długość snu;    
  •                       tętno;    
  •                       zmienność rytmu serca (HRV);    
  •                       temperatura ciała;    
  •                       liczba faz głębokiego snu;    
  •                       poziom nasycenia krwi tlenem;    
  •                       aktywność nocna.    

Dla większości ludzi są to jedynie ciekawe statystyki. Dla Johnsona stanowią podstawę planu na cały dzień.

Jeśli system pokazuje, że organizm nie zregenerował się w pełni, zespół lekarzy może skorygować trening, dietę, a nawet godzinę pójścia spać.

Co je Bryan Johnson: dlaczego jego dieta od lat niemal się nie zmienia

Dieta Johnsona to jeden z najczęściej omawianych tematów w świecie biohackingu. Nie ukrywa, że jedzenie już dawno przestało być dla niego źródłem przyjemności.

Stało się narzędziem. Jego jadłospis jest niemal całkowicie roślinny i składa się z potraw, które zespół Blueprint przez lata optymalizował pod względem wartości odżywczej.

image

Wszystkie przepisy Johnson udostępnił publicznie.

Podkreśla, że każdy może bezpłatnie odtworzyć jego dietę lub dostosować ją do własnych potrzeb.

Dlaczego Bryan Johnson je kolację jeszcze w ciągu dnia

Jedną z najbardziej nietypowych cech jego trybu życia jest spożywanie ostatniego posiłku około godziny 11:00–12:00.

Po tym czasie nie je już nic aż do następnego poranka. W praktyce Johnson codziennie stosuje długie okno postu przerywanego.

Jak twierdzi, wczesna kolacja poprawia jakość snu, kontrolę poziomu glukozy, pracę jelit oraz procesy regeneracji organizmu.

Dlatego stale powtarza, że sen zaczyna się nie wtedy, gdy człowiek kładzie się do łóżka, lecz już podczas ostatniego posiłku.

Zasada ta stała się jednym z dziesięciu filarów jego Blueprint Sleep Protocol.

Ile trenuje Bryan Johnson

Mimo wizerunku człowieka otoczonego aparaturą medyczną, aktywność fizyczna pozostaje jednym z najważniejszych elementów Blueprint.

Johnson trenuje każdego dnia. Długość treningów zmienia się w zależności od parametrów organizmu. Jeśli algorytm wykryje niewystarczającą regenerację, intensywność ćwiczeń jest automatycznie zmniejszana.

Jego zdaniem organizm powinien otrzymywać nie maksymalne możliwe obciążenie, lecz obciążenie optymalne.

Jakie suplementy przyjmuje Bryan Johnson

To właśnie ten temat zrodził najwięcej mitów.

Niektóre media pisały o 120 tabletkach dziennie, inne — o ponad 100. Sam Johnson wielokrotnie zmieniał swój protokół.

Obecnie jego program znacząco różni się od tego sprzed dwóch lat. Regularnie dodaje nowe substancje, rezygnuje z innych i publicznie wyjaśnia powody tych zmian.

image

Pełną listę suplementów również udostępnił publicznie.

Znajdują się na niej między innymi:

  •                        kwasy omega-3;    
  •                       kreatyna;    
  •                      kolagen;    
  •                       polifenole;    
  •                       mieszanki białkowe;    
  •                       witamina D;    
  •                       magnez;    
  •                       elektrolity;    
  •                       inne składniki odżywcze dobrane zgodnie z wynikami jego badań.    

Jednocześnie Johnson wielokrotnie przestrzegał ludzi przed bezmyślnym kopiowaniem jego schematu.

„Mój protokół jest spersonalizowany. Został stworzony na podstawie moich biomarkerów, a nie waszych” — pisze Johnson w swoim protokole.

Dlaczego Bryan Johnson kładzie się spać o 20:30

Gdy większość ludzi dopiero kończy dzień pracy, Johnson już przygotowuje się do snu. Około godziny 20:30 światło w jego domu zostaje wyłączone.

