$ 50 € 50 zł 11.11
+31° Kijów +32° Warszawa +22° Waszyngton
Tania siła robocza, podziemny escort i represyjne więzienia: ciemna strona dubajskiego cudu

Tania siła robocza, podziemny escort i represyjne więzienia: ciemna strona dubajskiego cudu

29 sierpnia 2025 12:47

Co wiesz o Dubaju? Miasto drapaczy chmur i sztucznych wysp, błyszczących centrów handlowych oraz siedmiogwiazdkowych hoteli? Obrazek z Instagrama, gdzie błękitne morze spotyka pustynię, a luksusowe auta stoją w kolejce na parkingu przy centrach handlowych? To wszystko prawda. Ale jest też druga, ukryta strona.

Za fasadą „arabskiego cudu” kryją się tysiące wyczerpanych pracowników z Pakistanu, Indii czy Bangladeszu. Mieszkają w barakach i pracują po 12 godzin na słońcu za grosze. W kraju, który oficjalnie zakazuje prostytucji i alkoholu, kwitnie przemysł nocnych klubów i elitarnego escortu. Są też więzienia, do których trafiają cudzoziemcy za czyny, które w Europie czy na Ukrainie nie są uważane za przestępstwa.

W tym przeglądzie UA.NEWS opowie o ciemnej stronie dubajskiego cudu.

 

Tania siła robocza w Dubaju

 

Темний бік Дубая: дешеві мігранти, елітний ескорт і жорсткі закони за фасадом розкоші

 

Jednym z głównych sekretów dubajskiego cudu jest armia nisko opłacanych migrantów. W 2019 roku stanowili oni niemal 88 procent populacji ZEA, czyli około 8,6 miliona osób z 9,8 miliona. Przy tym 90 procent całej siły roboczej kraju to cudzoziemcy bez obywatelstwa.

Prawie wszyscy budowniczowie Dubaju pochodzą z biednych wiosek Azji. Aby dostać pracę, oddają agencjom rekrutacyjnym od 2 000 do 3 000 dolarów za wizę i przelot, w praktyce popadając w długi. Spłacić je można tylko latami ciężkiej pracy za grosze. Średnia pensja budowlańca wynosi około 175 dolarów miesięcznie, podczas gdy średni dochód w kraju to 2 100 dolarów.

Często przez pierwsze miesiące w ogóle nie wypłacają pieniędzy, a paszporty zabierają „na przechowanie”. Choć jest to nielegalne, praktyka jest powszechna, a bez dokumentów pracownik staje się całkowicie zależny od pracodawcy.

Praca odbywa się pod palącym słońcem, czasem przy temperaturze powyżej 50°C. Po zmianie wracają nie do luksusowych dzielnic, lecz do obozów na obrzeżach pustyni. Te obozy to ciasne akademiki bez klimatyzacji i z jedną prysznicem na dziesiątki osób. Nawet przy prestiżowych projektach, w tym Expo 2020, migranci z Azji i Afryki mieszkali w barakach, pracowali w nadgodzinach i nie dostawali wynagrodzenia.

To wszystko ma tragiczne skutki. Na budowach regularnie dochodzi do kalectw i śmierci, ale dokładnej statystyki nie ma. Problem polega na tym, że w kraju jest tylko 140 inspektorów, którzy kontrolują ponad 240 tysięcy firm. Według wyliczeń The Guardian, co roku w krajach Zatoki umiera do dziesięciu tysięcy pracowników migrujących. Oficjalną przyczyną są „naturalne zgony”, faktyczną — przegrzanie, wyczerpanie lub wypadki przy pracy.

Pomimo prawa pracy, ochrona tych osób jest niemal żadna. Nie ma ustalonej minimalnej płacy, związki zawodowe i strajki są zakazane, a za protest grozi deportacja. Notoryczny system kafali, czyli „sponsoringu”, czyni pracownika zakładnikiem pracodawcy: bez jego zgody migrant nie może zmienić pracy ani opuścić kraju. Tak powstaje mechanizm, który utrzymuje całe rzesze ludzi w zależności i bezprawiu.

