Grenlandia wystosowała ostrzeżenie do amerykańskiej firmy naftowej w związku ze sprzętem na wybrzeżu
Urząd ds. zasobów mineralnych Grenlandii upomniał amerykańską spółkę naftową Greenland Energy po tym, jak bez uzyskania zgody dostarczyła ona na brzeg sprzęt do wierceń poszukiwawczych na odległym odcinku wschodniego wybrzeża wyspy.
W oświadczeniu z 30 lipca władze Grenlandii podkreśliły, że o wszystkich przyszłych działaniach logistycznych należy informować organ ds. zasobów mineralnych i uzyskać jego zgodę przed ich realizacją. Greenland Energy – teksańska firma naftowa założona w zeszłym roku – planuje prowadzić poszukiwania w rejonie Jameson Land we wschodniej Grenlandii.
Firma oświadczyła, że pod tym regionem mogą znajdować się złoża ropy o wartości do 1 biliona dolarów. Poinformowała również o zamiarze przeznaczenia 60 mln dolarów na wykonanie dwóch odwiertów poszukiwawczych. Według danych France 24 English, faktyczne wiercenia jeszcze się nie rozpoczęły.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Lucas Waden, współpracujący z Uniwersytetem George’a Washingtona badacz zajmujący się Rosją, powiedział France 24, że spór polityczny wywołało nie samo poszukiwanie ropy, ale brak koordynacji z władzami Grenlandii podczas wyładunku sprzętu.
Sytuacja rozwija się na tle napiętych stosunków wokół Grenlandii. W styczniu prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad wyspą, nie wykluczając przy tym użycia siły, a także grożąc cłami krajom europejskim, które sprzeciwiały się temu. Następnie Dania, Grenlandia i Stany Zjednoczone utworzyły grupę roboczą w celu ustalenia formatu dalszych stosunków.
Ekspert ds. Grenlandii Mikaa Blujon-Mered uważa, że brak zezwolenia na wiercenia może doprowadzić do konfliktu między firmą a władzami wyspy. Zwrócił również uwagę na lipcowy wywiad z Trumpem, w którym prezydent USA przewidywał, że Grenlandia przejdzie pod kontrolę Waszyngtonu przed końcem jego kadencji.
Czytaj nas na Telegram i Sends