$ 42.71 € 49.89 zł 11.85
-2° Kijów -9° Warszawa +13° Waszyngton

Grenlandia znalazła się w centrum nowego napięcia z USA

UA.NEWS 06 stycznia 2026 17:27
Grenlandia znalazła się w centrum nowego napięcia z USA

Po amerykańskiej operacji wojskowej w Wenezuela uwaga społeczności międzynarodowej niespodziewanie przeniosła się na Grenlandia. Wypowiedzi amerykańskich władz o „konieczności” posiadania wyspy wywołały ostrą reakcję w Europie. Dania oraz przywódcy kilku państw oświadczyli, że o przyszłości Grenlandii nie decyduje się w Waszyngtonie – informuje CNN.

Amerykańska operacja wojskowa w Wenezueli, w trakcie której zatrzymano odsuniętego od władzy prezydenta Nicolás Maduro, była jednym z głównych tematów światowych mediów w miniony weekend. Przyciągnęła ogromną uwagę międzynarodową i wywołała skrajne oceny – od poparcia po ostrą krytykę. Już kilka dni później punkt ciężkości debaty gwałtownie przesunął się jednak w inną stronę – ku Grenlandii.

Chodzi o autonomiczne terytorium Danii w Arktyce, które od dawna ma strategiczne znaczenie dla Stanów Zjednoczonych. Wyspa leży pomiędzy Europą a Ameryką Północną i odgrywa kluczową rolę w amerykańskim systemie obrony przeciwrakietowej. Ponadto Grenlandia dysponuje znacznymi zasobami surowców naturalnych, co wpisuje się w dążenia Waszyngtonu do ograniczenia zależności od dostaw z Chin.

W niedzielę prezydent USA Donald Trump ponownie publicznie oświadczył, że jego kraj „potrzebuje Grenlandii” ze względów bezpieczeństwa. Powiedział to dziennikarzom na pokładzie samolotu Air Force One.

„Potrzebujemy Grenlandii. Ma dziś ogromne znaczenie strategiczne. Grenlandia jest dosłownie pokryta rosyjskimi i chińskimi statkami” – stwierdził Trump. Jak dodał, Stany Zjednoczone muszą kontrolować wyspę „z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego”, a Dania – jego zdaniem – „nie jest w stanie poradzić sobie z tym sama”.

Jeszcze ostrzejsza była wypowiedź zastępcy szefa personelu Białego Domu Stephen Miller. Oświadczył on, że oficjalnym stanowiskiem administracji Trumpa jest to, iż „Grenlandia powinna stać się częścią Stanów Zjednoczonych”.

„Nikt nie będzie walczył ze Stanami Zjednoczonymi o przyszłość Grenlandii” – powiedział Miller na antenie CNN w programie The Lead with Jake Tapper.

Słowa te padły w kontekście niedawnych działań militarnych USA za granicą i wywołały poważne zaniepokojenie wśród europejskich sojuszników. W Europie zwrócono uwagę, że retoryka Waszyngtonu wobec Grenlandii pojawiła się bezpośrednio po operacji w Wenezueli, co tylko spotęgowało obawy.

Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen ostro zareagował na wypowiedzi strony amerykańskiej.

„Obecna i powtarzająca się retoryka płynąca ze Stanów Zjednoczonych jest absolutnie nie do przyjęcia. Kiedy prezydent USA mówi o ‘potrzebie Grenlandii’ i łączy nas z Wenezuelą oraz interwencją wojskową, to nie jest tylko błędne. To brak szacunku” – oświadczył.

Równie stanowczo wypowiedziała się premier Danii Mette Frederiksen. W telewizyjnym wystąpieniu ostrzegła, że próba siłowego przejęcia Grenlandii przez USA miałaby poważne konsekwencje.

„Jeśli Stany Zjednoczone zdecydowałyby się zaatakować inne państwo NATO drogą militarną, wszystko by się zatrzymało – w tym NATO i cały system bezpieczeństwa, który istnieje od zakończenia II wojny światowej” – powiedziała Frederiksen.

Tego samego dnia przywódcy Francja, Niemcy, Włochy, Polska, Hiszpania, Wielka Brytania oraz Dania opublikowali wspólne oświadczenie, w którym podkreślili, że kwestia Grenlandii nie może być rozstrzygana z zewnątrz.

„Grenlandia należy do jej mieszkańców. Tylko Dania i Grenlandia mają prawo decydować o przyszłości Danii i Grenlandii” – napisano w dokumencie.

W efekcie po operacji USA w Wenezueli napięcia międzynarodowe nie osłabły, lecz jedynie zmieniły kierunek. Wypowiedzi dotyczące Grenlandii otworzyły nową linię konfliktu między Waszyngtonem a europejskimi sojusznikami, którzy coraz otwarciej mówią o granicach tego, co dopuszczalne – nawet w imię bezpieczeństwa.

Czytaj nas na Telegram i Sends