Jak twierdzi, właśnie stabilny harmonogram snu okazał się jednym z najskuteczniejszych rozwiązań w całej historii Blueprint.

W jednym ze swoich podcastów mówi: „Zostań profesjonalistą od snu”.

Jego zdaniem współczesne społeczeństwo nie docenia snu, choć to właśnie on ma największy wpływ na długowieczność, funkcje poznawcze oraz ryzyko rozwoju większości chorób przewlekłych.

Najdziwniejsze eksperymenty Bryana Johnsona: od transfuzji osocza syna po terapię genową

To właśnie eksperymenty na własnym ciele uczyniły Bryana Johnsona znanym na całym świecie. Gdyby tylko zdrowo się odżywiał, uprawiał sport i kładł się spać o 20:30, raczej nie pisałyby o nim The New York Times, Bloomberg, TIME ani Netflix nie nakręciłby o nim filmu dokumentalnego.

Johnson poszedł jednak znacznie dalej.

Nie tylko optymalizuje styl życia. Nieustannie testuje nowe metody, które jego zdaniem mogą spowolnić, a nawet częściowo cofnąć procesy starzenia.

Niektóre badania mają solidne podstawy naukowe. Inne wywołują ostre dyskusje nawet wśród naukowców. A część eksperymentów sam Johnson później uznał za nieudane.

Transfuzja osocza od własnego syna: eksperyment, o którym mówił cały świat

W 2023 roku światowe media obiegła wiadomość: Bryan Johnson zdecydował się na transfuzję osocza krwi od swojego 17-letniego syna Talmage’a.

Schemat wyglądał następująco:

syn oddawał osocze → przetaczano je Bryanowi → Bryan oddawał osocze swojemu ojcu.

Pomysł opierał się na badaniach sugerujących, że niektóre białka obecne w młodej krwi mogą pozytywnie wpływać na procesy regeneracji organizmu.

Po procedurze Johnson uczciwie poinformował o wyniku. Jego zespół nie odnotował żadnego zauważalnego efektu.

Kilka miesięcy później oficjalnie ogłosił, że nie będzie już przeprowadzał transfuzji osocza.

To jeden z nielicznych przypadków, gdy Johnson otwarcie przyznał, że eksperyment nie spełnił oczekiwań.

Terapia genowa Bryana Johnsona: dlaczego zgodził się na eksperymentalne leczenie

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych kroków Johnsona był udział w eksperymentalnej terapii genowej. W 2024 roku poinformował, że otrzymał terapię mającą zwiększyć produkcję białka folistatyny (Follistatin).

Białko to bierze udział we wzroście tkanki mięśniowej i regeneracji. Johnson nie ukrywał, że długoterminowe skutki takiej ingerencji są na razie nieznane.

Właśnie dlatego nazwał tę procedurę eksperymentem.

Jednocześnie wezwał innych, aby nie powtarzali podobnych zabiegów bez udziału lekarzy i badań klinicznych.

Odmładzanie twarzy: dlaczego nawet Bryan Johnson nie uniknął porażek

Choć Johnson często mówi o zdrowiu wewnętrznym, otwarcie przyznaje: wygląd również jest jednym ze wskaźników starzenia.

Właśnie dlatego wielokrotnie poddawał się zabiegom odmładzania skóry.

image

Wśród nich były: zabiegi laserowe, mikronakłuwanie, iniekcje własnej tkanki tłuszczowej, odbudowa objętości twarzy oraz stymulacja produkcji kolagenu.

Jednak jeden z takich eksperymentów zakończył się niespodziewanie.

Po podaniu tkanki tłuszczowej twarz zaczęła wyglądać nienaturalnie, co wywołało burzliwą reakcję użytkowników mediów społecznościowych.

Zamiast ukrywać nieudany efekt, Johnson publicznie pokazał zdjęcia i wyjaśnił, dlaczego zabieg nie zadziałał tak, jak oczekiwano.

To kolejna charakterystyczna cecha jego podejścia.

Niemal zawsze mówi nie tylko o sukcesach, ale także o błędach.

