W miejscu upadku rosyjskiej rakiety Tusk oświadczył, że Polska nie była celem
Premier Polski Donald Tusk oświadczył, że obecnie nie ma podstaw, by sądzić, iż rosyjska rakieta skrzydłowa, która spadła w województwie lubelskim, była skierowana właśnie na terytorium Polski.
Tusk odwiedził miejsce upadku obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną, i potwierdził wstępne ustalenia, zgodnie z którymi najprawdopodobniej chodzi o rosyjski pocisk manewrujący typu X-101.
„Nie ma żadnych podstaw, by sądzić, że celem była Polska” – podkreślił szef polskiego rządu.
Jednocześnie stwierdził, że Rosja „zrobi wszystko, co w jej mocy, aby zrzucić z siebie odpowiedzialność” za ten incydent.
Według Tusk, Stany Zjednoczone są również zainteresowane udziałem w śledztwie dotyczącym nocnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Premier podkreślił, że władze dążą do maksymalnej przejrzystości podczas śledztwa. Zaznaczył, że wojna Rosji przeciwko Ukrainie stwarza nowe zagrożenia, dlatego Polska musi szybko dostosować się do takich wyzwań i odpowiednio na nie reagować.
Informuje o tym RMF FM.
Przypomnijmy, że premier Polski Donald Tusk poinformował, iż prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jeszcze dzień wcześniej ostrzegł go o przygotowywanym przez Rosję zakrojonym na szeroką skalę ataku powietrznym na Ukrainę. Według polskiego premiera Kijów dysponował dokładnymi informacjami na temat zbliżającego się ataku.
Premier Polski Donald Tusk zwołał w trybie pilnym posiedzenie koordynacyjne po tym, jak 30 lipca nieznany obiekt naruszył przestrzeń powietrzną kraju w kontekście zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę.
W nocy z 29 na 30 lipca we wschodniej Polsce ogłoszono alarm powietrzny w związku z masowym atakiem rosyjskim na zachodnie regiony Ukrainy. Wcześniej polskie służby poinformowały o wykryciu w województwie lubelskim krateru i szczątków niezidentyfikowanego obiektu, których okoliczności pojawienia się są obecnie badane.
Czytaj nas na Telegram i Sends