Chińska animacja „Przybycie Byka” niespodziewanie zyskała popularność w kinach
Chiński film animowany „Niu Lai” („Przybycie Byka”), stworzony przez dwójkę twórców, po słabym początku niespodziewanie przyciągnął widzów do kin. Według danych South China Morning Post, w niedzielę film zarobił około 5,6 mln juanów, choć w ciągu pierwszych 10 dni wyświetlania jego wpływy wyniosły nieco ponad 7,7 tys. juanów.
Chińska platforma sprzedaży biletów Maoyan prognozowała, że w ciągu 30 dni od premiery film może zebrać 18,4 mln juanów. Na początku dystrybucji był to najmniej dochodowy film animowany roku. Z czasem widzowie zaczęli aktywnie uczęszczać na seansy, prawdopodobnie dzięki zainteresowaniu w internecie i memom.
Fabuła filmu skupia się na scenie ze snu, w której występują cielę i skowronek. Skowronek pomaga cielęciu poznać miłość, męstwo, wytrwałość i poświęcenie. Jednocześnie krytycy i użytkownicy mediów społecznościowych uznali fabułę za zagmatwaną, a animację za niedopracowaną. Beijing News opisało animację jako sztywną i pełną zacięć, a dubbing – jako ostry i dysonansowy. „Jiefang Daily” określiło produkcję jako wyraźnie niedopracowaną i skrytykowało zbyt dziecięcą treść.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Nad filmem pracowali reżyser Xin Yumen i scenarzystka Sun Lifang: to oni wykonali całą animację i podłożyli głosy postaciom. Według danych chińskiego serwisu informacji korporacyjnej Qichacha, firma produkująca film zajmowała się wcześniej projektowaniem wnętrz i wkroczyła do branży filmowej dopiero w 2021 roku.
Zainteresowanie filmem „Niu Lai” przypisuje się częściowo jego ręcznemu, analogowemu charakterowi, który kontrastuje z rosnącą popularnością obrazów generowanych przez sztuczną inteligencję w chińskiej branży rozrywkowej. Niektórzy widzowie wybrali tę animację zamiast nowego filmu o Człowieku-Pająku.
Czytaj nas na Telegram i Sends