Ponad 100 zabiegów na skórę: jak Bryan Johnson walczy ze starzeniem z zewnątrz

Osobny kierunek Blueprint jest poświęcony skórze.

Johnson regularnie stosuje:

  •                        terapię światłem;    
  •                       peelingi chemiczne;    
  •                       odmładzanie laserowe;    
  •                       retinoidy;    
  •                       serum antyoksydacyjne;    
  •                       filtry przeciwsłoneczne;    
  •                       zabiegi stymulujące produkcję kolagenu.    

Jego zdaniem skóra jest jednym z najlepszych wskaźników wieku biologicznego. W Blueprint istnieje nawet osobny system oceny jej stanu.

Pełną listę zabiegów Johnson regularnie aktualizuje publicznie.

Czy Bryan Johnson naprawdę stał się młodszy

Sam Johnson twierdzi, że dzięki Blueprint udało mu się poprawić dziesiątki biomarkerów.

Jednocześnie stale podkreśla jedną ważną myśl: „Wszystko jest eksperymentem”.

Oznacza to, że żadna procedura nie jest uznawana za ostatecznie udowodnioną. Jeśli nowe dane wykażą brak korzyści, zostanie ona wykluczona z programu.

image

Właśnie ta otwartość na zmiany odróżnia Blueprint od wielu komercyjnych programów długowieczności. Nie wszystkie eksperymenty kończą się sukcesem.

Historia Bryana Johnsona jest interesująca nie dlatego, że rzekomo odkrył sekret wiecznej młodości.

Wręcz przeciwnie. Pokazuje, jak skomplikowany jest ludzki organizm.

Mimo milionów dolarów, zespołu lekarzy, najnowocześniejszego sprzętu i stałej kontroli zdrowia Johnson wciąż mierzy się z porażkami.

Niedawno poinformował nawet o diagnozie autoimmunologicznego zapalenia żołądka, które przez lata pozostawało niezauważone.

I właśnie tutaj pojawia się główne pytanie.

Czy metody Bryana Johnsona rzeczywiście mają podstawy naukowe, czy jest to jedynie kosztowny eksperyment, który na razie wyprzedza dowody?

Czy metoda Bryana Johnsona naprawdę działa: co mówią naukowcy

Mimo głośnych nagłówków o „najmłodszych organach świata” czy „człowieku, który chce żyć wiecznie”, większość naukowców apeluje, by nie wyciągać pochopnych wniosków.

Specjaliści zgadzają się co do jednego: znaczna część tego, co robi Johnson, rzeczywiście ma podstawy naukowe. 

Regularna aktywność fizyczna, wysokiej jakości sen, kontrola ciśnienia tętniczego, zdrowa dieta, rezygnacja z alkoholu i palenia — wszystko to od dawna uznaje się za czynniki, które zmniejszają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i mogą sprzyjać dłuższemu oraz zdrowszemu życiu.

Jednak metody eksperymentalne — od terapii genowej po wybrane zabiegi odmładzające — wciąż nie mają wystarczającej bazy dowodowej, aby można było rekomendować je szerokiemu gronu odbiorców. 

Dlatego wielu gerontologów określa Blueprint jako interesujący projekt badawczy, a nie uniwersalną instrukcję długowieczności.

Historia Bryana Johnsona to nie tylko opowieść o milionerze, który wydaje ogromne pieniądze na walkę ze starzeniem. To swoisty eksperyment, któremu dziś przyglądają się miliony ludzi, lekarze i naukowcy na całym świecie.

Czy uda mu się zbliżyć do ambitnego celu — znacznego spowolnienia starzenia się człowieka — pokaże dopiero czas. Główna lekcja płynąca z jego historii jest jednak już dziś oczywista: żadne drogie procedury nie są w stanie całkowicie unieważnić praw biologii. Nawet człowiek, który od lat kontroluje niemal każdy parametr swojego organizmu, może niespodziewanie zmierzyć się z chorobą.

 

 

 

 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację