Finansiści areny w Vantaa odmówili odpowiedzi na pytania Yle
Przedstawiciele finansistów planowanej areny wydarzeń w dzielnicy Kivistö fińskiego miasta Vantaa odmówili udzielenia wywiadów i odpowiedzi na pytania dziennikarzy projektu MOT. Arena, która ma stać się największą areną wydarzeń w Finlandii, jest wyceniana na 200 mln euro.
Jak informuje Yle, latem kierownicy projektu oświadczyli, że finansowanie zorganizowało czterech brytyjskich biznesmenów. Według nich środki mają pochodzić z amerykańskiego banku, którego nazwy nie ujawniono. Zgodnie z publicznie dostępnymi informacjami pieniądze mają trafiać do Finlandii za pośrednictwem zarejestrowanej w Dubaju spółki EPower Capital.
Dane o EPower Capital
Dziennikarze MOT uzyskali dane rejestracyjne EPower Capital w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W wyciągu wskazano, że w chwili założenia jedynym kierownikiem spółki był brytyjski biznesmen Neil Pratt.
Spółkę zarejestrowano w kwietniu 2025 roku w strefie wolnego handlu Silicon Oasis w Dubaju. Jej deklarowana działalność obejmuje inwestycje w spółki i projekty energetyczne, a także zarządzanie nimi.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Według Yle Pratt wcześniej kierował w Wielkiej Brytanii trzema spółkami, z których dwie miały nazwy zaczynające się od EPower. Redakcja zaznacza, że spółki te nie miały znaczących aktywów, obrotów ani pracowników. W działalności tych spółek uczestniczył również inny brytyjski biznesmen Ryan Greenwood, który w czerwcu przyjechał do Finlandii jako przedstawiciel finansistów.
Odmowa udzielenia wywiadu
Kierownikami fińskiego projektu są Pepe Perkiö i Jouko Harjunpää. Perkiö przekazał dziennikarzom odpowiedź Greenwooda, który odmówił wywiadu oraz odpowiedzi na przesłane pytania. Według Greenwooda finansiści koncentrują się na zorganizowaniu niezbędnego finansowania, współpracy z zainteresowanymi stronami i realizacji projektu, a udział w wywiadach medialnych, jego zdaniem, nie przyczyni się do tych celów.
Dziennikarze zadzwonili również do Pratta pod numer wskazany w danych rejestracyjnych. Rozmowa trwała 11 sekund i została przerwana, gdy korespondent zaczął się przedstawiać. Ponowne telefony, wiadomości tekstowe, wiadomości na WhatsAppie oraz e-mail z pytaniami pozostały bez odpowiedzi.
Czytaj nas na Telegram i Sends