Dubaj: życie nocne i ekskluzywna eskorta

 

Темний бік Дубая: дешеві мігранти, елітний ескорт і жорсткі закони за фасадом розкоші

 

Dubaj oficjalnie funkcjonuje według surowych norm islamskich. Za pocałunek na ulicy można trafić do więzienia, stosunki pozamałżeńskie czy LGBT są surowo zabronione. Alkohol dostępny jest tylko w licencjonowanych lokalach, a nietrzeźwość publiczna grozi więzieniem. Jednak wystarczy otworzyć drzwi klubu nocnego lub pięciogwiazdkowego hotelu — a obraz się zmienia. W barach pełno jest kobiet ze Wschodniej Europy, Azji i Afryki, które otwarcie oferują swoje usługi zamożnym klientom. Obrońcy praw człowieka szacują liczbę zagranicznych pracownic seksualnych na ponad 25 000 osób.

Elitarne usługi eskortowe organizują za ogromne pieniądze wszystko, czego zapragnie klient. W materiale Vice jeden z organizatorów opisywał fantastyczne życzenia klientów: od orgii na pustyni w namiotach po imprezy z dziesiątkami kobiet. Jak mówił, „w Dubaju za pieniądze można wszystko”. Władze często przymykają oko, dopóki wszystko odbywa się „za zamkniętymi drzwiami”.

Pracownice seksualne reklamują się otwarcie: w wielu dzielnicach na ulicach rozdają wizytówki z numerami „salonów masażu”, które faktycznie są burdelami. Kluby nocne, spa, bary karaoke — wszędzie obecne są pracownice seksualne.

Czarny „biznes wizowy” napędza tę branżę. Zamożni emiraccy sprzedają prawo do wiz rezydenckich, a według nieoficjalnych schematów mogą one kosztować ponad 5 000 funtów za dwa lata. Dla kobiet z biednych krajów to szansa na wydostanie się z biedy, nawet jeśli oznacza to pracę w „najstarszym zawodzie świata”.

Kontrast jest uderzający. Za dnia w Dubaju panuje purytański porządek, a nocą zamienia się on w „Las Vegas Bliskiego Wschodu”, gdzie dla bogatych klientów niemal nie ma zakazów.

Wysoki poziom bezpieczeństwa i więzienia Dubaju

 

Темний бік Дубая: дешеві мігранти, елітний ескорт і жорсткі закони за фасадом розкоші

 

Wysoki poziom bezpieczeństwa, z którego Dubaj jest dumny, zapewniany jest przez surowe przestrzeganie prawa. Jednak czasami te przepisy szokują obcokrajowców swoją surowością. Oprócz przestępstw moralnych, takich jak wspomniane wcześniej, pod lupę trafiają także inne wykroczenia. Turyści byli zatrzymywani za obraźliwe wpisy w mediach społecznościowych, za najmniejsze sprzeczki czy zaległości finansowe.

Obcokrajowcy w Dubaju mogą zostać skazani na więzienie za czyny, które w ich ojczyznach nawet nie są uważane za przestępstwa. W 2023 roku 18-letni Brytyjczyk Marcus Fakanu został skazany na rok więzienia za to, że miał intymny związek ze swoją dziewczyną, która była kilka miesięcy młodsza od niego. Według lokalnego prawa była ona niepełnoletnia. Chłopak trafił do więzienia Al-Awir na obrzeżach miasta, mimo że związek był w pełni za obopólną zgodą i nie był przestępstwem w jego kraju. Stamtąd nagrał wideo z apelem o ułaskawienie, nazywając siebie złamanym i przestraszonym.

Samo więzienie ma złowrogą reputację. Byli więźniowie opisują je jako „dziurę piekielną”. Opowiadali o upale i smrodzie w przepełnionych celach, odmowie leków dla obcokrajowców, pobiciach i upokorzeniach. Brytyjski biznesmen David Haig, który spędził tam prawie dwa lata, opowiadał o torturach, gwałtach i okrucieństwach wobec innych więźniów na oczach wszystkich.

W specjalnych blokach dla zatrzymanych za narkotyki zgłaszano brak higieny – złe jedzenie i brak podstawowych warunków sanitarnych. Niektórym obcokrajowcom odmawia się nawet tłumaczy i adwokatów. Co najciekawsze, procesy sądowe odbywają się błyskawicznie po arabsku, a skazani do końca nie rozumieją, za co i na jak długo zostali uwięzieni.

Dubaj demonstruje światu bezprecedensowo niski poziom przestępczości. Jednak w praktyce osiągany jest on metodą „batem”, surowymi wyrokami i czasami naruszaniem praw człowieka, zwłaszcza jeśli chodzi o obcokrajowców bez wsparcia.

Dubaj: potężny hub kryptowalutowy

 

Темний бік Дубая: дешеві мігранти, елітний ескорт і жорсткі закони за фасадом розкоші

 

Dubaj ambitnie pozycjonuje się jako globalny hub kryptowalutowy, prawnie regulując tę dziedzinę. Już w 2022 roku w Emiratach uchwalono pierwszą ustawę o aktywach cyfrowych i utworzono Urząd Regulacji Aktywów Wirtualnych (Virtual Assets Regulatory Authority, VARA) do nadzoru nad branżą.

Wszystkie firmy działające z kryptowalutami są zobowiązane do uzyskania licencji VARA i przestrzegania surowych wymogów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz zarządzania ryzykiem. Między innymi nowe przepisy bezpośrednio zakazują anonimowych kryptowalut takich jak Monero czy Zcash, aby uniemożliwić niekontrolowany obrót środkami.

Władze ustanowiły także specjalne strefy wolne od podatków dla kryptowalut. Na przykład w Dubajskim Centrum Towarów Wielofunkcyjnych (DMCC) oraz Międzynarodowym Centrum Finansowym (DIFC) obowiązują ulgi podatkowe (0% podatku od zysków) i 100% własności zagranicznej firm, co przyciąga biznes.

Dzięki przyjaznej polityce ZEA giganci kryptowalutowi zakotwiczyli w Dubaju. Binance rozważa miasto jako potencjalną siedzibę, a Kraken już w 2022 roku otrzymał licencję w Abu Zabi. Obecnie w kraju działa ponad 1800 firm blockchain i tysiące specjalistów. Ulgi podatkowe oraz proste warunki prowadzenia biznesu przyciągają traderów z całego świata.

Jednak liberalne środowisko ma także ciemną stronę. W ostatnich latach Dubaj stał się centrum oszustw kryptowalutowych. W 2024 roku piramidy finansowe wyłudzały od inwestorów miliardy dolarów, korzystając z łagodnego nadzoru. Przykładami są skandaliczny OneCoin, którego nieruchomości sprzedawano bez przeszkód w Dubaju, oraz projekt OmegaPro, który zebrał 650 mln dolarów i nawet wyświetlał swój logo na Burdż Chalifa. Mimo zaostrzenia regulacji, szara strefa kryptowalut nadal pozostaje integralną częścią dubajskiego fenomenu.

Hazard w Dubaju

 

Темний бік Дубая: дешеві мігранти, елітний ескорт і жорсткі закони за фасадом розкоші

 

Hazard w Dubaju jest formalnie zabroniony. Za udział w nielegalnym kasynie można otrzymać do dwóch lat więzienia, a za jego organizację – do dziesięciu lat. Kary dotyczą także zakładów online. Policja jasno ostrzega, że VPN i kasyna kryptowalutowe nie chronią przed odpowiedzialnością.

Jednak gospodarka zmusza władze do robienia wyjątków. W 2024 roku amerykańska firma Wynn Resorts otrzymała pierwszą licencję na kasyno w ZEA, a w latach 2026–2027 na wyspie Al-Marjan w Ras al-Chajma zostaną otwarte sale do gier. Jest to bezprecedensowy krok, wymuszony konkurencją o turystów z Arabii Saudyjskiej.

Równolegle działa też szary sektor. W mieście funkcjonują podziemne kluby pokerowe oraz nielegalne platformy online, przyjmujące zakłady w kryptowalutach. Badania wskazują na co najmniej cztery takie strony skierowane na ZEA. Władze od czasu do czasu pokazowo karzą sprawców. Na przykład w 2025 roku Dubaj dokonał ekstradycji do Chin jednego z najbardziej poszukiwanych organizatorów internetowego kasyna.

Esport i branża gamingowa w Dubaju

 

Темний бік Дубая: дешеві мігранти, елітний ескорт і жорсткі закони за фасадом розкоші

 

Jest jednak znacząca zaleta — esport. W Dubaju szybko staje się on częścią strategii państwowej. Co roku odbywa się tu Dubai Esports & Games Festival, który gromadzi tysiące graczy, streamerów i firm. W programie są turnieje, wystawy oraz wydarzenia edukacyjne dla uczniów, a od 2024 roku także pierwszy regionalny Gulf Esports Tournament. Szacuje się, że do 2027 roku rynek esportu w ZEA osiągnie wartość 400 mln dolarów.

Przy wsparciu państwa w Dubaju powstały profesjonalne kluby esportowe. NASR Esports, założony w 2016 roku w ZEA, stał się jedną z najsilniejszych drużyn Bliskiego Wschodu, zdobywając trofea w grach od League of Legends po PUBG Mobile. Innym głośnym projektem jest Nigma Galaxy, powstały w wyniku połączenia emirackiej organizacji Galaxy Racer z znanym europejskim zespołem Team Nigma. Siedzibę Nigma Galaxy przeniesiono do Abu Zabi w ramach inicjatywy AD Gaming, a sponsorami drużyny są duże lokalne firmy, takie jak przewoźnik lotniczy Etihad. Dodatkowo w lipcu 2024 roku władze miasta wydały pierwszą wizę rezydenta dla esportowców i przedstawicieli branży gamingowej.

ZEA organizują również międzynarodowe turnieje najwyższej rangi. W marcu 2022 roku w Dubaju odbył się Gamers Galaxy Dota 2 Invitational, na który przybyły drużyny mistrzowskie, takie jak Team Spirit, OG, Tundra Esports oraz inne znane zespoły. Nagroda turnieju wynosiła 1 milion dirhamów. Organizacja takich wydarzeń umacnia pozycję Dubaju jako nowego centrum esportu, do którego chętnie przyjeżdżają światowe gwiazdy sceny gamingowej.

Jednak rozwój gier w konserwatywnym społeczeństwie ma swoje ograniczenia. Przywódcy religijni ostrzegają przed „przemocowym” lub „nieprzyzwoitym” contentem, niektóre gry są blokowane. Mimo to władze stawiają na esport jako konkurencyjną i dochodową branżę. Tak więc podczas gdy starsze pokolenie ma obawy, młodzi grają w strzelanki i strategie, a państwo widzi w tym nowy sposób na wzmocnienie swojego wizerunku.

Gdzie inwestowane są miliardy w Dubaju?

 

Темний бік Дубая: дешеві мігранти, елітний ескорт і жорсткі закони за фасадом розкоші

 

Ale gdzie miasto lokuje swoje środki? Czy cały ten przepych to tylko zasługa ropy naftowej?

Nie. Błyszczący cud Dubaju nie został zbudowany na ropie naftowej (w samym Dubaju jest niewiele jej zasobów), lecz na umiejętnym przekierowaniu zasobów w strategiczne sektory. W ciągu ostatnich dziesięcioleci miasto skutecznie dywersyfikowało gospodarkę. Obecnie ponad 95% PKB Dubaju pochodzi nie z ropy, lecz z innych branż.

Nieruchomości i budownictwo w Dubaju

 

Dubaj stał się światowym hubem deweloperskim. Na miejscu pustyni wyrosły drapacze chmur i megaprojekty: Burdż Chalifa, wyspy Palm Jumeirah, największe centra handlowe świata. Boom budowlany w latach 2000 stworzył miliony metrów kwadratowych mieszkań i biur. Pomimo kryzysu w 2009 roku rynek się odbudował: przed Expo 2020 powstały nowe dzielnice, hotele i centra wystawowe. Giganci państwowi, tacy jak Emaar i Dubai Properties, zainwestowali dziesiątki miliardów, tworząc z miasta „Manhattan na pustyni”.

Turystyka i branża hotelarska Dubaju

 

W ciągu trzech dekad Dubaj przekształcił się z kilku hoteli w światowe centrum turystyczne. W 2018 roku odwiedziło go prawie 16 milionów osób, co stanowiło około 20% PKB. Symbolami luksusu są siedmiogwiazdkowy Burdż al-Arab, stoki narciarskie pod dachem, tysiące restauracji oraz gigantyczne centra handlowe. Ważną rolę odgrywają też wielkie wydarzenia, takie jak Expo 2020, pokazy lotnicze i festiwale, które przyciągają miliony gości. Ogromne inwestycje w lotniska, metro i infrastrukturę uczyniły miasto bezpiecznym i komfortowym „miejscem na globalne wydarzenia”.

Usługi finansowe

 

Utworzenie w 2004 roku Międzynarodowej Strefy Finansowej DIFC przekształciło Dubaj w główny hub finansowy regionu. Swoje oddziały otworzyły tutaj setki banków i firm inwestycyjnych, przyciągniętych ulgami podatkowymi oraz prawem angielskim. Dziś miasto konkuruje z Hongkongiem i Singapurem o status globalnego centrum finansowego, a sektor finansowy generuje ponad 11% PKB. Ponadto Dubaj stał się jednym z największych na świecie miejsc handlu złotem i diamentami, umacniając swój wizerunek jako stolicy kapitału Bliskiego Wschodu.

Technologie i media

 

Dubaj konsekwentnie buduje klaster wiedzy. Już w 2000 roku powstały tu Dubai Internet City oraz Media City, gdzie mają siedziby Microsoft, IBM, CNN i inne korporacje. Specjalne strefy oferują ulgi podatkowe oraz pełną własność zagraniczną, przyciągając firmy IT i startupy. Funkcjonują klastry od Dubai Silicon Oasis po parki biotechnologiczne. Emirat inwestuje w AI, blockchain, „inteligentne miasto” oraz autonomiczny transport. Do 2030 roku „inteligentne branże” mają stać się kluczowe dla gospodarki.

Awiacja i logistyka

 

Dogodne położenie uczyniło Dubaj globalnym węzłem transportowym. Emirates, dysponujący flotą ponad 250 samolotów, łączy miasto z 150 kierunkami, a lotnisko DXB przed pandemią było najruchliwszym na świecie pod względem międzynarodowych lotów (90 mln pasażerów rocznie). W pobliżu działa FlyDubai, a gigant cargo Al Maktoum przygotowuje się na przyszłe przewozy.

Nie mniej ważna jest morska logistyka. Port Jebel Ali należy do top 10 portów kontenerowych świata, a jego wolna strefa ekonomiczna przyciągnęła 8 tysięcy firm. Korporacja DP World zarządza portami na różnych kontynentach. Handel, reeksport i transport generują ponad 20% PKB, czyniąc Dubaj kluczowym centrum tranzytowym świata.

Bezpieczeństwo i komfort – jaką cenę się za to płaci?

 

Dubaj stale zajmuje czołowe miejsca w światowych rankingach bezpieczeństwa. W 2025 roku indeks Numbeo wyniósł 83,8 na 100, a ponad 90% mieszkańców czuje się bezpiecznie nawet nocą. Przestępczość jest niemal nieobecna, porządek zapewniają kamery, policja i surowe przepisy. Na pierwszy rzut oka – marzenie o idealnym mieście.

Lecz za tym fasadowym obrazem kryje się wysoka cena. Migranci budowlani pracują za grosze w wyczerpujących warunkach. Publiczna uczciwość kontrastuje z ukrytą branżą rozrywkową. Turyści i ekspaci są karani za czyny, które w ich krajach nie są przestępstwami. Dla mieszkańców – czyste ulice i blask wieżowców, dla przybyszów bez prawnej ochrony – ryzyko surowych wyroków więzienia.

Dubaj to miasto, gdzie Ferrari mkną obok autobusów z pracownikami z baraków. Miasto, gdzie technologiczna przyszłość współistnieje ze średniowiecznymi karami. Zachwyca bezpieczeństwem i komfortem, ale rodzi pytanie: jaką cenę zapłacono za ten blask?